Jak było do przewidzenia, nie ma tłumu kandydatów, bijących się o fotel kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. Pierwszy konkurs został anulowany (wpłynęła jedna oferta), 6 kwietnia br. ogłoszono kolejny. 16 kwietnia br. upłynął termin składania ofert. Wpłynęła... jedna. Tymczasem szefujący tej placówce Przemysław Grządziel od 19 kwietnia br. korzysta z przysługującego mu urlopu (okres wypowiedzenia, jakie złożył, upływa 30 kwietnia br.). Kto zajmuje się pitbulterierami?
Kandydat na stanowisko kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach musi dysponować wieloma „referencjami”. Wszystkich nie będziemy wymieniać, bo jest ich naprawdę sporo. Wśród wymagań dodatkowych są m.in.: co najmniej roczny staż pracy w jednostce lub zakładzie zajmującym się opieką lub hodowlą zwierząt, co najmniej roczne doświadczenie na stanowisku kierowniczym, znajomość przepisów ustawy o ochronie zwierząt, o samorządzie gminnym, jak również zasad funkcjonowania samorządu terytorialnego itd.
Musi mieć też koncepcję funkcjonowania Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach oraz dokładnie znać Rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt. 16 kwietnia br. upłynął termin składania ofert. Wpłynęła jedna[paywall]...
Od 19 kwietnia br. kierownik tej placówki Przemysław Grządziel przebywa na urlopie. Ponad dwie setki zwierząt pozostały pod opieką zaledwie kilku pracowników schroniska.
Z łagodnymi psami czy kotami jakoś sobie poradzą, ale z dwoma pitbulterierami, które na przełomie września i października ub.r. zaatakowały 12-letniego chłopca, co skończyło się jego śmiercią, już nie. Wciąż są agresywne i niezwykle niebezpieczne. Pozwalały na kontakt tylko P. Grządzielowi.
Pytanie, kto – do czasu wyłonienia nowego szefa schroniska w Orzechowcach – będzie się nimi opiekować, karmić je, sprzątać w klatce – pozostaje bez odpowiedzi.
O tym, że nie jest to praca na całe życie, przekonał się P. Grządziel. Przez lata bycia kierownikiem schroniska oddał mu całe swoje serce i podporządkował całe życie, kosztem czasu dla siebie czy najbliższych.
Kilka lat temu zastał to miejsce w bardzo złej kondycji, obecnie jest zupełnie inaczej. Nie brakuje karmy, lekarstw, zwierzęta otrzymały dobrą opiekę. Wspierało go wielu wspaniałych ludzi, którzy uwierzyli, że pomaganie schronisku ma sens, że nic tutaj się nie zmarnuje.
– 22 marca w Sądzie Rejonowym w Przemyślu odbyła się kolejna rozprawa dotycząca pitbulterierów. Uczestniczyłem w niej jako jeden z kilku świadków. Z informacji, które otrzymałem, wynika, że nie zakończyła się wyrokiem, została odroczona i nie został wyznaczony następny termin. Postępowanie sądowe trwa i z pewnością będzie trwało jeszcze przez wiele miesięcy. Zatem nieznany jest dalszy los tych psów, które nadal przebywają w schronisku. Ze względu na ich agresywność wykonywanie podstawowych czynności przez pracowników, takich jak pojenie, karmienie czy sprzątanie, jest niemożliwe – tłumaczy P. Grządziel.
– Przypomnę, że biegły podkreślił potrzebę zachowania daleko idącej ostrożności w kontaktach z oboma psami i realną możliwość ataku z ich strony. Od dnia ich przybycia do Orzechowiec, czyli 28 września ubiegłego roku, jestem jedyną osobą, która wchodzi do boksu i opiekuje się tymi zwierzętami. Jednak w związku z tym, że niedługo opuszczę placówkę, rodzi się poważny problem, kto i w jaki sposób ma sprawować nad nimi dalszą opiekę – zastanawia się.
W styczniu br. przedstawił w magistracie propozycję stworzenia dwóch podwójnych boksów dla obu psów celem zapewnienia większego bezpieczeństwa pracownikom i innym zwierzętom przebywającym w schronisku.
Wskazywał, że podwójne, przedzielone śluzą boksy mogłyby zapewnić większy komfort bytowania obu psów oraz umożliwiłyby wykonywanie przy nich podstawowych czynności, takich jak sprzątanie czy karmienie nie tylko przez niego, ale również przez pracowników.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Arogancja i przede wszystkim ignorancja władzy.Tak jest, jak nie ma się żadnego pojęcia o samorządzie i funkcjonowaniu jego jednostek.Info dla " hejterów z pewnego kanału" ( przy czym słowo kanał to słowo klucz"- poprzednio nie było lepiej , a jak w końcu znalazł się właściwy człowiek to należało mu pomóc .To jedno z zadań własnych Gminy.Radni - oprócz gadania, machania rączkami , kartek świątecznych i propagandy nachalnie promującej własną osobę też nic nie zrobili. Niestety
Gościu.Święta prawda.Takiego jak Pan Przemek trudno będzie znaleźć.Przekonaja się wkrótce.
Czy członkiem Komisji jest M. Kamiński? Jeżeli nie, to błąd. Gość z Rady Programowej TVP Rzeszów zostałby pominięty? Jak to państwo upadło, że dzieją się takie cuda...
Skawinski. zebys sie nie zdziwil jak o Przemyslu teraz bedzie wiecej w TVP. Promocja miastu napewno sie przyda.Powinienes sie cieczyc ,ty GLABIE jeden. Ales ty glupi!!! Zazdroscisz??
Ani wykształcony ani przygłupawy. Taki zwyczajny telewizyjny prostak. Dać mu popcorn i kg internetu, a on samoistnie obwieści światu jam jest Zenek. Tych od Zenków! :-)
Skawinski, I bardzo dobrze. niech sobie bedzie jaki chce,byleby tam w TVP byl skuteczny tak jak tu. Byle tylko promowal miasto. O to przeciez chodzi. A co nie?
towarzysze "szmaciaki" wiecznie żywi. neokomuna rządzi i towarzysze oraz ich pociotki muszą mieć pracę. nic się nie zmieniło. jarek balbina mówił w 2013 r. , że nepotyzm , kolesiostwo i korupcja to patologia, którą trzeba zwalczać. i tak neokomuna rządzi i dzieli.
Arogancja i przede wszystkim ignorancja władzy.Tak jest, jak nie ma się żadnego pojęcia o samorządzie i funkcjonowaniu jego jednostek.Info dla " hejterów z pewnego kanału" ( przy czym słowo kanał to słowo klucz"- poprzednio nie było lepiej , a jak w końcu znalazł się właściwy człowiek to należało mu pomóc .To jedno z zadań własnych Gminy.Radni - oprócz gadania, machania rączkami , kartek świątecznych i propagandy nachalnie promującej własną osobę też nic nie zrobili. Niestety
Gościu.Święta prawda.Takiego jak Pan Przemek trudno będzie znaleźć.Przekonaja się wkrótce.
Czy członkiem Komisji jest M. Kamiński? Jeżeli nie, to błąd. Gość z Rady Programowej TVP Rzeszów zostałby pominięty? Jak to państwo upadło, że dzieją się takie cuda...