Człowiek od zarania dążył i dąży do poszerzania swoich zasobów. Z psychologicznych uwarunkowań dążeń ludzkich wynika jednoznacznie że człowiek posiada wewnętrzną potrzebę zdobywania i poszerzania swojego stanu posiadania. Każdy człowiek niezależnie od koloru skóry, rasy, wyznania potencjału intelektualnego czy fizycznego, chce mieć więcej czy wiedzieć więcej. Dzięki temu istnieje rozwój.
Póki co obecnie mamy koncert mocarstw i początek realizacji scenariusza pułapki Tukidydesa, czyli pogoń wschodniego pretendenta do dominacji nad światem - Chin i obecnego hegemona ale słabnącego, a wiec USA. Zarówno Unia Europejska jak i pozostałość po Związku Radzieckim czyli Rosji i federacji państw rosyjskich, to jedynie przystawki w tym nasilającym się w konflikcie. Mamy obecnie wyraźny pivot na Pacyfik. Chce to wykorzystać Rosja i to czyni oraz biurokracja unijna. Każdy z tych czterech podmiotów i globalnych graczy szuka dla siebie szansy na poszerzenie zakresu wpływów. W każdym z nich rodzą się pierwotne instynkty i dążenie do poszerzenia zasobów. Nie chcę zanudzać, bo to temat rzeka. Jasnowidzem nie jestem, ale scenariusze są z pewnością w głowach bystrych strategów gotowe. Jestem przekonany że są już tacy którzy wiedzą co będzie w niedalekiej przyszłości. Tylko nie wiemy którzy to wiedzą i nie jesteśmy pewni dziś, czy to oni mają rację. I nie myślę tu o Nostradamusie, Michaldzie, czy Baba Wanga. Bo są tacy stratedzy, którzy opierając się na faktach i mając dostęp do prawdziwych i poufnych informacji, wykorzystując wiedze socjologiczną, politologiczna i psychologiczną mogą trafnie narysować obraz świata przyszłości. Historia to potwierdza.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No dobrze.A gdzie nasze miejsce.Przyzwyczajeni do ciągłego służenia silniejszym.Popychani i ośmieszani przez obcych i silniejszych którym służymy nawet we własnym kraju w sposób ciągły i perfidny.Od dzieciństwa przymuszani do klęczenia i przepraszania,ze żyjemy.Ale z schizofreniczną manią wielkości i zbawiciela Europy a nawet świata.Przecież się nie zmienimy.Mamy to w genach.A ci co nie maja uciekają gdzie pieprz rośnie.Ci co zostają jak zwykle w gotowości na kolanach do służenia.
Nie jesteśmy mocarstwem, a to mocarstwa grają ten koncert. Jesteśmy tylko przynęta. O poszerzaniu naszych zasobów możemy tylko pomarzyć. Czynimy to snując plany o trójmorzu lub międzymorzu.
Pnie Bar , a dlaczego to pan nie wspomniał o roli Polski tak Polski kilka wieków temu? To było wówczas mocarstwo . Czy wskazówki ? pana szefa , POlityczne wskazówki dały o sobie znać ?
No dobrze.A gdzie nasze miejsce.Przyzwyczajeni do ciągłego służenia silniejszym.Popychani i ośmieszani przez obcych i silniejszych którym służymy nawet we własnym kraju w sposób ciągły i perfidny.Od dzieciństwa przymuszani do klęczenia i przepraszania,ze żyjemy.Ale z schizofreniczną manią wielkości i zbawiciela Europy a nawet świata.Przecież się nie zmienimy.Mamy to w genach.A ci co nie maja uciekają gdzie pieprz rośnie.Ci co zostają jak zwykle w gotowości na kolanach do służenia.
Nie jesteśmy mocarstwem, a to mocarstwa grają ten koncert. Jesteśmy tylko przynęta. O poszerzaniu naszych zasobów możemy tylko pomarzyć. Czynimy to snując plany o trójmorzu lub międzymorzu.
Pnie Bar , a dlaczego to pan nie wspomniał o roli Polski tak Polski kilka wieków temu? To było wówczas mocarstwo . Czy wskazówki ? pana szefa , POlityczne wskazówki dały o sobie znać ?