Jesienią i zimą wiele roślin doniczkowych wyraźnie zwalnia tempo rozwoju. Gubią część liści, przestają kwitnąć, a ich zapotrzebowanie na wodę maleje. To naturalny proces — część gatunków wchodzi wtedy w okres spoczynku, który pozwala im odbudować siły przed wiosennym wzrostem.
W zimową przerwę wegetacyjną wchodzą m.in. fikusy, draceny, juki i szeflery. Wolniej rosną także kaktusy i inne sukulenty, a rośliny cebulowe, takie jak amarylis czy cyklamen, wymagają chłodniejszego, jaśniejszego miejsca, by prawidłowo przejść ten etap. W okresie wyciszenia rośliny ograniczają procesy życiowe, dlatego podlewanie należy zmniejszyć i wykonywać dopiero wtedy, gdy ziemia wyraźnie przeschnie. Z nawożenia warto zrezygnować do marca — zimą większość gatunków nie przyswaja składników pokarmowych.
Większość roślin dobrze znosi niższe temperatury, najlepiej 15–18°C, dlatego chłodniejsze, jasne stanowisko będzie dla nich odpowiednie. Doniczek nie należy ustawiać przy grzejnikach ani często przestawiać, ponieważ rośliny w spoczynku źle reagują na nagłe zmiany. Najlepiej umieścić je blisko okna, gdzie światło jest najintensywniejsze, a temperatura pozostaje umiarkowana.
Warto także zadbać o prawidłową wilgotność powietrza — w sezonie grzewczym powietrze bywa wyjątkowo suche, co może powodować zasychanie brzegów liści. Pomocne są podstawki z keramzytem i wodą lub regularne wietrzenie pomieszczeń. Podłoże powinno przesychać głębiej niż latem, zwłaszcza u sukulentów i kaktusów, które zimą wymagają minimalnego podlewania, czasem zaledwie jednego zabiegu w miesiącu.
Zimowy spoczynek to nie oznaka osłabienia, lecz naturalny etap cyklu roślin. Jeśli zapewni im się odpowiednie warunki, wiosną szybko wrócą do dobrej kondycji i rozpoczną nowy sezon intensywnym wzrostem.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze