Bożena Spryńska zaczęła pisać wiersze jako bardzo młoda osoba… i tak już zostało. Na co dzień pracuje w kuchni, może się jednak pochwalić publikacjami w „Angorze” i „Charakterach”, ma także swój udział w wygranej zespołu Grzane Wino na festiwalu w Cisnej.
Pierwszy wiersz napisała w wieku 15 lat, później były kolejne. Trafiały do szuflady. Do czasu aż autorka nie przekonała się do internetu i nie zaczęła publikować na[paywall] jednym z portali poetyckich. Później był Facebook i zaproszenia do kolejnych portali. W pewnym momencie o wiersz poprosiła Spryńską Anita Sajnóg, wokalistka i aktorka teatralna.
To zainspirowało przemyślankę do skontaktowania się z Marcinem Iżelą, muzykiem związanym z Blues Perspective Band i Grzanym Winem. Współpraca obu stron zaowocowała wygraną Grzanego Wina na festiwalu piosenki poetyckiej „Natchnieni Bieszczadem”. Dwa lata z rzędu – w 2016 i 2017 r. Podczas tegorocznej edycji zespół zaprezentował w Cisnej trzy utwory Spryńskej: Bieszczady, Hej Dziewczyno oraz Teatr. Ponadto jeden z ulubionych wierszy autorki, mianowicie Na mojej ulicy (publikowany w Angorze) śpiewa Małgorzata Lipińska. Po twórczość przemyślanki sięgnął także Jacek Ćwikliński z zespołu Drachells.
– Tworzenie przychodzi mi bardzo łatwo – deklaruje Spryńska. Jedyne ograniczenie w tym temacie to brak czasu. – Mam półtora roku do emerytury, jeszcze trochę i będę mogła pisać do woli. Marzy mi się książka… – zdradza. A ponieważ nie samą poezją żyje człowiek, ze względów finansowych zdecydowała się przyjąć propozycję napisania scenariusza do Ukrytej prawdy i stworzyła historię o lesbijkach (odcinek 518).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wielkie gratulacje za upór i checi tworzenia
Wielkie gratulacje za upór i checi tworzenia