Na 20 mld m³ szacowany jest potencjał największego w Polsce złoża gazu Przemyśl. Oznacza to większe bezpieczeństwo energetyczne kraju i dodatkowe korzyści dla regionu.
Jeszcze kilka lat temu nie przewidywano, że w eksploatowanym najdłużej, od ponad 60 lat, złożu Przemyśl kryje się 20 dodatkowych mld m³ gazu ziemnego. Ze złoża, którego pierwotny potencjał określono na 74 mld m³ gazu, wydobyto blisko 65 mld m³ i przewidywano jego fazę schyłkową. Dzięki podejściu, wykorzystującemu nowoczesną[paywall] technologię, podjęto decyzję o ponownych badaniach i rewitalizacji złoża.
– Polska nie jest samowystarczalna surowcowo – zapewnił Piotr Woźniak, prezes PGNiG podczas poniedziałkowej, 17 bm. konferencji prasowej w Przemyślu. – Dlatego tak cenny jest każdy metr sześcienny krajowego surowca, który jest zawsze tańszy od importowanego. Z najwyższą starannością podchodzimy do prac na wszystkich 120 odwiertach zaplanowanych w Polsce do 2022 roku. Na samym złożu Przemyśl przeprowadziliśmy w ramach rewitalizacji 8 nowych otworów i 2 pogłębiliśmy. Wszystkie okazały się pozytywne, 6 z nich już produkuje gaz ziemny, a pozostałe są na etapie zagospodarowania i będą sukcesywnie włączane do eksploatacji, zwiększając tym samym ilość wydobywanego gazu ze złoża. W tym roku planujemy jeszcze realizację 3 otworów i pogłębianie kolejnego. Szacujemy, iż w pierwszym roku eksploatacji tych odwiertów, wydobycie osiągnie poziom około 100 mln m³. – dodał
PGNiG powołał zespół zajmujący się wyłącznie złożem Przemyśl, który w oparciu o dane geologiczne, geofizyczne i złożowe ma za zadanie opracować cyfrowy model geologiczno-złożowy i symulacyjny wszystkich horyzontów złoża. Model posłuży między innymi do wyznaczenia stref nieobjętych wpływem dotychczasowej eksploatacji i obszarów o największym potencjale złożowym dla zaprojektowania nowych odwiertów.
– W ramach planu prac poszukiwawczych zakładamy w następnych latach realizację kolejnych 20 otworów i pogłębianie istniejących już w obszarze złoża – poinformował Woźniak. – Mając na uwadze najnowsze doświadczenia, gdzie każdy nowy otwór dostarcza pozytywne informacje, możliwa jest realizacja dodatkowych odwiertów – zapewnił.
Rozpoczęto również ocenę zachodnich elementów złoża Przemyśl, tj. obszarów Maćkowice i Tuligłowy. W pierwszej kolejności nastąpi pogłębienie starszych otworów, co pozwoli na dokładną analizę niżej zalegających horyzontów.
Według szacunków PGNiG, w ciągu 5 lat wydobycie gazu na całym Podkarpaciu, gdzie znajduje się złoże Przemyśl, wzrośnie o 28 proc. do 1,75 mld m³ rocznie. Oznacza to większe bezpieczeństwo energetyczne kraju i dodatkowe korzyści dla regionu.
Wiercenie pierwszego otworu w obecnym złożu Przemyślu rozpoczęto 21 kwietnia 1958 roku w pobliżu wsi Jaksmanice. Jego celem było ustalenie budowy geologicznej tego rejonu. Drugi odwiert wykonano kilka miesięcy później, na przełomie lata i jesieni. Właśnie on był impulsem do dalszych wierceń. W 1962 roku rozwiercanie złoża nabrało tempa. Szczególnie interesujące okazał jeden z nich w Maćkowicach, co przyniosło zdecydowany przełom w poszukiwaniach błękitnego paliwa na ziemi przemyskiej. Dotychczas wykonano 540 odwiertów na złożu, 400 z nich pozytywne, 309 odwierty są aktualnie eksploatowane. Łączna długość odwiertów złoża Przemyśl to prawie 700 km, czyli odległość z Przemyśla do Szczecina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Te rewelacje o niebotycznych złożach są puszczanie w eter ku pokrzepieniu serc. Inne miasta, miasteczka nawet te nieduże szczególnie bliżej Rzeszowa jakoś się rozwijają, coś budują, w coś inwestują jedynie zawsze ubożuchny królewski i wolny Przemyśl upada, a upadek bolesny. W zasadzie nic się nie robi, nie buduje, nie rozwija, ba problemem jest skoszenie trawy i chwastów w centrum mieściny, żadnych poważniejszych imprez czy zawodów sportowych a jeśli jakiś mecz to w Wólką Krowicką i to przegrany. Jedyne wydarzenia to nowy ranny bocian w szpitaliku Fedaczyńskich , zatrzymanie na granicy przemytu pijawek, czy hit sezonu nowa bariera przy schodach w rynku nawet ten krasnal Szwejk się z tego śmieje. No cóż można i tak, poprzednik też przesiedział na foteliku 16 lat a efekty jak widać. I na koniec, ponoć mieścina turystyczna, piękne położenie, sezon w pełni a gdzie ci turyści jakoś nie widać. W tym Przemyślu wszystko ciekawe, a kolejna władza zawsze z siebie zadowolona.
Nikomu się nic nie mówi ale parenaście lat temu w Przemyslu i okolicy znaleziono pokłady złota ale je zagospodarowało tutejsze duchowieństwo,które rozkwita jak pąsowa róża na naszej zdrowej glebie.Ale wracając do tematu,żadne żnalezisko nawet jak by było nie przyczyni sie do rozwoju miasta.Miasto jest świadomie degradowane,gdzie problemem byc albo nie być to wysokie trawy.To świadczy o tym na jakim poziomie się znajdujemy.A swoją droga jak się dokładnie przyjrzeć to dokładnie takie same kroki z degradacja miasta ma Chełm i Zamość oraz inne misateczka w pasie do Przemyśla.Swiadome działanie czy przypadek.
Jak wiadomo , wielkie / obce najczęściej inwestycje /powstają na Zachodzie Polski . W przemyśle motoryzacyjnym i nie tylko , opłacalność inwestycji kooperacyjnych , to promień do 150 km. Czyli jasno z tego wynika ,że duży inwestor gdyby chciał mieć kooperantów w P-ślu musiałby powstać nie dalej jak między Dębicą a Tarnowem . Także oczywiste jest ,że w P-ślu właśnie z tych współzależności ekonomicznych ,brakuje poważnych inwestorów.Do tego / i znowu ta ekonomia. wystarczy spojrzeć na mapę Polski ,żeby zauważyć , jakie jest położenie miasta , wręcz peryferyjne . Do Szczecina , czyli po przekątnej kraju jest około 1000 km. Gliwic / STREFA EKONOMICZNA , PRODUKCJA OPLA , KOOPERANCI MOTORYZACYJNI/ około 360 km , do Wrocławia około 520 km , Warszawy- ponad 300 km itd , itd. I jeśli w tym promieniu / 150km / nie powstanie wielki , daj Boże polski inwestor , niewiele się w tej kwestii zmieni , bo nie może .
Aglomeracje są bardziej atrakcyjne dla inwestorów i dla młodych ludzi, których wprost wysysają z takich małych miasteczek. Taka kolej rzeczy i nic tego nie zmieni. Taki sam problem mają Niemcy z wymarłymi terenami dawnego DDR (wyburzanie całych dzielnic pustostanów np. Chemnitz, Drezno) , a co dopiero mówić o naszych terenach.
Trzeba się zainteresować inny wydarzeniem sportowym, nie tylko piłką kopaną.
Te rewelacje o niebotycznych złożach są puszczanie w eter ku pokrzepieniu serc. Inne miasta, miasteczka nawet te nieduże szczególnie bliżej Rzeszowa jakoś się rozwijają, coś budują, w coś inwestują jedynie zawsze ubożuchny królewski i wolny Przemyśl upada, a upadek bolesny. W zasadzie nic się nie robi, nie buduje, nie rozwija, ba problemem jest skoszenie trawy i chwastów w centrum mieściny, żadnych poważniejszych imprez czy zawodów sportowych a jeśli jakiś mecz to w Wólką Krowicką i to przegrany. Jedyne wydarzenia to nowy ranny bocian w szpitaliku Fedaczyńskich , zatrzymanie na granicy przemytu pijawek, czy hit sezonu nowa bariera przy schodach w rynku nawet ten krasnal Szwejk się z tego śmieje. No cóż można i tak, poprzednik też przesiedział na foteliku 16 lat a efekty jak widać. I na koniec, ponoć mieścina turystyczna, piękne położenie, sezon w pełni a gdzie ci turyści jakoś nie widać. W tym Przemyślu wszystko ciekawe, a kolejna władza zawsze z siebie zadowolona.
Nikomu się nic nie mówi ale parenaście lat temu w Przemyslu i okolicy znaleziono pokłady złota ale je zagospodarowało tutejsze duchowieństwo,które rozkwita jak pąsowa róża na naszej zdrowej glebie.Ale wracając do tematu,żadne żnalezisko nawet jak by było nie przyczyni sie do rozwoju miasta.Miasto jest świadomie degradowane,gdzie problemem byc albo nie być to wysokie trawy.To świadczy o tym na jakim poziomie się znajdujemy.A swoją droga jak się dokładnie przyjrzeć to dokładnie takie same kroki z degradacja miasta ma Chełm i Zamość oraz inne misateczka w pasie do Przemyśla.Swiadome działanie czy przypadek.
Jak wiadomo , wielkie / obce najczęściej inwestycje /powstają na Zachodzie Polski . W przemyśle motoryzacyjnym i nie tylko , opłacalność inwestycji kooperacyjnych , to promień do 150 km. Czyli jasno z tego wynika ,że duży inwestor gdyby chciał mieć kooperantów w P-ślu musiałby powstać nie dalej jak między Dębicą a Tarnowem . Także oczywiste jest ,że w P-ślu właśnie z tych współzależności ekonomicznych ,brakuje poważnych inwestorów.Do tego / i znowu ta ekonomia. wystarczy spojrzeć na mapę Polski ,żeby zauważyć , jakie jest położenie miasta , wręcz peryferyjne . Do Szczecina , czyli po przekątnej kraju jest około 1000 km. Gliwic / STREFA EKONOMICZNA , PRODUKCJA OPLA , KOOPERANCI MOTORYZACYJNI/ około 360 km , do Wrocławia około 520 km , Warszawy- ponad 300 km itd , itd. I jeśli w tym promieniu / 150km / nie powstanie wielki , daj Boże polski inwestor , niewiele się w tej kwestii zmieni , bo nie może .