Reklama

Miasto łapie oddech czy coraz większą zadyszkę? Rok kadencji prezydenta Wojciecha Bakuna

28/11/2019 17:27

Ogromne poparcie przemyślan dla Wojciecha Bakuna w ubiegłorocznych wyborach samorządowych było rozbudzeniem wielkich nadziei na nową jakość polityki, zatrzymanie młodych ludzi w mieście i rozwój gospodarczy. Krok po kroku analizujemy na ile obietnice z kampanii udaje się wcielać w życie. – Nie od razu zmieniono bieg Wisły – zaznacza prezydent.

Na początek dwa zdania do tych, którzy wyciągają wnioski zanim dobrną do końca tekstu. Często przy tekstach na temat obecnego prezydenta pojawiają się zarzuty, że poprzednika nie recenzowaliśmy tak jak Wojciecha Bakuna. To oczywista nieprawda i ten, kto tak pisze albo nie czyta naszych artykułów, albo zwyczajnie kłamie.

Teraz przechodzimy do meritum. Wygrana w wyborach prezydenckich Wojciecha Bakuna wzbudziła skrajne emocje. Wielu liczyło na szybkie, wręcz błyskawiczne zmiany, rozbicie „starych układów” i najlepiej pozwalnianie przynajmniej połowy urzędników. Przeciwnicy wieszczyli, że będzie to kadencja stracona, a nowy prezydent nie ma pojęcia o sprawowanej funkcji.

Reklama

Dokładnie 22 listopada minął rok od zaprzysiężenia W. Bakuna na prezydenta. I właśnie tego dnia spotkaliśmy się z nim, aby przeanalizować ostatnie 12 miesięcy. Oczywiście rok to za mało, żeby oczekiwać realizacji całego programu wyborczego. To jednak czas, po którym można oczekiwać wytyczenia konkretnych celów i nadać piastowanej funkcji własnego charakteru.

 

Gdzie audyt?

W kampanii wyborczej W. Bakun wielokrotnie zapowiadał audyt w urzędzie i spółkach miejskich. Jego wyborcy mają mu za złe, że do dziś takiego audytu nie było.

Reklama

– Na samym początku kadencji dostaliśmy informację, że [paywall]będziemy mieć obszerną, bardzo kompleksową kontrolę Regionalnej Izby Obrachunkowej. Wstrzymaliśmy się z audytem wykonanym przez firmę zewnętrzną, ponieważ jego koszty są bardzo wysokie, sięgają nawet pół miliona złotych. Lepiej poczekać na efekty kontroli RIO, które dadzą nam pokaźny materiał i wnioski, na podstawie których podejmiemy decyzje czy zasadnym jest wydatkowanie takiej kwoty na poszerzenie kontroli. Poza tym w urzędzie działa kontrola wewnętrzna, która również wykazuje różne nieprawidłowości – tłumaczy W. Bakun w rozmowie z ŻP.

Według zapowiedzi, miały być również live-chaty co dwa tygodnie i dzień referendalny przynajmniej raz w roku. Live-chat odbył się tylko raz, o referendum nikt z władz się nawet nie zająknął. Natomiast niedawno prezydent zapoczątkował cykl konferencji prasowych, które mają się regularnie odbywać raz na dwa tygodnie.

Reklama

 

Edukacja to inwestycja

Przejdźmy do programu. W. Bakun i jego ugrupowanie zapowiadało oparcie gospodarki o turystykę i logistykę oraz dostosowanie kierunków kształcenia w szkołach pod te branże. Na razie ruchu w tym temacie nie widać.

– Systemu edukacji nie zmienimy w ciągu pół roku – wyjaśnia prezydent. – Część naszego programu dotyczyło współpracy z PWSW i ona odbywa się na bardzo poprawnym poziomie. Uczelnia jest bardzo elastyczna, jeżeli chodzi o tworzenie programu kształcenia. Dwie nasze szkoły średnie rozpatrują otwarcie kierunku „cyberbezpieczeństwo”, który byłby realizowany we współpracy z dużą firmą z branży systemów bezpieczeństwa. Warte zaznaczenia jest również wzorcowe przeprowadzenie ostatniego etapu reformy szkolnictwa i przeprowadzenie naboru na tzw. podwójny rocznik do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych – dodaje.

Reklama

Przed wyborami W. Bakun stwierdził: „Wydatków na publiczną edukację nie można przedstawiać jako balastu, obciążenia gminnego budżetu, ale jako cenną inwestycję w najmłodszych mieszkańców i przyszłość wspólnoty”. Podkreślał, że konieczne jest wsparcie dla szkół w organizacji dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. Obecnie z wielu jego wypowiedzi płynie przekaz, że oświata jest jednak balastem.

– Traktujemy edukację jako inwestycję – zapewnia prezydent. – Gdybyśmy chcieli prowadzić szkoły średnie tylko dla Przemyśla, moglibyśmy prowadzić o połowę mniej oddziałów. Ponad 50 procent młodzieży w szkołach średnich jest spoza Przemyśla, a my do każdego ucznia dopłacamy, dlatego że subwencja nie wystarcza na pokrycie kosztów. Do oświaty dokładamy 40 milionów ze swoich pieniędzy. Gdybyśmy mieli 40 milionów jako wkład w inwestycje, co roku realizowalibyśmy zadania na 100 milionów – podkreśla.

Reklama

 

Miasto przyjazne dla rodzin

Rok temu, jeszcze jako kandydat, W. Bakun zwracał uwagę jak istotne jest podejście władz miasta do zapewnienia rodzinom normalnego funkcjonowania, możliwości rozwoju dzieci i młodzieży przez bogactwo oferty zajęć dodatkowych. „Przemyśl powinien być miastem przyjaznym i my to zrobimy!” – napisał wtedy.

Tymczasem do opinii publicznej przebiła się przede wszystkim próba likwidacji wielu zniżek na obiekty POSiR dla posiadaczy przemyskiej karty Rodziny 3+. Wprawdzie trzeba było ukrócić patologiczny proceder handlowania karnetami, ale szykowało się wylanie dziecka z kąpielą. Po długiej dyskusji na sesji rady miejskiej, udało się uratować zniżki na stok narciarski.

Reklama

Miasto ograniczyło także nieodpłatne korzystanie szkół i klubów sportowych z obiektów POSiR. Prezydent precyzuje, że chodzi o niektóre przyszkolne kluby sportowe. – Zdarzało się, że niektórzy prowadzą zajęcia, które są dodatkowo płatne, korzystając bezpłatnie z obiektów miejskich. Jeśli miasto coś daje za darmo, to chce, żeby zajęcia dla dzieci też były za darmo – podkreśla.

W. Bakun zapewnia, że od kreowania przyjazności dla rodzin nie odstępuje i główną rolę widzi właśnie w POSIR-ze. – Większość rodzin ma jedno lub dwoje dzieci i o nie również powinniśmy zadbać. Wymaga to jednak jeszcze trochę czasu. W POSiR-ze powstały nowe sekcje, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem, otwieramy lodowisko na placu Niepodległości, organizujemy półkolonie. To są formy wychodzenia naprzeciwko oczekiwaniom rodziców – mówi.

Reklama

 

Inwestor jest przekonany, ale nie jest zdecydowany

Od lat problemem Przemyśla jest brak poważnych inwestorów, którzy otworzyliby tutaj swoje zakłady. Robert Choma powtarzał, że rozmowy z zainteresowanymi firmami są prowadzone, ale przez lata praktycznie nikogo nie udało mu się ściągnąć. Podobnie wypowiada się obecny prezydent, podkreślając, że nasze miasto ma bardzo dobrą ofertę i chyba tylko „położenie na końcu Polski, patrząc z zachodu”, wstrzymuje firmy.  Prezydent zdradza, że jest jednak dwóch bardzo poważnie zainteresowanych inwestorów. Jeden z nich to „bardzo poważna firma z polskim kapitałem”. – Nie chciałbym za dużo wyjawić. Zarząd firmy jest przekonany do lokalizacji w Przemyślu, o ile to w ogóle będzie lokalizacja w Polsce. Niestety kraje bałkańskie mają obecnie bardzo korzystne warunki płacowe i podatkowe dla firm – mówi W. Bakun.

Reklama

 

Nadzieje ostygły

Jedno z haseł brzmiało W. Bakuna brzmiało: „Zostaję w Przemyślu!”. W wielu tchnęło nadzieję na zatrzymanie młodych ludzi w mieście i rozwój gospodarczy. Pierwszy rok wyglądał jednak tak, jakby rozmach, który towarzyszył jego kampanii i charyzma, którą wtedy prezentował, skończyły się na zaprzysiężeniu. Trudno się spodziewać namacalnych efektów po 12 miesiącach, ale nie widać także konkretnych celów, które prezydent wytycza dla miasta. Może je ma, ale skrzętnie ukrywa. Główną tendencją jaką można zauważyć, jest więcej gwiazd na różnych imprezach w mieście.

Reklama

– Nie od razu zmieniono bieg Wisły. Brakuje nam kilku obiektów, które uatrakcyjnią życie w mieście; brakuje nam poszerzenia rynku pracy, ale też nad tym pracujemy; brakuje nam też funkcji kreacyjnej, czyli pomagania w starcie – przyznaje prezydent.

Kołem ratunkowym dla młodych ma być inkubator przedsiębiorczości. – Został on zapoczątkowany przez poprzedników, ale tylko remont budynku, natomiast nie ma całego know-how. W tej chwili jesteśmy na etapie tworzenia strategii, jak on ma wpływać właśnie na kształtowanie młodych charakterów, które być może będą chciały spróbować swojej działalności w biznesie – mówi prezydent.

Reklama

 

Polityka kadrowa

W trakcie kampanii W. Bakun i jego komitet zapowiadali, że nie będzie obsadzania stanowisk „swoimi”. I wprawdzie wszystkie nabory odbywały się w drodze konkursów, to zdaniem wielu mieszkańców, były one tylko przykrywką. Ludzie wypominali prezydentowi wcześniejszą znajomość z nowymi dyrektorami: POSiR Gretą Ostrowską, MOPS-u Piotrem Hryniszynem, czy kierownikiem swojego biura Maciejem Wolańskim.

Wojciech Bakun zaprzecza tym stwierdzeniom. Zapewnia, że zdjęcia nie świadczą o prywatnej znajomości z tymi osobami, a na poszukiwane stanowiska wybrano najbardziej kompetentne osoby, które się zgłosiły.

Ze strony radnych klubu Wspólnie dla Przemyśla często pada w stronę opozycji: łatwo jest powiedzieć prezydentowi, że trzeba zrobić to i to; pokażcie prezydentowi skąd wziąć na to pieniądze. Mają rację, ale krytykując poprzedników, zapominają, że to samo tyczy się poprzednich władz. Wówczas także trzeba było ustalić jakąś gradację zadań.

Choć prawie połowa składu rady miejskiej to osoby zupełnie nowe, dyskusje na sesjach wcale nie zyskały na jakości. W dyskusjach nie brakuje uszczypliwości i niemerytorycznych uwag, które nie przynoszą korzyści ani dla miasta, ani dla samej rady.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sss - niezalogowany 2019-11-28 19:44:50

    wow nic tu nie ma ? zero ? komentarzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    niestety - niezalogowany 2019-11-28 20:50:32

    porażka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tsa - niezalogowany 2019-11-28 21:20:47

    ''pojawiają się zarzuty, że poprzednika nie recenzowaliśmy tak jak Wojciecha Bakuna''No tak, tylko, fakt faktem, iż poprzednik gnoju narobił totalnego i konkretnego !!! A teraz na dobrą sprawę nie wiemy do końca czym ''pachnie'' pan Bakun i jakie szalone i niedorzeczne pomysły, nie daj Boże, wpadną mu do głowy ?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama