Kwota, którą udało się zebrać na tegorocznym balu charytatywnym jarosławskiej Fundacji Mukohelp, może przyprawić o zawrót głowy. To ponad 600 tys. zł, ale nadal wpływają darowizny. To – jak do tej pory – niekwestionowany rekord!
Była to już 9. edycja wydarzenia, które zdążyło zyskać sobie renomę nie tylko na Podkarpaciu, ale i w Polsce. Na lutowym balu charytatywnym jarosławskiej Fundacji Mukohelp we wnętrzach lokalu Hotel & Restauracja Coloseum bawiły się w tym roku łącznie 292 osoby. A efekt zabawy połączonej ze zbiórką środków na rzecz podopiecznych tej organizacji zaskoczył nawet samych organizatorów.
– Stała się rzecz niesamowita, nie spodziewaliśmy takiego wyniku. Goście bardzo pozytywnie nas zaskoczyli. Na balu udało się zlicytować wszystkie wystawione rzeczy i pewnie, gdyby było ich więcej, też poszłyby za niemałe kwoty. Nasi goście byli zachwyceni, co bardzo nas cieszy, bo to znaczy, że sprostaliśmy oczekiwaniom – skomentowała na gorąco prezes fundacji Monika Bartnik[paywall].
Reklama
Jak zawsze wydarzenie zaszczycił swoją obecnością abp Adam Szal. Wśród gości honorowych znaleźli się także: ambasador tytularny Andrzej Braiter, honorowy obywatel Brasilii, Konsul Generalny Ukrainy Oleh Kuts, burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz, starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz, wicestarosta jarosławski Krzysztof Cebulak, wójt gminy Jarosław Elżbieta Grunt. Nie zabrakło gwiazd ze świata sportu. Swoją obecnością uświetnili imprezę m.in. legendarny polski napastnik Grzegorz Lato, który pełni funkcję ambasadora sport Fundacji Mukohelp, polski pięściarz Łukasz Różański czy mistrz świata w jiu-jitsu Wojciech Bąk. Wydarzenie brawurowo poprowadził aktor i konferansjer Dariusz Niebudek, a gwiazdami muzycznymi byli w tym roku artyści z warszawskiego kwartetu „Szafa Gra” oraz Mateusz Mijal, artysta z Jasła, który zdobył popularność dzięki nagranemu z Liberem singlowi „Winny”.
Gwoździem programu jak co roku były również licytacje. Za najwyższą kwotę poszło dwumetrowe drzewko oliwkowe liczące sobie przeszło 150 lat. Wylicytowane zostało za 30 tys. zł. Niemałe sumy osiągnęły na licytacji rzeźby i obrazy. Rzeźba „Dziewanna” sprzedała się za kwotę 20 tys. zł. Zegarek marki „Omega” osiągnął stawkę 22 tys. zł. Ale pamiętajmy, że uzbierana suma końcowa pochodzi nie tylko z samych licytacji, ale też z loterii fantowej i darowizn uwzględnionych w kwocie cegiełek będących biletami wstępu na bal. Ostatni goście, wśród których byli mieszkańcy powiatu jarosławskiego, ale i Rzeszowa, Krakowa, Warszawy czy Poznania, a nawet Londynu, wyszli z balu około 6 rano, co pokazuje, że inicjatywa okazała się strzałem w dziesiątkę.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku finansowego. Dzięki uzbieranym środkom będziemy chcieli poszerzyć zakres pomocy bezpośredniej kierowanej do naszych podopiecznych, między innymi rozszerzyć zakres rehabilitacji domowej, jak i szkoleń dla rodzin osób z mukowiscydozą. Ponadto planujemy wyposażyć w potrzebny sprzęt oddziały przyjmujące chorych na mukowiscydozę. Myślimy głównie o trzech ośrodkach: Klinice Alergologii i Mukowiscydozy przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, Rabce-Zdrój – gdzie leczy się wielu naszych podopiecznych, jak i Dziekanowie Leśnym pod Warszawą, gdzie mieści się główne Centrum Leczenia Mukowiscydozy w Polsce – nakreśliła cele działania szefowa Fundacji Mukohelp M. Bartnik.
– Już teraz zapraszamy również na kolejny, jubileuszowy bal charytatywny, który odbędzie się w przyszłym roku, 14 lutego. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów, ale na pewno będzie to zupełnie inny bal niż wszystkie dotychczasowe – dodała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze