Reklama

Nowy sołtys, stare problemy

06/08/2017 14:00

Wybrany w połowie lipca na sołtysa wsi Bircza Bronisław Pankiewicz deklaruje, że będzie robił wszystko, aby nie zawieść mieszkańców. Wie, co ludzi boli. Roznosząc przez siedem lat prasę reklamową, był w stałym kontakcie praktycznie z każdym.

Do sołtysowania nie dążył. – Za miesiąc kończę 67 lat. Mam pewną emeryturę. Oprócz tego roznoszę gazetki reklamowe z Kauflandu i nie tylko. Nie chciałem kandydować. Z prośbą, abym rozważył taką ewentualność zwróciła się do mnie obecna rada sołecka. Dwa razy odmówiłem. Mam doświadczenie, jeśli chodzi o pracę dla społeczności, byłem radnym w latach 1984 – 1992, uznałem jednak, że funkcję tę powinien pełnić ktoś młodszy. Za trzecim razem[paywall] się zgodziłem. Nie robiłem żadnej kampanii, nikogo nie prosiłem o głos. 14 lipca zebrała się lokalna społeczność, 83 osoby i uzyskałem największą liczbę  głosów, czyli 39 – wyjaśnia Bronisław Pankiewicz. O stanowisko sołtysa wsi Bircza ubiegali się ponadto Jan Radoń oraz Wojciech Markowski.

Trudno przewidzieć, ile potrwa kadencja nowego sołtysa. – Zostałem wybrany, ponieważ zmarł mój poprzednik i trzeba było kogoś powołać na to stanowisko. Natomiast wybory do samorządu będą w następnym roku. Nie wiem zatem, czy moja kadencja będzie krótka czy długa – stwierdza B. Pankiewicz.

Jakie problemymają birczanie?

Nowy sołtys doskonale zna bolączki mieszkańców wsi. – Chodząc przez siedem lat z prasą reklamową, miałem z ludźmi stały kontakt raz w tygodniu. Wiem, co ich boli – zapewnia. Najważniejszą sprawą dla lokalnej społeczności jest budowa kaplicy cmentarnej. W myśl przepisów UE nie można przetrzymywać ciał osób zmarłych w domach. W sytuacji braku kaplicy w gminie pogrążone w bólu rodziny muszą korzystać z usług firm pogrzebowych z Dubiecka i Przemyśla. Birczanie chcieliby również działki pod cmentarz.

– W Birczy są dwa cmentarze komunalne – stary i nowy. Nowy jest zapełniony. Umieralność w gminie jest duża, w ostatnim czasie w każdym tygodniu mieliśmy jeden, dwa pogrzeby. Władza nie myśli, co dalej – uważa Pankiewicz. I działa opieszale. Wciąż nie ma w Birczy centrum zarządzania kryzysowego, gdzie stacjonowałyby straż pożarna, pogotowie, policja. – To kwestia życia i śmierci. Teren gminy jest rozległy. Przyjazd karetki z Przemyśla trwa. Zanim dotrze, może być za późno. Stąd często ląduje tu helikopter – stwierdza sołtys. Wskazuje również na potrzebę budowy sieci gazu ziemnego.

– Nitka główna biegnie niedaleko. Zasoby drewna się kurczą, a większość ludzi pali właśnie drewnem. Stąd trzeba myśleć o innym paliwie, iść do przodu – argumentuje. Ponadto Pankiewicz domagał się będzie w imieniu mieszkańców usunięcia następujących bolączek: położenia chodnika na ruchliwej trasie od skrzyżowania za mostem do dawnego POM, umieszczenia tablic informacyjnych przy obiektach takich jak kapliczka przy zjeździe z rynku w stronę Ustrzyk czy zabytkowy dąb – celem ułatwienia życia turystom, zlikwidowania chaosu w numeracji budynków – aby kurierzy mogli odnaleźć adres, otwarcia Gminnego Ośrodka Kultury w godzinach popołudniowych – by młodzież mogła spędzać tam czas w ramach różnych kółek, poprawienia estetyki parku – dosadzenia roślin, postawienia ławek, koszy, utwardzenia i oświetlenia placu przed szkołą, gdzie wiele osób parkuje, wznowienia Wiadomości Birczańskich itp., itd. 
AB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Franek - niezalogowany 2017-08-12 06:47:25

    .ierdoli trzy po trzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama