Reklama

Odławiają „konfliktowe” niedźwiedzie. Będą je śledzić


Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie rozpoczęła akcję odławiania niedźwiedzi na terenie dwóch bieszczadzkich gmin – Solina i Baligród. 11 z nich wyposażono w obroże telemetryczne GPS, dzięki którym służby mogą monitorować ich ruch i szybko reagować w sytuacjach zagrożenia. Jeden młody osobnik, zbyt lekki na założenie obroży, został oznakowany mikrochipem. Dwa najbardziej uciążliwe zwierzęta wywieziono w bezpieczne miejsce. To efekt coraz „śmielszych”, a zarazem niebezpiecznych zachowań tych zwierząt w stosunku do ludzi.


– Udało się odłowić dwie młodociane samice z Wołkowyi, które regularnie pojawiały się w pobliżu zabudowań i powodowały konflikty na terenach zamieszkałych. To one zostały relokowane do odległych kompleksów leśnych

– poinformował rzecznik prasowy RDOŚ Łukasz Lis.

Prace w terenie prowadzone są z inicjatywy RDOŚ i we współpracy kilku instytucji. Uczestniczą w nich także pracownicy Lasów Państwowych oraz eksperci Tatrzańskiego Parku Narodowego, którzy od lat radzą sobie z problemem tzw. niedźwiedzi zsynantropizowanych (przyzwyczajonych do bliskości ludzi i poszukiwania pokarmu w ich sąsiedztwie). RDOŚ planuje odłów łącznie 18 bieszczadzkich niedźwiedzi.
Działania te stanowią część projektu o wartości ponad 16 mln zł, którego celem jest jednoczesna ochrona niedźwiedzia brunatnego i poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Program, finansowany głównie ze środków unijnych, obejmuje powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej reagującej na zgłoszenia o zwierzętach podchodzących pod zabudowania, montaż niedźwiedzioodpornych kontenerów na odpady, sadzenie drzew owocowych w głębi lasu oraz uruchomienie platformy GIS do rejestrowania incydentów. Projekt potrwa do końca 2029 r. i ma zmniejszyć liczbę konfliktów między ludźmi a niedźwiedziami, bez zabijania zwierząt.

Reklama

Czekają na podpis prezydenta

W połowie maja br. polski sejm uchwalił nowelizację ułatwiającą reagowanie na niebezpieczne drapieżniki. Przygotowane przez Polskę 2050 przepisy pozwalają myśliwym – za zgodą regionalnego dyrektora ochrony środowiska – na odstraszanie niedźwiedzi i żubrów bronią gładkolufową z gumową amunicją. Tego typu pociski zadają ból, ale nie są śmiercionośne. Ustawa przewiduje też brak odpowiedzialności karnej, jeśli podczas płoszenia zwierzę zostanie przypadkowo ranne lub zabite, o ile działano w stanie wyższej konieczności, np. broniąc ludzi. Zmiana przepisów to reakcja na fakt, że dotychczasowe środki – w tym słabsza broń gazowa – przestały odstraszać drapieżniki, śmiało podchodzące pod lub do zabudowań mieszkalnych...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 72% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/06/2026 19:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości