Reklama

Odszedł Adam Erd

12/06/2019 12:33

„Co słychać Adasiu? – Panie, same sukcesy!” – tak zaczynała się większość rozmów z Adamem.


fot.Adam Jaremko
Adam Erd. Takim Go zapamiętamy.

Adam Erd, nasz przyjaciel, kolega, pedagog. Od wielu lat związany ze szkołą muzyczną, ale także działacz na rzecz kultury, inicjator i uczestnik wielu wydarzeń kulturalnych w Przemyślu, dziennikarz, stroiciel instrumentów, a prywatnie – Adaś, koneser życia, wielbiciel dobrej kuchni, znawca kawy i wina, ciekawy świata i ludzi. Zawsze uśmiechnięty i pogodny, zawsze życzliwie nastawiony do bliźnich i świata. Miał swój styl, taki niedzisiejszy już galicyjski sznyt – wyszukany język, elegancja i sposób bycia. To był jego urok. Nie zdarzyło się, żeby komuś odmówił pomocy. Wystarczył jeden telefon. Adam odpalał auto i wiózł znajomego do lekarza albo długie godziny usprawniał komputer kolegi, który go o to poprosił. Kolejny telefon i Adam pędził, żeby nastroić fortepian, bo koncert tuż- tuż. Nie odmawiał nawet w tak błahych sprawach, jak wymiana żarówki w Towarzystwie Muzycznym, co kiedyś przypłacił poważną kontuzją ręki. Potrafił długie godziny spędzać w zakurzonych wnętrzach organów (nie tylko przemyskich), które naprawiał i chętnie i interesująco o nich opowiadał, a wiedzę miał przeogromną. Potem wychodził z nich, otrzepywał się z kurzu i mówił: – Ma grać. A jego kultowy „warstat”, który widział i słyszał niejedno, w którym Adam nie tylko przywracał do życia instrumenty muzyczne, ale także prowadził ożywione dysputy o muzyce, życiu, polityce i świecie. Przez wiele lat, w grudniu, w przeddzień imienin Adama, spotykaliśmy się w tymże „warstacie”, żeby obchodzić „Światowy dzień Adama Erda”. Osobny rozdział to podróże Adama, zwykle w gronie znajomych. W ten sposób odwiedził prawie wszystkie europejskie stolice i „zaliczył” najważniejsze muzea i galerie. Potem opowiadał o nich tak, że niejednego przewodnika mógł zawstydzić. Należałoby jeszcze dorzucić jego zaangażowanie w życie społeczne: pomoc przy organizacji festiwali „Salezjańskie lato” czy działalność w obywatelskiej inicjatywie „Wspólnie na 100”. Choroba zaatakowała Go niespodziewanie i nagle, walczył do samego końca i także my do samego końca wierzyliśmy, że tę walkę wygra. Mieliśmy nadzieję, wbrew diagnozie, wbrew lekarzom i ich opiniom, wbrew logice i wszystkiemu innemu. Adam też tę nadzieję miał, choć zdawał sobie sprawę ze swojego stanu do samego końca. Odszedł w ciszy i spokoju nad ranem 1 czerwca 2019 roku.

Przyjaciele
red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    r.i.p. - niezalogowany 2019-06-12 21:31:12

    wspaniały człowiek 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Miniek - niezalogowany 2019-06-13 18:16:57

    Świeć Panie nad Jego duszą. Niesamowity pedagog i przyjaciel. Ogromny smutek. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kola - niezalogowany 2019-06-13 18:43:18

    Wspaniały człowiek, rzecznik dialogu i pojednania

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości