Od 23 do 26 lipca w Przemyślu odbywał się festiwal literacki „Miasto z rzeką”. Hasłem przewodnim drugiej edycji tego wydarzenia były „Źródła/nurty/dopływy”. – Bo wszyscy zaczynamy z czymś. A potem płyniemy – z nurtem i wbrew. Czasem ktoś do nas dopływa i wszystko się zmienia. Czasem zmienia się bieg rzeki i my wraz z biegiem. Mylimy się, topimy. Zawracamy kijem. Dajemy sobie spokój. Płyniemy dalej – nakreślają ideę myśli przewodniej organizatorzy.
Jak podkreślają, został on stworzony po to, by tworzyć w Przemyślu – przygranicznym mieście – ważną przestrzeń dialogu i opowieści o tej części świata, która jest upchnięta pomiędzy wschodem i zachodem, pełna napięć, aspiracji i marzeń o dobrej przyszłości. Nadsański gród gościł w tych dniach czołowych twórców z Polski, Ukrainy, Niemiec i Słowenii, którzy spotkali się „nad rzeką, która łączy” i skłaniali do międzynarodowego dialogu literackiego i kulturalnego. Wśród prelegentów znaleźli się m.in.: Stanisław Łubieński, Uwe Rada, Wojciech Śmieja, Mateusz Pakuła, Mikołaj Grynberg, Olena Stiaźkina, Marianna Kijanowska, Katarzyna Oleś, Anna Dąbrowska, Lubow Jakymczuk, Wira Kuryko, Maria Poprzęcka, Olga Solarz, Artur Droń, Żanna Słoniowska, Olga Gitkiewicz, Roman Kabaczzij, Grażyna Bochenek, Sasza Iwaniuk, Maciej Piotrowski, Wojciech Tochman, Tomasz Terlikowski, Ewa Rajska, Robert Gmiterek, Tania Malarczuk czy Tomasz Różycki. Obok spotkań autorskich przestrzeń miejska Przemyśla oraz nabrzeża Sanu wypełniły się bogatym programem wydarzeń towarzyszących – były warsztaty haftu z Ewą Cieniak, spektakl familijny, joga nad Sanem, wieczór poetycki, nocne zwiedzanie Domu Ukraińskiego, wycieczka rowerowa czy koncert jazzowy.
Słuchacze i uczestnicy festiwalu niejednokrotnie podkreślali, że tego typu wydarzenie jest niezwykle potrzebne zwłaszcza tu, na pograniczu kultur. Zgodnie twierdzili, że tematyka spotkań jest tak szeroka, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pozna interesujące go kwestie, zagłębi się w tematykę, która jest bliska jego sercu, ale też ma szansę otworzyć się na wiedzę i ciekawostki co do dziedzin, które do tej pory nie przechodziły mu przez myśl. O komentarz poprosiliśmy również Igora Horkowa – przewodniczącego Przemyskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce, który ostatniego dnia festiwalu prowadził spotkanie „O wierze” z Tomaszem Terlikowskim i Wolodymyrem Stanczyszynem.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji. W tym roku zjawiło się jeszcze więcej osób niż w ubiegłym – mówił. – Mieliśmy słuchaczy festiwalowych nie tylko z Przemyśla i Ukrainy, ale i Warszawy, Rzeszowa, Krakowa, Gdańska…, a także z wielu innych miast. Przyjechali tutaj specjalnie na ten festiwal. To są bardzo pozytywne informacje
– podkreślał I. Horków.
– Do tego w internecie prowadziliśmy transmisje na żywo, co z kolei pozwoliło większej liczbie odbiorców stać się częścią „Miasta z rzeką”. Pierwsze dwa dni były deszczowe, więc odbywały się w Domu Ukraińskim, w bardzo intymnej, zacisznej atmosferze. Następne dwa – nad Sanem, przy fajnej pogodzie, z pięknym, malowniczym Sanem „za plecami” i kolejnymi ciekawymi rozmowami. Jesteśmy bardzo zadowoleni i liczymy, że w przyszłym roku również uda się coś takiego zorganizować. Ten festiwal powinien mieć tu rację bytu, powinien być potrzebny. Już teraz zapraszamy do współpracy partnerów i sponsorów, by co roku mógł być on jeszcze ciekawszy i organizowany z jeszcze większym rozmachem
Reklama
– zachęcał I. Horków.
Dyrektor festiwalu „Miasto z rzeką”, autorka projektu, liderka zespołu organizacyjnego Katarzyna Komar-Macyńska podkreślała z kolei, że czterodniowy Letni Festiwal Literacki początkowo miał być polsko-ukraińskim dwugłosem literackim, zakorzenionym w doświadczeniu pogranicza, lecz z czasem jego formuła zaczęła się poszerzać.
– Współczesny świat, mimo że wciąż przecinają go granice, pokazuje, jak ważne są otwartość na współpracę, dialog i budowanie relacji ponad podziałami
Reklama
– mówiła, konkludując, że w efekcie festiwal „Miasto z rzeką” staje się wydarzeniem o wyraźnie międzynarodowym wymiarze. Głównym organizatorem festiwalu jest organizacja pozarządowa Związek Ukraińców w Polsce Oddział w Przemyślu.
Prowadzący spotkania nieraz zadziwiali rozmówców zadawanymi pytaniami i trafnością spostrzeżeń, a i prelegenci zaskakiwali odbiorców trafnymi, dogłębnymi spostrzeżeniami na temat natury ludzkiej, jak np. „nasza biografia jest przełamana i piękna”, „zło nie jest tylko zewnętrzne” czy „piękno jest związane nie z laurkowością, ale z prawdą”.
Odbiorcy niejednokrotnie podkreślali, że taki festiwal jest potrzebny, zwłaszcza tu, na pograniczu kultur.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze