Reklama

„Olimpijskie nadzieje”, czyli pierwsze potyczki warcabisty

13/06/2016 09:33

VIII Turniej Warcabowy „"Olimpijskie Nadzieje”" w Starym Dzikowie przeszedł do historii. Dzieci poznały smak sportowej rywalizacji. Udało się podczas niej wyłonić pierwsze perełki urodzone w 2008 roku i młodsze z terenu gminy Stary Dzików.

Sekcja warcabowa powstała z inicjatywy Stowarzyszenia „Pomóżmy Razem”. W lutym odbył się nabór, w którym przyjmowano dzieci w każdym wieku. Od razu zaczęły się intensywne spotkania i stawianie pierwszych kroków przy wsparciu Marka Jarapuda z SGU „Orzeł” Lubaczów i Wiesława Hulaka z LKS „Unia" Horyniec-Zdrój”. Pod czujnym okiem kolegów warcabistów Kingi Hulak, Adriana Jarapuda, Wiktora Ratowskiego i Macieja Ważnego dzieci poznawały kombinacje, ruchy i zasady gry. Wtedy miały też niepowtarzalną okazję [paywall]obserwować osobiście grę doświadczonych warcabistów i poczuć atmosferę zawodów na Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Warcabach 100-polowych, które odbyły się w kwietniu tego roku w Horyńcu-Zdroju.

Później przygotowywały się do swojego pierwszego turnieju o motywującej nazwie „Olimpijskie Nadzieje”, który wyłonił kolejne osoby do warcabowej rodziny. W konsekwencji Julia Nieckarz, Jagoda Kozicka, Paulina Wawrejko, Maja Ozimek i Milena Śliwa zdobyły kategorie warcabowe (V), na co otrzymały udokumentowane potwierdzenia.

Reklama
Jan Artymowicz z Podkarpackiego Okręgowego Związku Warcabowego tak podsumowuje wydarzenie: – Czyżby kolejna dominacja dziewcząt, jak kiedyś, w Horyńcu-Zdroju, gdzie procent dziewcząt w klubie był najwyższy w Polsce? My, działacze warcabowi różnych klubów, pomogliśmy im, bo wierzymy, że robią wszystko dla dzieci, kierując się wyłącznie sercem. To też świadczy o tym, że w naszej warcabowej, sportowej rywalizacji nie ma zawiści i zazdrości, a jest tylko sport, zabawa i kolejne wielkie przyjaźnie. Na pewno przyjdzie taki czas, że ci nowi zawodnicy będą wygrywać wielkie zawody, a nam pozostanie duma, że jest w tym wszystkim odrobinę naszej pracy.


fot.Justyna SŁOTA
Czyżby kolejna dominacja dziewcząt, jak kiedyś, w Horyńcu-Zdroju, gdzie procent dziewcząt w klubie był najwyższy w Polsce?

Czyżby kolejna dominacja dziewcząt, jak kiedyś, w Horyńcu-Zdroju, gdzie procent dziewcząt w klubie był najwyższy w Polsce? My, działacze warcabowi różnych klubów, pomogliśmy im, bo wierzymy, że robią wszystko dla dzieci, kierując się wyłącznie sercem. To też świadczy o tym, że w naszej warcabowej, sportowej rywalizacji nie ma zawiści i zazdrości, a jest tylko sport, zabawa i kolejne wielkie przyjaźnie. Na pewno przyjdzie taki czas, że ci nowi zawodnicy będą wygrywać wielkie zawody, a nam pozostanie duma, że jest w tym wszystkim odrobinę naszej pracy.

Reklama

 

Najmłodszy zawodnik miał 4 lata

W turnieju rozegranym na dystansie siedmiu rund po 20 minut brało udział 16 zawodników, a najmłodszy miał 4 lata. W klasyfikacji końcowej uczestnicy podzieleni zostali na kategorie dziewcząt i chłopców. Przygotowano dla nich imienne medale i dyplomy, a najlepsi w obu kategoriach: Julia Nieckarz i Kewin Muciek otrzymali puchary. Spotkaniu towarzyszyły symboliczne podziękowania. Honorowy Tytuł Przyjaciela Klubu LKS UNIA Horyniec-Zdrój otrzymał Zbigniew Stachów z rąk Jana Artymowicza – byłego prezesa Unii.

Reklama

Przed młodymi warcabistami daleka droga i dużo pracy. Ze względu na dyscyplinę i wiek dalsze sukcesy zależą w dużej mierze od rodziców. Tylko systematyczne ćwiczenia w domu i cierpliwość pozwolą osiągnąć cel.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama