Pałac Dzieduszyckich to jedna z architektonicznych perełek regionu. W tym roku przypada 200. rocznica wzniesienia kompleksu i z tej okazji zorganizowano w Zarzeczu cykl wydarzeń upamiętniających jego fundatorkę, Magdalenę z Dzieduszyckich Morską.
W zaaranżowanych w stylu empire przez Magdalenę z Dzieduszyckich Morską wnętrzach pałacu było w ostatni weekend gwarno i tłoczno. Wszystko za sprawą upamiętnienia okrągłej rocznicy wniesienia[paywall] kompleksu. Pierwszego dnia, w piątek, 13 września, odbyła się sesja naukowa. Po części oficjalnej i przywitaniu, zrównano przedstawicieli rodu Dzieduszyckich, naukowców i muzealników, jak i zgromadzonych w pałacu samorządowców, naukowcy m.in. z Krakowa, Warszawy, Rzeszowa, a nawet Sopotu omawiali różne aspekty funkcjonowania pałacu na przestrzeni wieków, w centrum swego zainteresowania niezmiennie stawiając jego pierwszą właścicielkę.
Wydarzenia drugiego dnia święta skupione były wokół widowiska plenerowego Mój dom. Historia hrabiny Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej. W spektaklu, do którego scenariusz napisała Marta Gzowska-Sawicka, wzięło udział 28 aktorów. Reżyserem przedstawienia był Rafał Sawicki, a muzykę opracował Krzysztof Maciejewski. Na scenie wspierali aktorów członkowie zespołów śpiewaczych z Kisielowa, Mackówki i Rożniatowa oraz grupa rekonstrukcyjna „Samodzielny oddział Jana Karola Chodkiewicza w Zarzeczu”.
Po brawurowo odegranym przez lokalnych aktorów przedstawieniu oczarowana publiczność mogła jeszcze podziwiać pokaz świetlny „Pałac, jakiego nie znacie”, a obchody 200-lecia obiektu dopełniło wydarzenie niedzielne – msza święta za zmarłych z rodziny Dzieduszyckich i o boże błogosławieństwo dla mieszkańców gminy Zarzecze. Dwudniowe spotkanie z historią lokalną przygotował Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas, Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich we współpracy z gminą Zarzecze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Potomkowie niewolników i chłopów pańszczyźnianych świętują swoich wyzyskiwaczy. Polska murzyńskość - bo takiego czegoś nawet w Afryce nie ma.
Potomkowie niewolników i chłopów pańszczyźnianych świętują swoich wyzyskiwaczy. Polska murzyńskość - bo takiego czegoś nawet w Afryce nie ma.