Po fatalnej I połowie i znacznie lepszej II odsłonie hitowego meczu w Lesznie, futsaliści Texom Eurobusu Przemyśl przegrali pierwszy mecz w tym sezonie.
Pretensje o to niepowodzenie ekipa Vanildo Neto może mieć tylko i wyłącznie do siebie. W przekroju 40 minut była zespołem lepszym od gospodarzy, ale to nie ma znaczenia. Za wrażenia artystyczne nikt punktów nie przyznaje. Popełnili kilka fatalnych błędów indywidualnych (w kolejności: Tuukka Pikkarainen, Nazar Szwed i Jaroslaw Lebid) w I połowie, które zaważyły na finalnym rozstrzygnięciu. Gospodarze wykorzystali te „wielbłądy” i w ciągu dwóch minut strzelili trzy bramki.
W II połowie przemyślanie szybko za sprawą Leo Santany zdobyli gola, ale potem tłukli głową w mur, będąc bardzo nieskutecznymi. Zrobili bohatera meczu z młodego bramkarza GI Malepszy Arth Soft Jakuba Andersza. Nie potrafili wykorzystać czerwonej kartki, jaką otrzymał Garcia Gallego i gry w przewadze 4 na 3. Na ponad trzy minuty przed końcem zdobyli za sprawą Rubena Santosa bramkę kontaktową, ale nie więcej nie było ich stać. Taki kubeł zimnej wody z całą pewnością przyda się wszystkim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze