Reklama

Plebiscytowi atleci Bolesława Ekierta

16/01/2026 19:37

Pod koniec grudnia ubiegłego roku opuścił pomost życia Bolesław Ekiert. W sobotę, 3 stycznia br., po mszy pożegnalnej w Sanktuarium Salezjanów, gdzie w młodości był ministrantem, rodzina i liczne grono przyjaciół odprowadzili Go na Zasański Cmentarz w Przemyślu.


Bolesław Ekiert pozostawił po sobie niezwykle bogatą historię życia w dwóch dziedzinach. W życiu zawodowym był handlowcem, gdzie z pasją wykonywał swój zawód, a Jego sklepy z butami o nazwie Chełmek, a później Polbut serwowały w czasach transformacji lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych najlepszy towar nie tylko w Przemyślu. Był  pożądany przez mieszkańców zza naszej wschodniej granicy.

Drugą pasją Bolesława był port                                                                                         

Uprawiał go od najmłodszych lat. Najpierw piłkę nożną i lekkoatletykę w Przemyślu i Chełmku, gdzie notował dobre wyniki, ale szukał czegoś trudniejszego do uprawiania, może już nie dla siebie, a dla sportowców, którzy podjęliby się takiego zadania. Po ukończeniu kursu szkoleniowego przeniósł swoje fascynacje na podnoszenie ciężarów. Uważał, że tu nie wystarczą zainteresowanie i same chęci. Tu na wynik potrzeba ciężko pracować, pokonać nie tylko przeciwnika, ale swoje słabości. Trzeba lepiej, wyżej i utrzymać to, co cię tak przygniata. Dopiero wtedy wygrasz i ze sobą i z przeciwnikiem. Zaczął razem z bratem Henrykiem szkolić w tej dyscyplinie w Chełmku, a gdy pod koniec lat sześćdziesiątych wrócił do Przemyśla, postanowił skorzystać z doświadczeń trenujących tę dyscyplinę sportu Tadeusza Śnieżka i Stanisława Palucha, aby nadać jej bardziej wyczynowego poziomu. Zaczął w Polonii, a później, gdy dla klubu ważniejsza stawała się koszykówka, szukał dla swojej dyscypliny wsparcia w strukturach Ludowych Zespołów Sportowych, w klubach takich jak: Orkan Zapałów, Czarni Oleszyce, czy w powołanym przez siebie Polbucie. Będąc sekcją w Polonii, największy sukces drużynowy osiągnął w 1979 roku, wprowadzając drużynę do I ligi, co nie było dziełem przypadku, bowiem na ten wynik pracował od momentu powrotu do Przemyśla. Sukces był  ogromny, ale dla mediów mało zauważalny, bo dominowały informacje z gier zespołowych. Jak te wyniki pokazywać szerzej, jak je popularyzować – to stało się wyzwaniem dla Ekierta.

Reklama

Pomógł sportowy plebiscyt Życia          

Na szczęście dla podnoszenia ciężarów tygodnik Życie Przemyskie zdecydowało się przeprowadzać sportowy plebiscyt na najlepszych, najpopularniejszych sportowców, najpierw Przemyśla, a później regionu. Ten marsz sportowców tej dyscypliny rozpoczął w pierwszym plebiscycie w 1968 roku, gdzie nie wychowanek Ekierta, a Jego kolega Kazimierz Kuropatwa reprezentujący podnoszenie ciężarów i akrobatykę zajął trzecie miejsce, a rok później ponownie znalazł się wśród wyróżnionych. Zresztą Kazimierz Kuropatwa to unikat sportowego wyczynu. Po uprawianiu podnoszenia ciężarów i akrobatyki zrobił sobie przerwę i na początku tego wieku zasygnalizował, że nie zrezygnował ze sportu, przeniósł swoje pasje na kolarstwo i biegi terenowe, a zainteresowania potwierdził wynikami i lokatami w kolejnych plebiscytach.             

Dominacja atletów w dwu dekadach                             

Od 1976 roku plebiscyty Życia Przemyskiego, a następnie Podkarpackiego miały już charakter regionalny. W tych plebiscytach wśród najlepszych-najpopularniejszych meldowali się  atleci trenowani przez Ekierta. A nie mieli łatwego zadania. Końcowe 20 lat ubiegłego wieku to sukcesy w regionie takich dyscyplin sportu, jak: piłka ręczna kobiet w Jarosławiu, męska w Przemyślu, koszykówka Polonii i Znicza, karate i sporty walki, tenisa stołowego. Sportowców podnoszenia ciężarów docenili jednak sympatycy sportu, którzy potrafili uznać wysiłek tych atletów. Na koniec minionego wieku do „dziesiątek” wprowadzili łącznie 38 sportowców uprawiających tę dyscyplinę. Ten marsz rozpoczął w 1976 roku Stanisław Karpiuk, który był drugi, a jego kolega z drużyny – Marek Makar – szósty. Dwa lata później w plebiscycie dominował Janusz Wojtas, który wygrał rywalizację z Karpiukiem. Janusz powtórzył swój wynik w 1979 roku. To ci dwaj atleci utorowali i zabezpieczyli czołowe lokaty w kolejnych odsłonach plebiscytu. Od 1982 roku plebiscyt Życia wszedł w fazę stałego wydarzenia popularyzacji wyników regionalnego sportu. Pierwsze miejsce w tej rywalizacji zajął  młodzieżowy Mistrz Polski Jerzy Bąk. Rok później nie tylko powtórzył ten wynik, ale zabrał do czołowej „dziesiątki” kolegów z drużyny – swego brata Wiesława, a także Mariana Wyczawskiego, Janusza Wojtasa, Stanisława Kalisztana. Po Jerzym Bąku liderowanie w plebiscycie przejął Jerzy Baracz, który wygrywał plebiscyty za lata 1984, 1986 i 1987 rok. W tym ostatnim jako drugi zameldował się kolejny hegemon ciężarów. Był nim Krzysztof Piliszko. Ten z kolei wygrał trzy za lata 1988, 1989 i 1990, a przez trzy kolejne lata meldował się wśród najlepszych. Według nieoficjalnej klasyfikacji punktowej Piliszko z dorobkiem 57 punktów zajmuje piąte miejsce na liście wszechczasów plebiscytu. Ostatnim, który reprezentował podnoszenie ciężarów w plebiscycie Życia Podkarpackiego, był Bogusław Sanocki, który w 2000 roku uplasował się na trzeciej pozycji.

Reklama

To nie koniec pasji                                                                                                             

W roku, w którym Sanocki znalazł się w „dziesiątce”, skończyła się w regionie era podnoszenia ciężarów jako wyczynowego sportu. Dźwiganie ciężarów przeniosło się do siłowni, by poprawić sylwetkę, by przygotować się do uprawiania innych dyscyplin sportowych. Bolesława Ekierta już nie interesowała kulturystyka, on miał żyłkę walki, rywalizacji. Wobec tego wrócił do swojej drugiej pasji. Chciał zostać najstarszym handlowcem w Przemyślu. Wprawdzie nie ogłoszono tego w żadnym plebiscycie, ale On znów wygrał. Interes prowadził niemal do ostatnich lat swojego życia i nikt Go nie przebił, przynajmniej w handlu butami.                                                                           

W przemyskim sporcie pozostanie legendą.                              

Reklama

Józef Zagulak                                                                                                                                                                                 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/01/2026 19:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama