Zrozpaczeni rodzice 20-miesięcznej Matyldy pukają do wszelkich dzrwi, prosząc o ratunek dla swojego dziecka. Szansą dla dziewczynki jest kosztowna operacja w Bostonie. Do zbiórki na jej leczenie włączyli się policjanci i pracownicy jarosławskiej komendy.
Matylda Momot urodziła się z szeregiem wad serca. Ma za sobą już dwie operacje. Decydująca ma się odbyć w ośrodku medycznym w Bostonie w USA, ale kosztuje ponad milion złotych.
Rodzice dziewczynki robią wszystko, by zebrać potrzebną sumę. Udało się już zgromadzić nieco ponad 60 proc. kwoty. To jednak wciąż mało, a czas nagli, bo termin zabiegu wyznaczono na maj. „Nasza ukochana, wyczekana córeczka może odejść – nie umiemy pogodzić się z tą myślą. Musimy zrobić wszystko, by ją ocalić! Uda się tylko z Waszą pomocą. Prosimy…” – napisali na stronie zbiórki prowadzonej przez fundację „Siepomaga” Joanna i Mateusz – rodzice Matyldy. Na ich dramatyczny apel odpowiedzieć zdecydowali się pracownicy jarosławskiej komendy policji, organizując w swoich szeregach zbiórkę i przekazując datki na ręce ojca dziewczynki – pana Mateusza.
LINK DO ZBIÓRKI NA LECZENIE MATYLDY
https://www.siepomaga.pl/matylda-momot
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze