Katarzyna Marzeńska-Łomacz ma 42 lata, męża, córkę i dwa koty. Ma też raka, o istnieniu którego dowiedziała się w maju ubiegłego roku. Jak podkreśla: „ ta diagnoza przewróciła mój świat do góry nogami. Jak to? Przecież miałam zaczynać nowe życie po czterdziestce, moja córeczka poszła do pierwszej klasy, dopiero co zmieniłam pracę, posadziłam pierwsze rośliny w moim ogródku, zapisałam się na kurs prawa jazdy. Żadnego raka nie miałam w planach”!
„Jestem optymistycznie nastawiona do życia, więc do leczenia od początku podeszłam zadaniowo. Chemioterapia i usunięcie piersi wraz z węzłami - taki był plan. Chemię przyjmowałam przez pół roku, nie był to dla mnie i dla mojej rodziny łatwy czas, skutki uboczne dawały mi się we znaki, ale przetrwałam to z wiarą, że to jedyna droga do zdrowia. Potem była mastektomia z usunięciem węzłów pachowych. I po operacji szok - chemia zadziałała w bardzo małym stopniu, wiele węzłów jest zajętych przez raka. Ta wiadomość sprawiła, że chyba po raz pierwszy poczułam, że tego nie wygram, że mogę umrzeć…”
– czytamy dalej na portalu onkozbiórka.pl.
Jarosławianka obecnie rozpoczęła leczenie uzupełniające w postaci hormonoterapii i czeka na rozpoczęcie radioterapii.
„To leczenie jest jednak niewystarczające, gdyż w moim przypadku ryzyko przerzutów jest bardzo duże. Nadzieją i szansą dla mnie jest przyjmowanie nowoczesnego, bardzo skutecznego leku abemacyclibu (Verzenios). Niestety abemacyclib dla takich pacjentek jak ja nie jest w Polsce refundowany. Koszt miesięcznej terapii to 11 tys. zł, a cała terapia trwa dwa lata. Łączny koszt - 250 tys. zł. To jest suma, której nie jesteśmy w stanie uzbierać, a moje leczenie abemacyclibem musi się rozpocząć bardzo szybko, żeby było skuteczne”
– apeluje o pomoc pani Kasia.
„Chcę żyć! Chcę zobaczyć, jak moja córka kończy szkołę, chcę jej pomagać w lekcjach, chcę przeżyć jej bunt nastolatki i zobaczyć ją w sukni ślubnej. Chcę dożyć chwili, kiedy posadzone przeze mnie w ogródku drzewa będą już duże”
– podkreśla. W walce wspiera ją również „Grupa pomocowa”, która zwróciła się do naszej redakcji z prośbą o nagłośnienie akcji.
Na portalu onkozbiorka.pl została utworzona zbiórka mająca na celu zebranie całej wymaganej w leczeniu kwoty (pojawi się ona po wpisaniu: Katarzyna Marzeńska-Łomacz, Jarosław, numer zbiórki: 111983).
Dodatkowo, na facebooku powstała grupa o nazwie: „Mamy tę MOC – licytacje dla Kasi”, gdzie można licytować przedmioty wystawione przez ludzi dobrej woli (książki, ubrania, obrazy), ale też usługi (sprzątanie, kursy, konsultacje) czy smakołyki (proziaki, pierogi, torty).
„Sama Kasia sprzedaje, a bardziej wystawia na licytacje, śliczne chusty ombre, które sama wykonuje w czasie zmagania się z chorobą. Jej małżonek, dusza artystyczna, wystawia wspaniałe obrazy, które sam namalował”
– czytamy w wiadomości od jednej z członkiń „Grupy pomocowej” – Justyny Królik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze