Reklama

Poprowadzi turków po raz trzydziesty [ZDJĘCIA]

14/04/2017 11:00

Oddział turków w Żurawiczkach istnieje od 1985 r. Skupia w swoich szeregach zarówno mężczyzn tej miejscowości, jak i dwóch sąsiednich: Maćkówki i Zalesia, które należą do tutejszej parafii pw. Matki Bożej Różańcowej. Prawie od samego początku, bo od 1987 r., komendantem Turków jest nieprzerwanie Andrzej Szczepański. W tym roku poprowadzi swój oddział po raz trzydziesty.

Turki z Żurawiczek zaczynają swoją służbę od warty przy Bożym Grobie w Wielki Piątek. Dwójkami czuwają do godziny 22. Następnego dnia, w Wielką Sobotę, zmieniają się od godz. 7, również do 22. W Niedzielę Wielkanocną są w gotowości od 5 rano, aby wziąć udział w procesji rezurekcyjnej. – Nasz oddział nie przygotowuje musztry paradnej. Po rezurekcji jest przemarsz z kościoła do remizy w Maćkówce na śniadanie wielkanocne – wyjaśnia komendant Andrzej Szczepański. Podczas wspólnego posiłku kultywowany jest zwyczaj[paywall] „zadzielania się jajkiem”. Mimo że nie ma parady, tutejszy oddział także musi się odpowiednio przygotować do świąt, rozpoczynając próby około 2 tygodni przed ich nastaniem.

– Uczymy się zmian przy Bożym Grobie, przejść, ustawień, a także wejść do kościoła i wyjść z niego. Co roku zmienia się liczba turków. Obecnie jest nas około 30. Kilka lat wcześniej oddział liczył ponad 40 mężczyzn – mówi A. Szczepański. Należą do niego zarówno młodzi, kilkunastoletni chłopcy, jak i dorośli mężczyźni, którzy od wielu lat pełnią służbę. – Są tacy, którzy cały rok mieszkają za granicą, a na święta przyjeżdżają, aby podtrzymać lokalną tradycję – przyznaje Mateusz Rubacha. – Ci, którzy już popróbują, najczęściej zostają w szeregach na dłużej, bo ich do tego ciągnie. Turkami zostają przeważnie ci, którzy są również strażakami Ochotniczej Straży Pożarnej – podkreśla komendant. – Za mundurem panny sznurem – śmieje się M. Rubacha. Tutejszy oddział jest jedynym w gminie Zarzecze.

Unikatowa „dybytka” za pasem

Turki z Żurawiczek wyróżniają się „dybytkami”. Są to kwieciste chustki, odpowiednio złożone i przypięte do biało-czerwonego pasa. Kiedy turek przyjmuje postawę „spocznij” lub siedzącą, chusta jest zarzucana na ramię pod pagon. Wełenkowe  chustki mają charakterystyczny nadruk . Stanowi go powtórzony motyw roślinny w czterech rogach, a pośrodku znajdują się białe chmurki na niebieskim tle. – Komendant i dwóch jego zastępców mają chustki w kolorze żółtym, a my mamy bordowe. Są złożone w kształt deltoidu, dlatego powyżej kolana widać to niebo – mówi Mateusz Rubacha. – Problemem jest to, że tych chust jest teraz strasznie mało. Te mamy  jeszcze z czasów prababć. Kiedyś chowano w nich zmarłe kobiety – dodaje Maciej Stępak. Ozdoby w postaci tego rodzaju chust są obecnie unikatowe, nie są tak dostępne jak dodatki innych oddziałów turków.

– Nigdy nie chodziliśmy po domach mieszkańców, by zbierać pieniądze. Czasem, podczas święcenia pokarmów w Wielką Sobotę stawiamy czapkę i dwie skrzyżowane lance. Kto chce, to coś wrzuci – wyjaśniają. – Wszystkie mundurki wykonujemy za własne pieniądze. Najczęściej są one przekazywane z jednego turka na drugiego, tylko ozdoby się wymienia, dlatego nie jest to takie kosztowne. Najdroższe jest wykonanie czapki, choć niektóre mają po kilkadziesiąt lat, kiedy Żurawiczki należały do przeworskiej parafii i turki zasilały szeregi tamtejszego oddziału – wyjaśnia komendant Andrzej Szczepański. Jeszcze do niedawna, poza świętami wielkanocnymi, turki z Żurawiczek występowały też w banderii konnej, tworząc asystę podczas uroczystych mszy św. prymicyjnych, zaś obecnie biorą udział we mszy św. odpustowej w tutejszej parafii.


bc
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama