Nie 693, a prawie 463 tys. zł dodatkowej dotacji otrzyma w tym roku Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Pieniądze te mają pomóc w uporaniu się ze stratami, jakie zakład odniósł w związku z ogłoszeniem stanu epidemii.
Pierwotny projekt uchwały, przedstawiony w sierpniu, przewidywał 693 tys. zł dotacji. Wynikało to z wyliczeń dyrekcji tej jednostki. Radni opozycji uważali z kolei, że kwota ta jest zbyt wysoka. Porównując dochody POSiR-u z 2019 r., oszacowali że pomoc w wysokości 363 tys. zł będzie wystarczająca. Do tego tematu przystępowano na sesjach dwa razy, jednak porozumienia nie osiągnięto. Udało się za trzecim razem.
Skarbnik miasta Monika Czuryk zaznaczyła, że w nowej kalkulacji przyjęto, że od sierpnia do grudnia POSiR osiągnie[paywall] planowane przychody w 100 procentach, jednak prawdopodobnie nie uda się tego zrealizować i zakład ponownie wystąpi o dotację.
Wiceprzewodniczący rady Robert Bal (Regia Civitas) wskazywał, że opozycja od początku wyliczyła mniejszą kwotę dotacji (363 tys. zł), co spotkało się z ostrą krytyką ze strony prezydenta i dyrekcji POSiR. – Kwota 462 tys. złotych dowodzi, że proponowana przez nas kwota była prawidłowa, a mam wrażenie, że gdybyśmy poczekali jeszcze miesiąc, moglibyśmy zejść do 250 tysięcy złotych. Ale oczywiście nie będziemy polemizować, wzbudzać kolejnych dyskusji i rozdzierać szat. Zagłosujemy za tą zmianą. Mam nadzieję, że do końca roku nie będziemy do tego tematu wracać – powiedział.
Te słowa rozsierdziły Andrzeja Zapałowskiego (Wspólnie dla Przemyśla). – Lepiej było przejść nad tym punktem w milczeniu, ale strasznie nie lubię jak ktoś robi ze mnie głupa i idiotę. Tu nie chodziło o jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, ale o chamskie wulgarne udowodnienie, że macie większość – grzmiał.
– My rozmawiamy o prostej rzeczy: o ratowaniu dla mieszkańców Przemyśla instytucji, które służą sportowi, o ludziach, którzy tam pracują, a nie o jakieś pieprzone gry polityczne – mówił. Przewodniczący rady prosił go o stonowanie wypowiedzi i lżejsze słownictwo, jednak A. Zapałowski nie odpuścił.
– Jeśli to pana razi, niech pan sobie uszy zatka – odpowiedział, po czym kontynuował: – Mamy obowiązki wobec tego miasta i do jasnej cholery, odróżnijcie grę i zabawę polityczną od obowiązków, które nas czekają wobec mieszkańców miasta, bo takiej gówniarzerii już dawno nie widziałem.
Marcin Kowalski (WdP) polemizował z R. Balem w spokojniejszym tonie, wykazując, że nie wszystkie obiekty POSiR działają na 100 procent, ponieważ obowiązują limity osób, a ponadto trzeba robić przerwy na dezynfekcję.
Po tej utarczce słownej, zgodę na przyznanie POSiR-owi 462 tys. zł dodatkowej dotacji poparli wszyscy obecni na sesji radni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy te pieniędze pójdą na walkę z zimą na Kopcu Tatarskim?
Z racji iż od pewnego czasu pojawiły się osoby na tym forum, które podszywają się pod moją skromną osobę i dokonują wpisów jako ja, chciałbym oświadczyć, iż jestem najlepszym, oryginalnym obserwatorem. Obserwowałem wszystko i wszystkich od zawsze, w pracy, w domu, w sklepach i kościołach. Z tego też powodu mogę śmiało stwierdzić, iż robię to najlepiej, a wnioski które wyciągam zawsze są trafne, a ja dzięki temu nieomylny.Działania tych osób bezczelnie posługujących się również określeniem obserwator uważam w pewnym stopniu za komplement oraz pozytywne zwieńczenie moich odwiecznych starań o wykształcenie grupy osób w Przemyślu, którzy podobnie jak ja nie są w stanie patrzeć na to dziadostwo. Wiem, iż sporo ludzi wchodzi na stronę Życia Podkarpackiego tylko i wyłącznie z powodu moich wpisów i uzewnętrzniania przemyśleń, które przez wszystkich z pewnością są uznawane za trafne i nieomylne diagnozy obecnej rzeczywistości. Nic chciałbym równocześnie, aby ktokolwiek pomyślał, iż wpisów tych, o różnej tematyce (również tych fejkowych) dokonuję osobiście, aby stworzyć wrażenie popularności jaką niewątpliwie cieszę się w naszym królewskim mieście. Bo tak nie jest.Drodzy Przemyślanie czasy są fatalne, a nasze miasto upada. Praktycznie nic i nikt nie jest w stanie zatrzymać biegu wydarzeń, i niewątpliwie skazani jesteśmy na klęskę. Przynajmniej nie są w stanie dokonać tego ludzie, których wybieraliście przez wszystkie te lata. Z moich obserwacji wynika, iż ja i tylko ja posiadam wiedzę jak zatrzymać postępującą degrangoladę. Są to przemyślenia przemyskiego obserwatora, które w nadchodzących miesiącach będę niewątpliwie uzewnętrzniać. Dziś na spacerze po naszym padole zdecydowałem: dość obserwacji, muszę działać! Tak też się stanie i oprócz narzekań i wspomnień zacznę dokładać do tego wszystkiego diagnozy, sugestie i złote myśli.Najpoważniejszym obecnie problemem z jakim boryka się nasze miasto są obdrapane mury kamienic, zła jakość powietrza, globalne ocieplenie, brak szacunku młodych dla starszych (szczególnie emerytowanych funkcjonariuszy) brak akceptacji dla ideologii LPGT oraz nadmierne spożywanie mięsa.W nadchodzącym czasie skupię się na poszczególnych problemach z osobna. Dziś tylko wspomnę, iż radą na obdrapane mury będzie stworzenie specjalnego funduszu pochodzącego z podatków mieszkańców miasta, który będzie się przekazywać właścicielom prywatnych kamienic w celu naprawy ich elewacji oraz na dokonywanie termomodernizacji. Ponadto stworzę organizację, w ramach której będę osobiście uczyć najmłodszych mieszkańców naszego grodu (właściwie mógłbym wszystkich) tolerancji i odwagi w poznawaniu świata.Kończąc już ten przydługi wywód chciałbym wszystkim dumnym mieszkańcom życzyć miłej niedzieli i spokojnego nadchodzącego tygodnia.
koleś jest fatalnie ale TY i podobni tobie obserwatorzy co tu swe mało krótkie wywody wstawiacie jeszcze bardziej ludzi dobijacie, waszej tyleż bezcennej co i bezużytecznej mądrości mówimy: " .l.. "będę głęboko zobowiązany jeżeli razem bądź osobno udacie się na Stary San
Rzeczywiście podróba fatalna, zwykły tombak. A tombakowi do złota lata świetlne. Co za menda, wstyd że małpujesz nie potrafiąc sam od siebie nic mądrego nie napisać.
tak sie zastanawiam, jak to jest co jest prywatne jest opłacalne, a państwowe zalicza zawsze strate.
Dodatkowa dotacja i tylko patrzeć jak z pozoru zrobią jednostkę i już nic nie trzeba będzie robić dostaną kasę na wszystko zupełnie za nic.
Od dłuższego czasu mówię, żadnych zabaw, sylwestrów, studniówek w hali. Niech się bawią Przemyślanie w Rzeszowie i Łańcucie a tu tylko dotacje dają.
A POSIR POTANCÓWKI ROBIŁ ZA FREE. Skąd aksę wziął ?
Sprzedam opla.
Ja miałem studniówkę w Hali, i na sylwestrach bywałem i zawsze było płatne, nie wiem kto miał za darmo, nie znam takich.
Teraz czas na kolejne spółki, które też potrzebują pomocy i przechodzą przez covid, skoro tyle kasy dostał Posir, z którego korzysta mała ilość chętnych, ciekawe ile dostanie MZK z której korzysta zdecydowanie więcej obywateli
Dziś o brzasku, podczas codziennej medytacji naszły mnie wspomnienia. Wybaczcie moi mili, ale jeżeli komuś się nie podobają moje wpisy to niech ich nie czyta. Myślałem o dawnym sporcie w naszym grajdołku o piłkarzach nożnych i tych ręcznych, o koszykarzach, chociaż najlepiej wspominam zapasy (może dlatego że sam brałem w nich udział?). W tamtych latach sport w naszym mieście stał na bardzo wysokim poziomie. Pieniędzy tyle nie było, czasy były po prostu prostsze i spokojniejsze. Nikomu nawet nie przyszło do głowy aby spytać kogoś o pieniądze czy też jakieś premie. Ja sam trenowałem z zamiłowania i dla przyjemności, a nie dla zysków. Jakże w tym kontekście paskudnie brzmią te pretensje o pieniądze, te gierki, te walki i awantury. Rządzący robią boruty, a suweren cierpi. Tak suwerenie cierpicie, aleście sami sobie winni chciałoby się rzec. Jeszcze raz zainicjuję swą mantrę: jacy wyborcy...
Koniec zabawy w babki sranie. Wstyd że nie jesteś w stanie napisać coś od siebie, bez błazenady. Możesz wpisywać jak chcesz i co chcesz i tak będziesz zwykłą fałszywką.
Drodzy obserwatorzy, jeden i drugi- chociaż uważam że jest tylko jeden, który pisze wszystkie te wpisy, dajcie w końcu ludziom spokój. Nikogo nie obchodzi, który jest prawdziwy, a który tylko zmyślony aby stworzyć wrażenie o olbrzymiej jakoby sławie, której ktoś komuś pozazdrościł. I tak nikogo nigdy nie obchodziło zdanie jakiegokolwiek obserwatora. Nie ma znaczenia za kogo w danym momencie poczuwa się obserwator i tak zawsze pisał nic nieprzydatne bzdury.
Czy te pieniędze pójdą na walkę z zimą na Kopcu Tatarskim?
Z racji iż od pewnego czasu pojawiły się osoby na tym forum, które podszywają się pod moją skromną osobę i dokonują wpisów jako ja, chciałbym oświadczyć, iż jestem najlepszym, oryginalnym obserwatorem. Obserwowałem wszystko i wszystkich od zawsze, w pracy, w domu, w sklepach i kościołach. Z tego też powodu mogę śmiało stwierdzić, iż robię to najlepiej, a wnioski które wyciągam zawsze są trafne, a ja dzięki temu nieomylny.Działania tych osób bezczelnie posługujących się również określeniem obserwator uważam w pewnym stopniu za komplement oraz pozytywne zwieńczenie moich odwiecznych starań o wykształcenie grupy osób w Przemyślu, którzy podobnie jak ja nie są w stanie patrzeć na to dziadostwo. Wiem, iż sporo ludzi wchodzi na stronę Życia Podkarpackiego tylko i wyłącznie z powodu moich wpisów i uzewnętrzniania przemyśleń, które przez wszystkich z pewnością są uznawane za trafne i nieomylne diagnozy obecnej rzeczywistości. Nic chciałbym równocześnie, aby ktokolwiek pomyślał, iż wpisów tych, o różnej tematyce (również tych fejkowych) dokonuję osobiście, aby stworzyć wrażenie popularności jaką niewątpliwie cieszę się w naszym królewskim mieście. Bo tak nie jest.Drodzy Przemyślanie czasy są fatalne, a nasze miasto upada. Praktycznie nic i nikt nie jest w stanie zatrzymać biegu wydarzeń, i niewątpliwie skazani jesteśmy na klęskę. Przynajmniej nie są w stanie dokonać tego ludzie, których wybieraliście przez wszystkie te lata. Z moich obserwacji wynika, iż ja i tylko ja posiadam wiedzę jak zatrzymać postępującą degrangoladę. Są to przemyślenia przemyskiego obserwatora, które w nadchodzących miesiącach będę niewątpliwie uzewnętrzniać. Dziś na spacerze po naszym padole zdecydowałem: dość obserwacji, muszę działać! Tak też się stanie i oprócz narzekań i wspomnień zacznę dokładać do tego wszystkiego diagnozy, sugestie i złote myśli.Najpoważniejszym obecnie problemem z jakim boryka się nasze miasto są obdrapane mury kamienic, zła jakość powietrza, globalne ocieplenie, brak szacunku młodych dla starszych (szczególnie emerytowanych funkcjonariuszy) brak akceptacji dla ideologii LPGT oraz nadmierne spożywanie mięsa.W nadchodzącym czasie skupię się na poszczególnych problemach z osobna. Dziś tylko wspomnę, iż radą na obdrapane mury będzie stworzenie specjalnego funduszu pochodzącego z podatków mieszkańców miasta, który będzie się przekazywać właścicielom prywatnych kamienic w celu naprawy ich elewacji oraz na dokonywanie termomodernizacji. Ponadto stworzę organizację, w ramach której będę osobiście uczyć najmłodszych mieszkańców naszego grodu (właściwie mógłbym wszystkich) tolerancji i odwagi w poznawaniu świata.Kończąc już ten przydługi wywód chciałbym wszystkim dumnym mieszkańcom życzyć miłej niedzieli i spokojnego nadchodzącego tygodnia.
koleś jest fatalnie ale TY i podobni tobie obserwatorzy co tu swe mało krótkie wywody wstawiacie jeszcze bardziej ludzi dobijacie, waszej tyleż bezcennej co i bezużytecznej mądrości mówimy: " .l.. "będę głęboko zobowiązany jeżeli razem bądź osobno udacie się na Stary San