3 miliony 385 tysięcy 613 złotych 90 groszy. Taką kwotę – zdaniem władz Przemyśla – Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie powinien oddać do miejskiej kasy. To „dług”, który narósł w ciągu ostatnich trzech lat. Prezydent Wojciech Bakun (Kukiz’15) wysłał w tej kwestii pismo do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart (PiS). Na razie pismo, ale kto wie, czy sprawa nie zakończy się w sądzie.
Dlaczego miejska kasa może się wzbogacić o wspomniane niecałe 4 mln zł? Zdaniem włodarzy wynika to z ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Część pracy wykonywanej przez przemyskich urzędników (świadczona jest na rzecz mieszkańców miasta) ma być dofinansowywana przez władze województwa. To tzw. zadania zlecone[paywall]. Praca wykonywana jest w różnych dziedzinach życia publicznego. Jak choćby w (urzędowo nazywanych) działach „transport i łączność”, „rolnictwo i łowiectwo”, „gospodarka mieszkaniowa”, „działalność usługowa” czy „administracja publiczna”.
Prezydent miasta powołał w tej sprawie specjalną komisję, która przygotowała zestawienie uwzględniające tylko trzy ostatnie lata, w ciągu których PUW w Rzeszowie nie dofinansowywał, jak należy, wspomnianych zadań. Po przeprowadzonej analizie okazało się, że dotacja z budżetu państwa na finansowanie realizowanych przez przemyski magistrat zadań zleconych z zakresu administracji rządowej jest mniejsza o 3 mln 385 tys. 613 zł 90 gr od tej, która – zdaniem władz Przemyśla – powinna widnieć na koncie miasta.
– Kwoty przekazywane przez Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie nie rekompensują wydatków, ponoszonych z tego tytułu przez urząd. Przyjęta w ostatnich latach przez Ministerstwo Finansów ujednolicona kalkulacja wysokości dotacji, dokonywana w oparciu o – podawane przez jednostki samorządu terytorialnego i weryfikowane przez merytoryczne wydziały Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie – dane dotyczące spraw, czasu realizacji jednej sprawy oraz stawki za roboczogodzinę, budzi wiele wątpliwości, bo nie odzwierciedla faktycznie ponoszonych kosztów. Powiem więcej: dotacje na obsługę zadań nie pokrywają nawet kosztów wynagrodzeń pracowników. A przecież koszty wynagrodzeń nie są jedynymi, które ponosimy w związku z realizacją zadań zleconych. Doprowadza to do wręcz paradoksalnej sytuacji, w której miasto, z jednej strony dofinansowuje realizację zadań zleconych z zakresu administracji rządowej znacznymi środkami własnymi, z drugiej zaś– nie z własnej winy – zmuszone jest oddawać część otrzymywanych dotacji z uwagi na zmniejszenie w danym roku liczby załatwianych spraw – tłumaczy prezydent W. Bakun.
W dziale „transport i łączność” przemyscy urzędnicy – na zlecenie wojewody podkarpackiego – m.in. wpisują do rejestrów przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, aktualizują owy rejestr, podejmują decyzje o zakazie prowadzenia takiej działalności. Identycznie sprawa się ma w stosunku do przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców. Innym zadaniem jest udzielanie, dokonywanie zmian, zawieszanie lub cofanie zezwoleń na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. W dziale „rolnictwo i łowiectwo” chodzi o niechęć województwa (a wręcz odmowę) finansowania leczenia dzikich zwierząt, rannych na terenie miasta. W dziale „gospodarka mieszkaniowa” urzędnicy zajmują się m.in. zadaniami związanymi z gospodarką gruntami i nieruchomościami, należącymi do Skarbu Państwa. W dziale „administracja publiczna” chodzi m.in. o wydawanie dowodów osobistych, aktów urodzenia, ślubu czy zgonu. Wymienione czynności to wspomniane tzw. zadania zlecone. Za to wszystko ma płacić PUW w Rzeszowie. Płaci, dotuje, ale – zdaniem władz – zdecydowanie za mało.
Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym PUW w Rzeszowie Małgorzatą Waksmundzką-Szarek. Chcieliśmy zapytać o kwotę długu, ale uprzedziła nas, mówiąc, że wie o piśmie. Słyszała również o przygotowywanym piśmie sądowym, przedprocesowym. Poprosiła o przesłanie pytań na e-maila. Zastrzegła jednak, że odpowiedź szybko nie nadejdzie. – Wszystko musimy bardzo dokładnie sprawdzić. Zdanie po zdaniu. To za poważna sprawa, aby odpowiedzieć na gorąco – ucięła krótko.
Do sprawy wrócimy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.no to trzymamy kciuki żeby się nie skończyło tak jak z biblioteką ;)
a jak się skończyło? przenieśli bibliotekę i w czym problem?
skoro województwo ma taki dług wobec Przemyśla /czyli nas wszystkich jako mieszkańców / za wykonaną pracę, do której należało się od nich takie dofinansowanie to powinni zapłacić .
Przemyśl znowu za 2 miesiące błyśnie wybierając Kuchcińskiego. I ponownie cała Polska będzie się śmiała z Polski D.
Właśnie świetnie wybrał bo końcu komuś zależy i dba o finanse miasta.
Zmartwiony?Chyba Wku....ny,że koryto co raz bardziej się oddala.
Hm, jeśli Bakun zakłada że samymi pisma i o zwrot czegoś tam czy składanie pozwów uzdrowi upadł ą mieścinę to jest w błędzie. Tym działaniem nic nie osiągnie bo i tak nie odzyska ani złamanego grosza gdyż zakładając nawet że Lenart zgodzi się oddać te miliony to stworzy precedens po którym wszystkie gminy czy samorządy w województwie upomną się o jakieś tam należności więc panie Bakun nie ma żadnych szans zakładając racjonalnośc i zasadność tego roszczenia. Po drugie, po co jest tam Podhalicz, przecież oddelegował ją na wice Kuchciński w jakimś celu a cel jeden, kapnąć coś dla Przemyśla, nie przewidując jednak swojej i pisiorów przegranej więc ta Podhalicz ma jak widać zakaz kierowania środków finansowych do Przemyśla, nawet tych marnych. Podobnie z Pilch em, po co jest w zarządzie województwa, niemal zastępcą Otylia, po co tam siedzi, choć przyznać należy że jednak za duże pieniądze stworzono porządny oddział kardiologii w przemyski szpitalu. Ale dlaczego inne środki finansowe omijają nasz grajdoł, przypominam słowa ich prezesa przy akompaniamencie wielkiego Marszałka Koronnego, zagłosujecie na PiS dostaniecie pieniądze. I tak jest np w Jarosławiu który otrzymał i nadal dostaje miliony, w Mielcu, stalowej woli itd o Rzeszowie nie wspomnę bo brak słów porównania, a Przemyśl dostał i dostanie wielkie gówno i to się realizuje, to widać, słychać i niestety czuć, ten przemyski syf, brud, dziadostwo. I panie Bakun jeśli Pan chce dłużej panować nie ma co liczyć na żadne zwroty milionów, to jest fikcja, pozoranctwo troski o mieścinę, tu potrzeba działania, alertu że Przemyśl tonie, już raczej utopiony. A więc oderwać się od biurek, wygodnych foteli, laptop ów i ruszyć w teren, do marszałka województwa, ministerstw poruszyć ziemię i może niebo pomoże nade wszystko próbować przełamać prezesa i jego przemyski ego namiestnika wielkiego Marszałka obecnie szeregowego posła. Życzę Panu Bakunowie sukcesu i sobie bo tu mieszkam od ponad 60 lat i tu zamierzam pozostać w nieskończoność. A wyborcy, drogi przemyski suweren ie przypomnę swoją stałą ale jakże aktualną mantrę, jaki pan taki kram, jacy wyborcy taka władza. A co w Przemyślu niezłe lody we Fiore i u Szantera wnuka p. Lubienieckiego, dwa obrządki religijne, głupie czczenie krasnala szwejka i inne dziwaczne święta i ten męczący kilkakrotnie odtwarzany jak z minaretu hejnał, coraz smutniejszy, raczej larum na trwogę bo wieszczący upadek Przemyśla.
Brawo dla prezydenta, towarzysze kacyki spod spółki Srebrna muszą zapłacić za usługi.
Kukiza już nie ma ,niech Prezydent zapisze się do pisiorów i po sprawie
Samorząd ma bezwzględne prawo domagać się należności za zadania zlecone!!! Ale jest pomyłka w roszczeniu. Prezydent powinien wystąpić z wnioskiem o zaległości z ostatnich 6 lat! Jeszcze niedawno przysługiwało prawo do zwrotu za 10 lat, ale zmianie uległy przepisy o przedawnieniu roszczeń! Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jednolity Dz. U.z 2013 r. poz. 594 z późn. zm.) w art. 8 ust. 3 stanowi, iż gmina otrzymuje środki finansowe w wysokości koniecznej do wykonywania zadań zleconych. Art. 49 ust.1 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorzadu terytorialnego (tekst jednolty Dz. U. z 2015 r. poz. 513 z pózn. zm.) określa, iż jednostka samorządu terytorialnego wykonująca zadania zlecone z zakresu administracji rządowej oraz inne zadania zlecone ustawami otrzymuje z Budżetu Państwa dotacje celowe w wysokości zapewniającej ich realizację, zaś ust. 5 tej ustawy mówi, że dotacje celowe, o których mowa w ust. 1, powinny być przekazywane w sposób umożliwiający pełne i terminowe wykonywanie zlecanych zadań. Ust. 6 wprost stwierdza, iż w przypadku niedotrzymania warunku określonego w ust. 5, jednostce samorządu terytorialnego przysługuje prawo dochodzenia należnego świadczenia wraz z odsetkami w wysokości ustalonej jak dla zaległości podatkowej, w postępowaniu sądowym.
no to trzymamy kciuki żeby się nie skończyło tak jak z biblioteką ;)
Przemyśl źle wybrał haha !
a jak się skończyło? przenieśli bibliotekę i w czym problem?