Wiktor Kado uwielbiał grać w koszykówkę. Przez całe liceum brylował w szkolnej drużynie, a kiedy dostał się na studia w AWF Kraków, postanowił zostać trenerem. Niestety, wypadek samochodowy przekreślił jego marzenia w jednej chwili. Inny samochód uderzył w jego auto z olbrzymią siłą, a kierujący nim osiemnastolatek zginął na miejscu. Wiktor wywinął się śmierci, ale stracił w wypadku lewą nogę. Od tego czasu jego życie zmieniło się diametralnie.

Pobyty w szpitalach, rehabilitacje, oswajanie się z wózkiem inwalidzkim i protezą nogi zajęły mu ponad rok i przyczyniły się do morza cierpień fizycznych i psychicznych. Jednak dzięki umiejętności walki z przeszkodami, jaką nabył w czasie treningów sportowych, a którą teraz wykorzystywał, przeciwstawiając się rozpaczy, zniechęceniu i skradającej się chęci użalania się nad sobą, oraz dzięki pomocy rodziców, którzy w krytycznych dla niego momentach poświęcali mu całą swoją uwagę, udało mu się przezwyciężyć nieszczęście.
Pogodził się z tym, że jako człowiek niepełnosprawny musi zmienić plany życiowe. Zdał na studia informatyczne, co nie było proste, gdyż wcześniej nie interesował się przedmiotami ścisłymi. Cztery lata później ukończył studia licencjackie i został informatykiem. Pracę zawodową, po dłuższym okresie poszukiwania, rozpoczął w archiwum miejskim, jako administrator sieci komputerowej...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze