Kapliczki z figurą św. Jana Nepomucena są jednymi z najpopularniejszych tego typu obiektów w naszym kraju. Spotkać je można niemal w każdym zakątku Polski. Nie ma się co dziwić, skoro ten święty jest m.in. patronem źródeł, mostów, ludzi tonących i orędownikiem podczas powodzi. Jedna z nich, w fatalnym stanie, znajduje się we Fredropolu.
Święty Jan Nepomucen żył w latach 1350 – 1395. Przyjąwszy święcenia kapłańskie był m.in. kanonikiem przy katedrze w stolicy Czech Pradze oraz kolegiacie św. Idziego. Studiował prawo kanoniczne w Pradze i Padwie. Był wikariuszem generalnym arcybiskupa Czech, w których panował wówczas Wacław IV Luksemburczyk, znany z niechęci do Rzymu oraz z zagrabiania dóbr kościelnych. Jan Nepomucen był spowiednikiem żony króla, Zofii Bawarskiej, a równocześnie uwikłany był w konflikt tego władcy i arcybiskupa[paywall]. Po aresztowaniu i torturach został zrzucony z praskiego Mostu Karola do Wełtawy. Jak podają kronikarze, zginął w obronie tajemnicy spowiedzi, odmówił bowiem ujawnienia chorobliwie zazdrosnemu królowi, z czego spowiada się jego małżonka Zofia. Został kanonizowany w 1729 r. Jest m.in. patronem Pragi, szczerej spowiedzi oraz świętym – jak już wspomnieliśmy – chroniącym m.in. przed powodzią.
I prawdopodobnie to było (i jest) głównym powodem stawiania kapliczek w miejscach, gdzie dochodziło do ataku żywiołu. Takich miejsc, także w Polsce, jest bardzo wiele. Figura zwykle przedstawiana jest w tzw. kontrapoście (czyli lekkim wygięciu w tył). Święty na głowie ma biret, a w dłoniach dzierży tylko krzyż.
We Fredropolu, w bliskim sąsiedztwie rodowej siedziby Fredrów, znajduje się jedna z takich kapliczek. – Jest zadziwiająca, dlatego tym bardziej wpis do rejestru z urzędu sprawił nam wiele radości – powiedziała Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot.
Kapliczka datowana jest na 1743 r. Struktura jest silnie zniszczona, tynki odpadły na znacznej powierzchni, prześwituje budulec, czyli cegły, z których zbudowano cokół i kolumnową arkadę dla figury. Nie ma daszku (przypuszczalnie gontowego) ani zwieńczenia. Na sklepieniu arkady zachowały się polichromie w kolorze błękitnym, a kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena wygląda, jakby niedawno ukryto ją pod osłoną. – Cudownie kontrastuje ze zniszczoną strukturą i wygląda tak, że aż szkoda byłoby ten stan zmieniać. Dlatego bardzo ważny będzie proces konserwacji – podsumowała B. Kot.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze