6 października nastąpiło nieoczekiwane zakończenie dwóch wątków przewodu sądowego w sprawie afery w Urzędzie Miasta i Gminy Sieniawa, która wybuchła latem 2017 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch pracowników urzędu i dwóch biznesmenów, a sprawa dotyczyła wyłudzenia dofinansowania i korupcji. Dwóch oskarżonych – Wincenty S. oraz Jerzy M. –przyznało się do winy i dobrowolnie poddało karze. Obaj będą musieli zapłacić grzywnę.
W czerwcu 2017 r., po wcześniejszym zatrzymaniu przez CBA, Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej postawił zarzuty czterem osobom.
Dotyczyły one m.in. doprowadzenia do[paywall] niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości na szkodę Skarbu Państwa oraz przestępstw o charakterze korupcyjnym. Jak wówczas informowano, biznesmeni starający się o dofinansowanie w Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości mieli dla jego uzyskania poświadczyć nieprawdę oraz przedłożyć nierzetelne dokumenty, a ponadto udzielić korzyści majątkowych i podżegać urzędników do przekroczenia uprawnień.
Wśród oskarżonych były dwie osoby związane z firmą posiadającą siedzibę w gminie Sieniawa, a także sekretarz UMiG oraz jego pracownik.
6 października dla dwóch z czterech mężczyzn proces się zakończył. Prawnicy oskarżonych i prokuratorzy doszli do porozumienia, w wyniku którego Wincenty S. i Jerzy M. dobrowolnie poddali się karze.
Ten pierwszy był oskarżany o łapownictwo. Miał zapłacić urzędnikowi UMiG za przygotowanie dokumentów, które miał późnej wykorzystać w osiągnięciu korzystnej dla siebie decyzji administracyjnej.
Ten drugi, będący podówczas sekretarzem gminy, dziś radnym powiatu i kierownikiem jednego z referatów w urzędzie, miał zarzuty przekroczenia uprawnień, oszustwa i poświadczenia nieprawdy. Przyznał się do tego, że sfałszował referencje potwierdzające współpracę urzędu z firmą, które przyczyniły się do tego, że owa firma wygrała przetarg na zamówienie publiczne.
Obaj oskarżeni skazani zostali na karę grzywny. Wincenty S. musi zapłacić 14 tys. zł, a Jerzy M. dwukrotność tej kwoty. Wyrok jest prawomocny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze