W ubiegłorocznym plebiscycie na „Słowo Roku 2018”, ogłoszonym przez Polskie Wydawnictwo Naukowe, wygrało słowo „konstytucja”, a w kategorii młodzieżowej słowo „dzban”.
Tak zdecydowało jury, w którego składzie byli: Jerzy Bartmiński (UMCS, Lublin), Jerzy Bralczyk (UW), Katarzyna Kłosińska (UW), Ewa Kołodziejek (Uniwersytet Szczeciński), Marek Łaziński (UW), Andrzej Markowski (UW), Jan Miodek (UWr), Renata Przybylska (UJ) oraz Halina Zgółkowa (UAM, Poznań). Pierwsze z nich zaczęło „żyć” podczas protestów przeciw łamaniu Ustawy Zasadniczej, będącej zbiorem praw podstawowych państwa. Skandowane przez tłumy, noszone na transparentach i koszulkach, nabrało wymiaru politycznego oręża. Drugie, popularne w języku młodzieżowym, ma charakter epitetu, którym można zastąpić mniej elegancie określenia, takie jak: durny, debil czy bezmózgowiec. Tymczasem od gdańskiej tragedii nieustannie wałkowane jest określenie „mowa nienawiści”. Słychać je z prawa i z lewa, a także z ambony. Policjanci przestali łapać złodziei, bo zajęci są ustalaniem autorów posługujących się mową nienawiści, a to bardzo żmudne zajęcie. Pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości już kują młot na czarownice, przepraszam, kręcą bat na przestępców. W naszym kodeksie istnieje kilka artykułów, z których można karać za hejt, jak to się teraz modnie nazywa. Kiedyś bezkarnie można było napisać na ścianie bloku :je...ać Czuwaj” albo osobę z imienia i nazwiska. Potem hejty pojawiły się na forach, podobne treści padały też z sejmowej mównicy. Teraz nagle wszyscy przejrzeli na oczy i będą z tym walczyć, ale skoro wszyscy, to kto właściwie posługuje się tą mową nienawiści, przeciwko której wytoczono działa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
widze ze pania bawia teraz memy.