Kańczuga jako pierwsza w naszym regionie zorganizowała społeczne szycie maseczek. Teraz jako jedna z pierwszych podsumowuje akcję. Przez blisko 2 miesiące uszyto 16 tys. maseczek, 170 fartuchów i 30 czepków.
Luzowanie obostrzeń związanych z epidemią, ale także zmęczenie sporym wysiłkiem organizacyjnym sprawia, że dogasa społeczna akcja szycia maseczek w Kańczudze. Inicjatywa rozpropagowana przez tamtejszy urząd miasta i gminy, pilotowana przez urzędników, z burmistrzem Andrzejem Żygadło na czele, kończy się imponującym bilansem. Przez dwa miesiące w chałupniczych warunkach uszyto 16 tys. maseczek[paywall], 170 fartuchów ochronnych i 30 czepków. Wyroby te trafiły do szpitali, przychodni, hospicjów, środowiskowych domów pomocy, miejskich instytucji, jednostek OSP, ale także do lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców. W trud szycia maseczek bezpośrednio zaangażowało się ponad 30 osób, w znakomitej większości kobiet z terenu gminy. Imponująca jest też lista darczyńców, pomoc finansową i tę w postaci półproduktów – materiałów bawełnianych, flizeliny, gumek, troczków – przekazało około 30 osób i firm, nierzadko angażujących się także w logistykę przedsięwzięcia, transport i dystrybucję. Swoje cegiełki dołożyli też pracownicy urzędu.
Całej tej, liczącej ponad 100 osób społeczności, którą połączył jeden cel – bezpieczeństwo innych – podziękował w specjalnym liście inicjator i pomysłodawca akcji szycia burmistrz Kańczugi A. Żygadło. „To ogrom pracy zrealizowany przez ludzi o wielkim sercu. Bardzo Wam wszystkim dziękujemy za tyle dobra, które zostało przekazane drugiemu człowiekowi” – czytamy w liście opublikowanym przez niego przy tej okazji. Do gratulacji i podziękowań przyłączamy się także i my, nasze uczucia wyrażając jednym słowem: dziękujemy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze