Martwi się prezydent, martwią się radni, jak by tu wyciągnąć nasze miasto z długów i uczynić przyjaznym dla mieszkańców i atrakcyjnym dla przyjezdnych. Tymczasem jest spora grupa ludzi, którzy wiedzą, jak to zrobić. Żeby nie być gołosłownym, odsyłam do internetu na nasze forum redakcyjne.
Na przykład gościu występujący pod nickiem Tadeusz konstatuje: „Marzeniem większości mieszkańców Przemyśla jest deko handlu zamiast kilo roboty. To już się skończyło w naszym mieście. Czas zakasać rękawy, pognać malkontentów i nieudaczników z posad miejskich i będzie dobrze” (pisownia oryginalna) i zaraz dodaje „trzeba zainwestować w miasto, to Przemyśl byłby jak Monaco pod względem wyglądu i zadbania, gdzie nie brakowałoby ptasiego mleka”. Ala twierdzi, że potrzebne są zakłady pracy dające ludziom stałą pracę, bo inaczej wszyscy stąd uciekną, a władze będą rządzić same sobą. ASDF radzi urządzić w Przemyślu konkurs na budowę fabryk, zakładów pracy, żłobków, szpitali, przychodni, osiedli komunalnych itd., itp. Natomiast Jan proponuje zbudować parking podziemny, bo inaczej miasto się udusi, a Mira by każdy posadził drzewo w miejscu wskazanym i sugeruje nie drzeć więcej pysków na wycinkę, jeżeli jest ona akurat potrzebna. No i jeszcze kolejna propozycja Tadeusza – uruchomić pociąg „Kresowiak” z Olsztyna, przez Białystok, Lublin do Przemyśla, nie taki superszybki, ale normalny, funkcjonujący według zegara kresowego, czyli bez pośpiechu, bo ta część Polski dla pociągu jest wymarzona. Dorzucę więc swoją propozycję. Może należy dotrzeć do tych osób i wykorzystać ich mądrość, na przykład tworząc Społeczny Komitet Rozwiązywania Spraw Nierozwiązywalnych. Proponuję termin pierwszego spotkania. Najlepiej 1 kwietnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście nie chcę generalizować, ale czemu gdy spotykam na swej drodze rodowitych mieszkańców to na każdy czyjś pomysł na rozwiązanie tego czy innego problemu kręcą głową, mówią "to się nie da", albo "to zły pomysł" lub od razu sądzą, że ktoś ma niecne zamiary i jakiś ukryty w tym interes? Kiedyś podsunąłem pomysł dla miasta to tak mnie potraktowano, ale chwilę potem już je zrealizowano. Ale to już nie był mój pomysł, lecz "ich". Z "obcymi" tak nie mam. I jak tu pomagać temu miastu? Odpuściłem już dawno i niech sobie "swoi" kiszą się w swej nieudolności i czekaniu na cud z zewnątrz.
"Gdzie przód gdzie tył my nie wiemy prowadź wodzu bo zginiemy"W takiej sytuacji znalazł się przemyśl.Jedyne rozwiązanie to intelekt i rady mądrzejszych.Jazda po Krosnach czy Lublinach by podpatrzeć to poziom dla przedszkola.Mamy miasta partnerskie które znaja problemy samorządów,prawdopodobnie widzą nasze problemy z boku a więc ostrzej.Dlaczego nie skorzystać z ich pomocy czy też rad.Dlaczego nie przedstawić im naszych najpoważniejszych problemów i poprosić o pomoc.Jestem pewny,ze nie odmówią.Pomogą,pokażą jak u nich podobne problemy rozwiązano łącznie z potężnym długiem.Najbardziej liczę na samorząd Paderborn.Jestem pewien,ze uprości nam drogę rozwoju i ograniczy ilość błędów nie tylko decyzyjnych.Na tym p
''Nie drzeć więcej pysków na wycinkę, jeżeli jest ona akurat potrzebna''Może tak jak np. przy szkole nr 15, gdzie dokonano bestialskiej, bezmyślnej eksterminacji pięknych, dorodnych drzew, ponieważ posadzili je komuniści !!!
Z tą wycinką , to chyba jest racja . Nie mieszkam w P-ślu , ale gdy spojrzę na te te zdjęcia i porównam je z pamięcią to odnoszę wrażenie ,że nic się nie zmieniło w tej kwestii. Może - wzorem innych miast , oddać pielęgnacje miejskiej zieleni przedsiębiorstwu miejskiemu , które będzie odpowiedzialne za pielęgnacje . Tam gdzie mieszkam , instytucja miejska która zajmuje się tymi zagadnieniami nazywa się Miejski Zakład Usług Komunalnych .
It’s also happens sometimes that students can’t manage their timeframe for the research work due to the lack of time. I know how to solve this problem. On this website https://advanced-writer.com/essay-title work professional writers who will make your order of superior quality.
Oczywiście nie chcę generalizować, ale czemu gdy spotykam na swej drodze rodowitych mieszkańców to na każdy czyjś pomysł na rozwiązanie tego czy innego problemu kręcą głową, mówią "to się nie da", albo "to zły pomysł" lub od razu sądzą, że ktoś ma niecne zamiary i jakiś ukryty w tym interes? Kiedyś podsunąłem pomysł dla miasta to tak mnie potraktowano, ale chwilę potem już je zrealizowano. Ale to już nie był mój pomysł, lecz "ich". Z "obcymi" tak nie mam. I jak tu pomagać temu miastu? Odpuściłem już dawno i niech sobie "swoi" kiszą się w swej nieudolności i czekaniu na cud z zewnątrz.
"Gdzie przód gdzie tył my nie wiemy prowadź wodzu bo zginiemy"W takiej sytuacji znalazł się przemyśl.Jedyne rozwiązanie to intelekt i rady mądrzejszych.Jazda po Krosnach czy Lublinach by podpatrzeć to poziom dla przedszkola.Mamy miasta partnerskie które znaja problemy samorządów,prawdopodobnie widzą nasze problemy z boku a więc ostrzej.Dlaczego nie skorzystać z ich pomocy czy też rad.Dlaczego nie przedstawić im naszych najpoważniejszych problemów i poprosić o pomoc.Jestem pewny,ze nie odmówią.Pomogą,pokażą jak u nich podobne problemy rozwiązano łącznie z potężnym długiem.Najbardziej liczę na samorząd Paderborn.Jestem pewien,ze uprości nam drogę rozwoju i ograniczy ilość błędów nie tylko decyzyjnych.Na tym p
''Nie drzeć więcej pysków na wycinkę, jeżeli jest ona akurat potrzebna''Może tak jak np. przy szkole nr 15, gdzie dokonano bestialskiej, bezmyślnej eksterminacji pięknych, dorodnych drzew, ponieważ posadzili je komuniści !!!