W ubiegłą niedzielę w mieście zapachniało szlachetnymi tytoniami, którymi uczestnicy osiemnastego „Święta Fajki” nabijali swoje fajki. Z całej Polski przyjechały delegacje z klubów fajczarskich, byli też goście z: Czech, Francji, Włoch i Ukrainy.
Nie na darmo Przemyśl nazywany jest polską stolicą fajki.
Początki tradycji fajczarskiej nad Sanem sięgają lat siedemdziesiątych XIX wieku i trwają do dzisiaj. Wtedy Przemyśl był jednym wielkim garnizonem wojsk austriackich, a wśród wojskowych panowała moda na paleniejs fajki, które sprowadzano z Wiednia albo kupowano u miejscowych rzemieślników.
Czeski mistrz fajczarski Wincenty Swoboda świetnie wyczuł koniunkturę, przyjechał do Przemyśla i w 1908 roku założył tu Pierwszą[paywall] Krajową Wytwórnię Przyborów do Palenia. Potem już poszło.
W firmie Swobody pracowało około dwudziestu osób, wśród nich trzech braci Walatów. W 1935 roku Ludwik Walat został kierownikiem warsztatu. W 1941 roku umarł Wincenty Swoboda, a firma przestała istnieć.
Dopiero w 1945 roku bracia Ludwik, Jan i Michał Walatowie otworzyli własną pracownię fajkarską przy ulicy Koźmiana. W latach 60. w mieście funkcjonowało kilkanaście wytwórni fajek. Dzisiaj działa sześć, ale ich fajki są znane i cenione na całym świecie. Dlatego nie przypadkiem działa tutaj Muzeum Dzwonów i Fajek.
Tegoroczne Święto Fajki poświęcone było czeskiej fajce.
– Co roku patronuje nam inna fajka. Była fajka huculska, góralska, marynarska, podhalańska, żołnierska, a dzisiaj jest czeska – mówił Zbyszek Bednarczyk, guru przemyskich fajkarzy i fajczarzy (pierwsi wytwarzają fajki, a drudzy ją palą), właściciel pracowni „Bróg”. Chcemy w ten sposób pokazać kwestie kulturowe, narodowe. To już osiemnaste święto i większość uczestników to weterani, którzy do Przemyśla przyjeżdżają od lat, ale cieszy nas, że jest też kilka nowych osób – kończy Zbyszek i uderza w gong, zaczynając turniej.
Kulminacyjny punkt „Święta Fajki” – turniej wolnego palenia fajki – odbywał się w pubie „Niedzwiadek”. Każdy z sześćdziesięciu pięciu uczestników otrzymał taką samą fajkę z czeskiej wytwórni, ubijak o średnicy piętnastu milimetrów, trzy gramy tytoniu, dwie zapałki w pudełku i kartkę papieru A-4. Zawody polegały na tym, kto najdłużej będzie palił fajkę bez powtórnego jej zapalania.
Najpierw pięć minut na rozkruszenie tytoniu i nabicie fajki i start. Po dwunastu minutach zgasła pierwsza fajka, o czym zawodnik poinformował dwukrotnym stuknięciem ubijaka w stół, na co pozostali podziękowali mu, też stukając ubijakami. Na monitorze odmierzany był czas. Stopniowo odpadają kolejni fajczarze. Wreszcie zostaje jeden. Jego fajka gaśnie po godzinie i czterdziestu czterech minutach palenia trzech gramów tytoniu. – Mamy tegorocznego króla – cieszą się fajczarze.
– Wiem, że Maciejowi Maciejewskiemu, który któryś rok z rzędu wygrywał, już ciążyła korona, więc postanowiłem mu ulżyć i dzisiaj wygrać – mówi Przemysław Barach z warszawskiego klubu fajkowo-cygarowego im. „Sherlocka Holmesa”.
– To jest już drugi turniej w Przemyślu, który udało mi się wygrać. Pierwszy wygrałem osiem lat temu i wtedy to był mój pierwszy wygrany turniej, więc byłem bardzo szczęśliwy i myślę, że to miasto jest dla mnie szczęśliwe. Cieszę się, że udało mi się osiągnąć taki czas i pokonać prawdziwych mistrzów fajczarskich. Samo przebywanie z nimi jest już czymś wyjątkowym, a co dopiero ich pokonanie.
Tradycją fajczarskiego święta jest, że kiedy już znany jest zwycięzca, fajczarze, fajkarze, szwejki, zaproszeni goście i mieszkańcy barwnym pochodem ruszają z Rynku pod Muzeum Dzwonów i Fajek. Tam następuje uroczyste rozpalenie wielkiej fajki.
Parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele władz miasta i zaproszeni goście wsypują do fajki garść tytoniu, po czym pochód wraca na Rynek, gdzie zaczyna się blok koncertów. W niedzielę wystąpili kolejno: „Częstochowa Pipes & Drums”, „The Naser Mater”, „Cztery Kilo Obywatela” oraz „Łydka grubasa” i Rynek znowu się zapełnił.
Znowu cały kraj usłyszał o fajnej imprezie w Przemyślu, której organizatorami są: prezydent miasta Przemyśla oraz Przemyski Klub Fajki, a patronuje jej marszałek województwa podkarpackiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze