Reklama

Szalik dla Lubacza

Społeczność Miejskiego Przedszkola nr 2 „Tęczowe Przedszkole” aktywnie włączyła się w obchody 650-lecia nadania praw miejskich Lubaczowowi. Postanowiła tym samym zadbać, by jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta – rycerz Lubacz – nie zmarzł w tę niepewną, wiosenną aurę. Z tej okazji dzieci, rodzice, pracownicy oraz sympatycy placówki przygotowali „Szalik dla Lubacza”.

Pomysł narodził się przy spotkaniu z Władysławą Osiewicz-Rybą, która podczas wizyty w przedszkolu wprowadziła dzieci i personel w tajniki dziergania.  Przez dwa tygodnie uczestnicy akcji wspólnie dziergali elementy szalika z kolorowej włóczki, co w efekcie przełożyło się na powstanie kilku fragmentów szalika, które następnie połączono w jeden imponujący element o długości 650 centymetrów (co symbolicznie miało nawiązać do jubileuszu miasta).


Finałem przedsięwzięcia był uroczysty pochód, który odbył się w czwartek, 12 marca. Cała społeczność przedszkola przemaszerowała ulicami miasta na Rynek, gdzie gotowy szalik został przekazany burmistrzowi Lubaczowa Krzysztofowi Szpytowi, który jako włodarz udekorował nim Lubacza.

Reklama

„Inicjatywa miała na celu podkreślenie znaczenia jubileuszu nadania praw miejskich Lubaczowowi, a także pokazanie, że w życie lokalnej społeczności mogą aktywnie włączać się nawet najmłodsi mieszkańcy. Projekt stał się również przykładem współpracy, integracji i wspólnego działania na rzecz lokalnej społeczności”

– podkreśla lubaczowski magistrat.

Legenda o Lubaczu*

Jedna z legend opowiada, że dawno temu był tu mały gród zwany Targowicą. Nazwę wziął stąd, że codziennie odbywały się w nim wielkie targi. W tym grodzie mieszkali dwaj bracia bliźniacy – Lubacz i Trubacz. Żyli zgodnie do czasu, aż pokłócili się tak bardzo, że jeden z nich musiał opuścić Targowicę. Lubacz wyjechał do Krakowa. Trubacz został w rodzinnym grodzie. Dobrze mu się wiodło, ożenił się, został najbogatszym kupcem w mieście. Wybrano go burmistrzem. Wkrótce jednak poważnie zachorował. Lubacz zobaczył Trubacza na łożu śmierci. Ten poprosił brata, żeby zaopiekował się jego żoną, kiedy on umrze. Chciał mu powiedzieć: „Lubaczu, czuwaj nad moją Kariną”, ale zdążył tylko: „Lubaczu czuw…” i umarł.  Wtedy Targowica zmieniła nazwę na Lubaczów.

Reklama

*legenda udostępniona na portalu krajoznawcy.info

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2026 11:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama