Odkąd pamiętam, podawanie zarobków w wartościach brutto było dla mnie nieporozumieniem. Ani to kwota, z której korzysta pracownik, ani pełen koszt, jaki ponosi pracodawca z tytułu jego zatrudnienia . Kwota zarobków brutto to takie nie wiadomo co. Do tego mocno mylące, bo ledwo człek rzuci okiem na średnie wynagrodzenie, już pała złością o to, gdzie się podziały jego uśrednione 2 czy 3 tysiące.
A powodów do pałania złością ostatnio jakby więcej, bo kolejne grupy zawodowe domagają się udziału w narodowym dobrobycie. Po policjantach, lekarzach i pielęgniarkach, po pracownikach sądów i prokuratur, walkę o swoje podjęli właśnie nauczyciele i także oni, jak wszyscy ich poprzednicy, stają się ofiarą owej nieszczęsnej kwoty brutto.
Bo te 5 tysięcy z hakiem zarabiane przez dyplomowanych drażni oko. O zapisy drobnym drukiem informujące, że tak okrągła sumka to w wypadkowa uwzględniająca większość możliwych i kilka naprawdę wyjątkowych dodatków nie dba już nikt.
Z resztą z tym dodatkami też kłopot – jedni nauczyciele dostają, inni nie, a już np. u pielęgniarek czy lekarzy podaje się tylko „gołe” pensje – tych dodatków, nawet jeśli są, już nie. Wniosek, jaki stąd płynie, jest taki, że ni w ząb Polacy o swoich zarobkach mówić nie potrafią. A to dość zaskakujące, bo mimo wszystko narodem głupim nie jesteśmy.
Być może boimy się, że gdybyśmy potrafili, wyparowałby powód do wiecznego niezadowolenia? Być może to efekt pół wieku nieliczenia się z naszą własnością i koniecznością grubego gimnastykowania w imię posiadania.
Jest też jednak inny aspekt tej sprawy. Z zasady nie szanujemy pracy innych, stąd uczciwe przyznanie się do zarobków wystawia nas natychmiast na falę krytyki. Komu nigdy przez myśl nie przeszła myśl „ten to pierdzi w stołek, a zarabia krocie”, niech pierwszy rzuci kwotę.
Dlatego taki mój apel: szanujmy się nawzajem i pracę bliźniego swego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Każdy strajk w naszym kraju to obnażanie patologi na naszym rynku pracy.U nas w zasadzie zawsze strajkują pracownicy sektora publicznego czyli budżetowego.Są to pielęgniarki,pracownicy socjalni,nauczyciele.Rząd doprowadził do tego,że obecnie prestiż tych zawodów jest niski co nie ułatwia tym pracownikom w walce o swoje prawa.Rządzący strajkującym gwarantują ryzyko utraty pracy a w najlepszym wypadku długotrwałych szykan uruchamiając przy tym wulgarna machinę propagandowąW/g rządzących strajkujący narażają się na kłopoty,ale czy by to robili gdy ich żądania były by tylko fanaberią.Raczej wątpię.Zastanawiające jest jedno.Co jest powodem tego,ze najgorzej opłacane zawody znajdują sie w sferze budżetowej.O dziwo te same profesje w sektorze prywatnym są dobrze a nawet sowicie wynagradzane. Dlaczego rządzącym tak bardzo zależy na upodleniu pracowników z tych zawodów tak niezbędnych dla zdrowego społeczeństwa. Może mogą stanowić zagrożenie?
Zarówno Pan redaktorze jak i @ Tadeusz mylnie oceniacie temat.Problem leży w polityce a raczej w politykach czyli osobach uprawiających politykę. Polityka w tym też ta płacowa oparta jest na kłamstwie i manipulacji. Kłamstwo i manipulacja jest podstawą działania politycznego, dla przykładu na początku /po89r/ przeprowadzono dezinformację połączoną z manipulacją odnośnie dopłacania do PGR -ów w wyniku czego je sprywatyzowano nie patrząc na nieszczęście ludzi tam pracujących. Osoby z układu polityczno-towarzyskiego kupiły setki w niektórych przypadkach tysiące ha ziemi po 1 tysiąc i mniej zł za hektar. Dzisiaj mają przebitkę 25-30 krotną w przypadku terenów które poszły pod inwestycje ta przebitka była 100 i więcej krotna. https://kobieta.onet.pl/ludzie-z-pgr-ow-zywili-caly-kraj-ktory-w-ramach-wdziecznosci-skazal-ich-na/fwnw4dnPolska polityka na kłamstwie i oszustwie stoi. Politycy obawiając się utraty poparcia ulegają jedynie tym grupom które stanowią dla nich zagrożenie, zastrajkowały pielęgniarki, śliski temat,opieka na chorymi, politycy ulegają, zastrajkowali policjanci i inni ze służb mundurowych, oj, politycy muszą na kogoś liczyć w razie gdyby komuś przyszło do głowy ich wieszać na latarniach. System płac jest całkowicie rozpieprzony tak jak wszystko w tym kraju, wysokość płacy w żaden sposób nie jest zależna od wkładu pracy,umiejętności,wykształcenia,doświadczenia itd. Zależy od tego czy politycy danej grupy zawodowej się boją czy nie.Tak więc moi drodzy, najwyższy czas zacząć myśleć przy urnach wyborczych.
''Najbardziej religijny kraj w Europie narodem alkoholików i nałogowych palaczy, szowinizmu, plucia na władzę, wiecznego niezadowolenia, strajków, leni, złodziei, dzikich mięsożernych tłumów'' - Mitch M. Sobczak
Informacja o Bakunie-kiepski żart na 1 kwietnia.
Rządzącym? Zależy na upodleniu nauczycieli, bo wtedy nie będą musieli dawać im podwyżek. Naród będzie ciemny i będzie mógł podążać za nimi. Wśród inteligencji elektoratu raczej nie znajdą, więc dają 500+ ...
Każdy strajk w naszym kraju to obnażanie patologi na naszym rynku pracy.U nas w zasadzie zawsze strajkują pracownicy sektora publicznego czyli budżetowego.Są to pielęgniarki,pracownicy socjalni,nauczyciele.Rząd doprowadził do tego,że obecnie prestiż tych zawodów jest niski co nie ułatwia tym pracownikom w walce o swoje prawa.Rządzący strajkującym gwarantują ryzyko utraty pracy a w najlepszym wypadku długotrwałych szykan uruchamiając przy tym wulgarna machinę propagandowąW/g rządzących strajkujący narażają się na kłopoty,ale czy by to robili gdy ich żądania były by tylko fanaberią.Raczej wątpię.Zastanawiające jest jedno.Co jest powodem tego,ze najgorzej opłacane zawody znajdują sie w sferze budżetowej.O dziwo te same profesje w sektorze prywatnym są dobrze a nawet sowicie wynagradzane. Dlaczego rządzącym tak bardzo zależy na upodleniu pracowników z tych zawodów tak niezbędnych dla zdrowego społeczeństwa. Może mogą stanowić zagrożenie?
Zarówno Pan redaktorze jak i @ Tadeusz mylnie oceniacie temat.Problem leży w polityce a raczej w politykach czyli osobach uprawiających politykę. Polityka w tym też ta płacowa oparta jest na kłamstwie i manipulacji. Kłamstwo i manipulacja jest podstawą działania politycznego, dla przykładu na początku /po89r/ przeprowadzono dezinformację połączoną z manipulacją odnośnie dopłacania do PGR -ów w wyniku czego je sprywatyzowano nie patrząc na nieszczęście ludzi tam pracujących. Osoby z układu polityczno-towarzyskiego kupiły setki w niektórych przypadkach tysiące ha ziemi po 1 tysiąc i mniej zł za hektar. Dzisiaj mają przebitkę 25-30 krotną w przypadku terenów które poszły pod inwestycje ta przebitka była 100 i więcej krotna. https://kobieta.onet.pl/ludzie-z-pgr-ow-zywili-caly-kraj-ktory-w-ramach-wdziecznosci-skazal-ich-na/fwnw4dnPolska polityka na kłamstwie i oszustwie stoi. Politycy obawiając się utraty poparcia ulegają jedynie tym grupom które stanowią dla nich zagrożenie, zastrajkowały pielęgniarki, śliski temat,opieka na chorymi, politycy ulegają, zastrajkowali policjanci i inni ze służb mundurowych, oj, politycy muszą na kogoś liczyć w razie gdyby komuś przyszło do głowy ich wieszać na latarniach. System płac jest całkowicie rozpieprzony tak jak wszystko w tym kraju, wysokość płacy w żaden sposób nie jest zależna od wkładu pracy,umiejętności,wykształcenia,doświadczenia itd. Zależy od tego czy politycy danej grupy zawodowej się boją czy nie.Tak więc moi drodzy, najwyższy czas zacząć myśleć przy urnach wyborczych.
''Najbardziej religijny kraj w Europie narodem alkoholików i nałogowych palaczy, szowinizmu, plucia na władzę, wiecznego niezadowolenia, strajków, leni, złodziei, dzikich mięsożernych tłumów'' - Mitch M. Sobczak