Reklama

Szanujmy się, bo o pieniądzach mówić nie potrafimy

29/03/2019 07:27

Odkąd pamiętam, podawanie zarobków w wartościach brutto było dla mnie nieporozumieniem. Ani to kwota, z której korzysta pracownik, ani pełen koszt, jaki ponosi pracodawca z tytułu jego zatrudnienia . Kwota zarobków brutto to takie nie wiadomo co. Do tego mocno mylące, bo ledwo człek rzuci okiem na średnie wynagrodzenie, już pała złością o to, gdzie się podziały jego uśrednione 2 czy 3 tysiące.

A powodów do pałania złością ostatnio jakby więcej, bo kolejne grupy zawodowe domagają się udziału w narodowym dobrobycie. Po policjantach, lekarzach i pielęgniarkach, po pracownikach sądów i prokuratur, walkę o swoje podjęli właśnie nauczyciele i także oni, jak wszyscy ich poprzednicy, stają się ofiarą owej nieszczęsnej kwoty brutto.

Bo te 5 tysięcy z hakiem zarabiane przez dyplomowanych drażni oko. O zapisy drobnym drukiem informujące, że tak okrągła sumka to w wypadkowa uwzględniająca większość możliwych i kilka naprawdę wyjątkowych dodatków nie dba już nikt.

Z resztą z tym dodatkami też kłopot – jedni nauczyciele dostają, inni nie, a już np. u pielęgniarek czy lekarzy podaje się tylko „gołe” pensje – tych dodatków, nawet jeśli są, już nie. Wniosek, jaki stąd płynie, jest taki, że ni w ząb Polacy o swoich zarobkach mówić nie potrafią. A to dość zaskakujące, bo mimo wszystko narodem głupim nie jesteśmy.

Być może boimy się, że gdybyśmy potrafili, wyparowałby powód do wiecznego niezadowolenia? Być może to efekt pół wieku nieliczenia się z naszą własnością i koniecznością grubego gimnastykowania w imię posiadania.

Jest też jednak inny aspekt tej sprawy. Z zasady nie szanujemy pracy innych, stąd uczciwe przyznanie się do zarobków wystawia nas natychmiast na falę krytyki. Komu nigdy przez myśl nie przeszła myśl „ten to pierdzi w stołek, a zarabia krocie”, niech pierwszy rzuci kwotę.

Dlatego taki mój apel: szanujmy się nawzajem i pracę bliźniego swego.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-03-29 10:06:34

     Każdy strajk w naszym kraju to obnażanie patologi na naszym rynku pracy.U nas w zasadzie zawsze strajkują pracownicy sektora publicznego czyli budżetowego.Są to pielęgniarki,pracownicy socjalni,nauczyciele.Rząd doprowadził do tego,że obecnie prestiż tych zawodów jest niski co nie ułatwia tym pracownikom w walce o swoje prawa.Rządzący strajkującym gwarantują ryzyko utraty pracy a w najlepszym wypadku długotrwałych szykan uruchamiając przy tym wulgarna machinę propagandowąW/g rządzących strajkujący narażają się na kłopoty,ale czy by to robili gdy ich żądania były by tylko fanaberią.Raczej wątpię.Zastanawiające jest jedno.Co jest powodem tego,ze najgorzej opłacane zawody znajdują sie w sferze budżetowej.O dziwo te same profesje w sektorze prywatnym są dobrze a nawet sowicie wynagradzane. Dlaczego rządzącym tak bardzo zależy na upodleniu pracowników  z tych zawodów tak niezbędnych dla zdrowego społeczeństwa. Może mogą  stanowić zagrożenie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2019-03-29 12:24:12

    Zarówno Pan redaktorze  jak i @ Tadeusz  mylnie  oceniacie  temat.Problem leży w polityce a raczej w politykach czyli osobach uprawiających politykę. Polityka w tym też  ta płacowa  oparta jest na kłamstwie i manipulacji.  Kłamstwo i manipulacja jest podstawą  działania politycznego, dla przykładu na początku /po89r/ przeprowadzono dezinformację  połączoną z manipulacją odnośnie dopłacania do PGR -ów w wyniku czego je sprywatyzowano nie patrząc na nieszczęście ludzi tam pracujących. Osoby z układu polityczno-towarzyskiego kupiły setki w niektórych przypadkach tysiące ha ziemi po  1 tysiąc  i mniej zł za hektar. Dzisiaj mają przebitkę  25-30 krotną w przypadku terenów które  poszły pod inwestycje ta przebitka była 100 i więcej krotna.  https://kobieta.onet.pl/ludzie-z-pgr-ow-zywili-caly-kraj-ktory-w-ramach-wdziecznosci-skazal-ich-na/fwnw4dnPolska polityka na kłamstwie i oszustwie stoi.  Politycy obawiając się  utraty poparcia  ulegają  jedynie tym grupom które stanowią dla nich zagrożenie,  zastrajkowały  pielęgniarki, śliski temat,opieka na  chorymi, politycy ulegają, zastrajkowali policjanci i inni ze służb mundurowych, oj, politycy muszą na kogoś liczyć w razie  gdyby komuś przyszło do głowy ich wieszać na latarniach. System płac jest całkowicie rozpieprzony tak jak wszystko w tym kraju, wysokość płacy w żaden sposób nie jest zależna  od  wkładu pracy,umiejętności,wykształcenia,doświadczenia itd. Zależy od tego czy politycy danej grupy zawodowej się boją czy nie.Tak więc moi drodzy, najwyższy czas zacząć myśleć przy urnach wyborczych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Theo Kogan - niezalogowany 2019-03-29 21:19:24

    ''Najbardziej religijny kraj w Europie narodem alkoholików i nałogowych palaczy, szowinizmu, plucia na władzę, wiecznego niezadowolenia, strajków, leni, złodziei, dzikich mięsożernych tłumów'' - Mitch M. Sobczak

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości