Przy absolutnie pełnej kontroli, z wyraźną przewagą jakości i stworzonych sytuacji, ale bez wyjątkowych szaleństw futsaliści Texom Eurobusu Przemyśl wygrali piąty mecz w tym sezonie. Złudzeń tym razem nie pozostawili zespołowi FC Reiter Toruń. Cenne jest, że to drugi z rzędu mecz u siebie bez straty bramki.
Ekipa Vanildo Neto musiała być przede wszystkim cierpliwa. Prowadzenie mógł w 7. min zdobyć Nazar Szwed, ale piłkę z bramki wybił jeden z obrońców. Co nie udało się reprezentantowi Ukrainy, uczynił Tiago Correia, dla którego był to zdecydowanie najlepszy mecz w barwach Texom Eurobusu. Po ładnie i składnie rozegranej akcji pięknie trafił pod poprzeczkę. Swoje trafienie zapisał w protokole także N. Szwed. Po upływie kwadransa gry znakomitą podcinką pokonał dwojącego się i trojącego w bramce Słowaka Kevina Kollara. Dominację i pewną grę miejscowi uwieńczyli pod koniec I połowy. I to po jakiej akcji! Bilardowo rozklepali defensywę torunian. Po przechwycie Leo Santana zagrał do Henrique Diniza, który perfekcyjnie znalazł Rubena Santosa. Portugalski skrzydłowy trafił do pustej bramki. Akcja – palce lizać!
Podobne futsalowe cacuszko przemyślanie przeprowadzili na początku II połowy. Tym razem w trójkącie: Leo Santana – Tiago Correia – Ruben Santos. Otwierające podanie należało do tego drugiego, a finalizacja do trzeciego, który ustrzelił dwupak. Do końca spotkania nie padła już żadna bramka, bo gospodarze oszczędzali siły, nie chcąc wdawać się w niepotrzebne przepychanki, a goście mieli zbyt mało atutów, aby pokonać bardzo dobrze usposobionego Krzysztofa Iwanka. W 26. min mogli jednak zdobyć honorowe trafienie, ale Kacper Machałowski trafił w poprzeczkę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze