Reklama

Uwaga! W regionie działa fałszywy policjant

09/08/2018 19:00

Oszustwo to przestępstwo stare jak świat. Dziś bazarowe oszustwo na „wałek” to już przeżytek. Przestępcy wymyślają coraz to nowsze sposoby na oskubanie bliźnich, podobnie jak doskonalą się w oszustwach na szkodę firmy, banku czy Skarbu Państwa, nie wspominając o internecie.

W społeczeństwie na największe potępienie zasługują oszustwa, których ofiarami padają ludzie starsi, samotni, często niezaradni, a przede wszystkim nadmiernie ufni. Pisaliśmy już o oszustwach na wnuczka, na inkasenta, na hydraulika, na jakąś komisję, wreszcie modnym ostatnio na policjanta. Właśnie metodą na policjanta działali oszuści, którzy w piątek, 27 lipca, pozbawili starszego, niewidomego mieszkańca Przemyśla 20 tysięcy złotych oszczędności. Warto prześledzić ten przypadek, żeby zrozumieć, jak perfekcyjnie działają naciągacze i wiedzieć, jak należy się przed nimi ustrzec.

Reklama

Modus operandi

Około godziny 13.30 ktoś zadzwonił na telefon stacjonarny niewidomego mężczyzny.

– Wujek, wujek. Bardzo słabo cię słyszę, podaj mi swoją komórkę – usłyszał w słuchawce, więc poprosił syna, żeby mu[paywall] podyktował numer komórki i przekazał go rozmówcy. Po chwili ktoś z nieznanego numeru zadzwonił na komórkę. Dzwoniący przedstawił się jako Andrzej Górski, policjant śledczy z Bohaterów Getta, czyli komendy, podał też swój numer służbowy. Powiedział, że namierzyli oszustów z banku przy ulicy Kazimierzowskiej.

Poinstruował, żeby zadzwonić pod 997 po to, by uwiarygodnić to, co mówił. Syn niewidomego, prawdopodobnie nie wiedząc, że połączenie nie zostało rozłączone, wybrał na klawiaturze 997. W słuchawce odezwał się mężczyzna, który podał się za policjanta i na pytanie, o co chodzi, wyjaśnił, że Andrzej Górski jest świetnym śledczym. Kilka minut później znowu zadzwonił policjant Andrzej Górski i powiedział, że namierzył szajkę oszustów i poprosił o zgodę na współpracę, co miało pomóc w ujęciu naciągaczy. Po chwili Andrzej Górski zadzwonił znowu.

Powiedział, że od tej chwili rozmowy będą nagrywane dla potrzeb prokuratury, a następnie polecił, żeby mężczyzna poszedł do banku na Kazimierzowskiej i wybrał 20 tysięcy złotych. Wyjaśnił, że banknoty powinny być w kopercie i nie należy ich dotykać, bo będą znaczone specjalnym proszkiem, który zostawi ślad na rękach oszustów. Górski dodał też, żeby się nie obawiać, ponieważ bank jest we wszystko wtajemniczony, a kasjerce trzeba powiedzieć, że pieniądze są potrzebne na remont. Poprosił też, żeby mu powiedzieć, jak on i syn, który mu będzie towarzyszył, będą ubrani. Cały czas przypominał, żeby się nie rozłączać.

Niewidomy z synem postąpili tak, jak powiedział policjant Górski. Po wyjściu z banku dostali od niego kolejną instrukcję. Mieli wziąć taksówkę, pojechać na ulicę Lwowską, tam syn miał pójść za budynek Tesco, rzucić kopertę z pieniędzmi na trawnik i szybko wrócić do ojca, a w tym czasie policjanci, którzy obstawią teren, zatrzymają przestępców. Niewidomy z synem zrobili dokładnie tak, jak im polecono i czekali na parkingu. Żadnej akcji nie było. Dopiero wtedy zorientowali się, że to mogło być oszustwo i powiadomili prawdziwych policjantów, ale koperty z pieniędzmi już nie było.

Reklama

Kolejne ofiary fałszywego policjanta

30 lipca pod numer telefonu stacjonarnego 72-letniej mieszkanki Jarosławia zadzwoniła kobieta, która podała się za członka jej rodziny i poprosiła o podanie numeru telefonu komórkowego. Po chwili kobieta odebrała kolejne połączenie – już na komórkę.

W słuchawce telefonu usłyszała głos mężczyzny, który przedstawił się jako Andrzej Górski  funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji i powiedział, że prowadzi działania związane z zatrzymaniem przestępców zajmujących się przejmowaniem pieniędzy z kont bankowych. Według dzwoniącego mężczyzny kobieta miała być kolejną ofiarą oszustów. Aby potwierdzić swoją wiarygodność, fałszywy funkcjonariusz polecił jej wybrać na klawiaturze telefonu numer, pod którym zgłosił się inny mężczyzna i potwierdził fakt, że rozmawia ona z policjantem.

Reklama

Po tych informacjach fałszywy funkcjonariusz powiedział kobiecie, że wybranie przez nią pieniędzy z konta jest niezbędne do zatrzymania oszustów i po zakończonej akcji zostaną jej one zwrócone. Starsza osoba zaufała swoim rozmówcom. Zgodnie z ich poleceniem poszła do banku i wybrała pieniądze. Podczas całego wydarzenia kobiecie nie pozwolono zakończyć połączenia telefonicznego, ciągle udzielano jej dokładnych wskazówek, co ma dalej robić. Fałszywy policjant polecił jej zostawić kopertę z pieniędzmi we wskazanym miejscu i wrócić do domu. Dopiero po kontakcie z najbliższymi zorientowała się, że została oszukana.

Następnego dnia policjant Górski znowu działał w Przemyślu. Do 80-letniej mieszkanki Przemyśla zadzwoniła jakaś kobieta. – Ciociu, podaj numer komórkowy, bo źle cię słyszę – usłyszała w słuchawce. Starsza pani podała, a potem wszystko potoczyło się dokładnie tak jak poprzednio. Zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako Andrzej Górski z Centralnego Biura Śledczego. Ostrzegł, że kobieta, która przed chwilą dzwoniła, jest oszustką. Żeby ją zatrzymać na gorącym uczynku, starsza pani powinna pójść do swojego banku (innego niż w przypadku niewidomego) i wybrać 10 tysięcy złotych, następnie wsiąść do taksówki, pojechać na ulicę Lwowską i zostawić kopertę z pieniędzmi koło zielonej budki z żółtym dachem. Kobieta zrobiła tak, jak kazał policjant i straciła dziesięć tysięcy.

Reklama

Na tym nie koniec. Fałszywy policjant działał również na terenie powiatu przeworskiego.

1 sierpnia zadzwonił do sześciu starszych osób, próbując wmówić, że zagrożone są ich pieniądze w banku, a on pomoże je zabezpieczyć. Warunkiem było wybranie gotówki i przekazanie jej policjantowi, który zgłosi się po nią ubrany po cywilnemu. Pięć osób już w trakcie telefonicznej rozmowy zorientowało się, że ma do czynienia z oszustem, natomiast jedna wybrała pieniądze z banku, ale na szczęście poradziła się rodziny, która powiadomiła policję i nie doszło do oszustwa. 

Reklama

Nie daj się oszukać

Policjanci apelują, aby nigdy nie przekazywać żadnych pieniędzy, w żadnej formie – czy to gotówki, czy przelewu – pośrednikom, osobom nieznanym, a mającym działać w imieniu rzekomo potrzebującego pomocy krewnego albo podającym się za funkcjonariuszy różnych służb.

Należy pamiętać, że policjanci nigdy nie pośredniczą w przekazywaniu pieniędzy. W przypadku, gdy nieznany rozmówca podaje się za krewnego, syna, córkę, wnuczka lub policjanta i pod jakimś pozorem prosi o przekazanie pieniędzy,należy się rozłączyć i natychmiast skontaktować z najbliższą jednostką policji, dzwoniąc najlepiej z telefonu stacjonarnego pod numer 997 lub 112.

Oszuści wykorzystują to, że ofiary, nie rozłączając się, są przekonane, iż dzwonią na policję. Warto zadbać o to, by nikt nie znał naszego banku ani stanu konta, a wyciągów bankowych w żadnym przypadku nie należy wyrzucać do śmieci. Trzeba też wiedzieć, że od końca czerwca pod numerem 997 zgłasza się operator centrum ratunkowego, który połączy nas z policją. 
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2018-08-10 12:01:54

    Niech sie ten oszust , smaży  w piekle . Oskubać niewidomego , to  zwykłe chamstwo .  i to do potęgi .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2018-08-10 21:11:47

    A czego innego można się spodziewać po siunkach??? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pies na psy - niezalogowany 2018-08-11 08:20:28

    Jak śpiewał Rosiewicz - co raz więcej przebierańców, co raz trudniej o oryginał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości