Siostry Spiegel po latach wracają do świadomości społecznej. Renia, przemyska ofiara Holocaustu, dzięki niedawno wydanemu Dziennikowi; Ariana – przedwojenna dziecięca gwiazda filmowa, już wtedy porównywana do amerykańskiej Shirley Temple, w dużej mierze poprzez swój talent sceniczny oraz niezwykłą historię życia. Obie związane były z Przemyślem – tu bowiem ukrywały się przez jakiś czas w czasie II wojny światowej.
Nie ma się zatem co dziwić, że 11 września w warszawskim Muzeum Historycznym Polin, kiedy promowano postaci obu sióstr, i Przemyśl czasów wojny był jednym z bohaterów spotkania.
Po tragicznej śmierci Reni jej Dziennik przez lata przeleżał niezauważony. W końcu trafił w[paywall] ręce Ariany – uratowanej przez polskie zakonnice siostry Reni, która jako Elżbieta Bellak spędziła długie dziesięciolecia w Austrii, Hiszpanii i USA, zapominając o swojej dziecięcej karierze filmowej. Jednak dzięki uporowi swojej córki Aleksandry oraz reżysera Tomasza Magierskiego – nie tylko wydano niedawno Dziennik, ale i powstaje film o obu siostrach. Sprawa nie jest nowa w Przemyślu, dlatego też i przemyślan nie zabrakło 11 września w Polin, kiedy odbyła się warszawska promocja wydawnictwa. Przede wszystkim na widowni byli Janusz Czarski, dyrektor Centrum Kulturalnego i reż. Barbara Płocica – oboje mocno związani z pomysłem. Obok nich kilkadziesiąt osób ze świata filmu, nauki, sztuki, zaintrygowanych historią, która szturmem zdobywa coraz szersze grono wielbicieli. Dziennik nie jest bowiem typową historią z czasów wojny – to raczej intymny zapis przeżyć nastolatki, która wbrew temu, co doświadcza obok, nad wszystko chce żyć. Ta afirmacja egzystencji w wydaniu dorastającej dziewczyny jest niezwykłym świadectwem na tle innych, podobnych wspomnień – niekiedy bywa naiwna, niekiedy banalna, często zaś poetycka i wzruszająca.
O Przemyślu czasów II wojny światowej mówił dr hab. Tomasz Pudłocki (UJ), a o Dzienniku – prof. Anna Nasiłowska (IBL). Prawdziwą gwiazdą spotkania była jednak Elżbieta Bellak, opowiadająca o swojej rodzinie, przeżyciach z czasów wojny i tym, dlaczego przez lata nie mogła sięgnąć po lekturę zapisków siostry. Jak Arianka przed wojną, zachwyciła słuchaczy swoją recytacją znanych szlagierów, wierszy czy piosenek. Nie ma się zatem co dziwić, że dwa dni później była gościem programu telewizyjnego „Pytanie na śniadanie”, podbijając znaczenie większą publiczność. Powrót Ariany, przedwojennej gwiazdy filmu Gehenna w reżyserii Michała Waszyńskiego, zbiegł się jeszcze z jednym wydarzeniem – na Festiwalu w Wenecji kilka dni wcześniej został nagrodzony biograficzny film o Waszyńskim pt. Książę i dybuk. A że film T. Magierskiego Przemyśl – przerwane marzenia tyle co dostał dofinansowanie, jest zatem szansa, że nie tylko warszawskie ścieżki byłej dziecięcej gwiazdy zostaną utrwalone, ale i te przemyskie mają szansę dotrzeć daleko poza lokalne opłotki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
No I co w zwiazku z tym
Pudłocki.