Dwa złote medale zdobyła pochodząca z Bolestraszyc Weronika Wyka podczas Halowych Mistrzostw Polski w Lekkoatletyce. To jej największy sportowy sukces do tej pory.
Weronika była najszybsza w biegu na 800 metrów. Na ostatnim okrążeniu wyprzedziła finalistkę mistrzostw Europy Annę Sabat i z czasem 2:05.48 sięgnęła po złoty krążek. Był to jednocześnie jej najlepszy wynik w tym sezonie i o pół sekundy gorszy od „życiówki”. Sabat zdobyła srebro (2:06.09), a brązowy medal wywalczyła Natalia Gulczyńska (2:06.56).
Rozgrywane w Toruniu mistrzostwa wieńczyła sztafeta mieszana 4x400 metrów. Wygrał ją zespół AZS-AWF Warszawa (3:27.37), w składzie którego również biegła Weronika Wyka. Oprócz niej drużynę tworzyli: Wiktor Suwara, Agata Kołecka i Dariusz Kowaluk. Drugie miejsce zajął RLTL ZTE Radom (3:29.90), a brązowe medale odebrali akademicy z Krakowa (3:30.53).
W niedzielę Weronika została podwójną mistrzynią Polski, a w poniedziałek... poszła do pracy. Dzwoniąc do niej, zastaliśmy ją, szykującą się do wyjścia. – Bardzo się cieszę. Miałam wcześniej dwa starty na 800 metrów i[paywall] nie poszły mi za bardzo, bo byłam lekko przeziębiona. Teraz forma wystrzeliła na same mistrzostwa. Dobiegając na metę, miałam jeszcze trochę siły – mówi W. Wyka.
Z Anią Sabat znają się od wielu lat i na przemian zdobywają czołowe lokaty na różnych zawodach. Z tym, że dla Weroniki jest to pierwszy złoty medal mistrzostw Polski seniorów. Obie starały się zdobyć minimum na mistrzostwa Europy i umówiły się, że nawzajem będą się napędzać do osiągnięcia jak najlepszego czasu. Faworytką była A. Sabat, ale to W. Wyka okazała się szybsza. Do kwalifikacji na mistrzostwa Europy zabrakło... pół sekundy. – Mam nadzieję, że będę miała okazję zrobić minimum na innej imprezie – mówi.
Weronika pojechała do Torunia walczyć o medal, a po udanych kwalifikacjach czuła, że ma szanse na najwyższy stopień podium. – Byłam w bardzo dobrej dyspozycji i podchodząc do finału, mówiłam, że walczę o złoto – mówi zadowolona 25-latka.
Między biegiem indywidualnym, a sztafetą upłynęło zaledwie ok. 25 minut, więc W. Wyka miała niewiele czasu na odpoczynek. Zdołała się jednak zregenerować i z drużyną również sięgnęła po sukces.
Weronika Wyka pochodzi z Bolestraszyc w gminie Żurawica. Jest wychowanką UKS Tempo 5 Przemyśl. Jej trenerką była Maria Sugier. – Weronika pojechała do Warszawy na studia jako mistrzyni Polski na 400 metrów przez płotki juniorek starszych, więc nie była zawodniczką anonimową. Trafiła na dobrego trenera Andrzeja Wołkowyckiego, który w przeszłości pracował z Joanną Jóźwik – mówi Krzysztof Sugier, prezes UKS Tempo 5.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wielkie gratulacje dla Mistrzyni. To prawdziwy sukces.Teraz ten sukces będzie miał z pewnością wielu " ojców"- ale tak naprawdę " matką " tych sukcesów jest Pani Maria Sugier.Gratulacje dla Pani Trener za odkrycie "Perły" i podziękowanie za pracę na treningach.
Dużo radości przynosi taka wiadomość. Wielkie gratulacje dla Mistrzyni i równie wielkie dla Odkrywczyni tego talentu!!!Maciej
Czy nie można sportu uprawiać w normalnych majtkach . Niedługo bez majtek będą latać .
Wielkie gratulacje dla Mistrzyni. To prawdziwy sukces.Teraz ten sukces będzie miał z pewnością wielu " ojców"- ale tak naprawdę " matką " tych sukcesów jest Pani Maria Sugier.Gratulacje dla Pani Trener za odkrycie "Perły" i podziękowanie za pracę na treningach.
Dużo radości przynosi taka wiadomość. Wielkie gratulacje dla Mistrzyni i równie wielkie dla Odkrywczyni tego talentu!!!Maciej
Kuba W. trener persolany