Czym może się skończyć zignorowanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów? Boleśnie przekonał się o tym 40-letni kierowca zatrzymany do kontroli przez przemyskich policjantów. W jego przypadku kara to 4 miesiące pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenie wszelkich pojazdów i 12 tys. zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Niefrasobliwy 40-leni kierowca seata zatrzymany został do kontroli w środę, 18 lutego. Jak się okazało, wsiadł za kółko mimo sądowego zakazu wydanego przez przemyski sąd rejonowy. Z miejsca trafił do policyjnej izby zatrzymań, a sprawę skierowano do rozpatrzenia w trybie przyspieszonym. W czwartek, 19 lutego, mężczyzna został doprowadzony do sądu, gdzie nieprawomocnym wyrokiem został skazany na 4 miesiące pozbawienia wolności. Dodatkowe konsekwencje w jego przypadku to dożywotni zakaz prowadzenie wszelkich pojazdów mechanicznych oraz zobowiązanie do zapłaty świadczenia pieniężnego w kwocie 12 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
– Łamiący zakaz sądowy prowadzenia pojazdów musi się liczyć z natychmiastowymi konsekwencjami. Egzekwowanie przepisów w tym zakresie ma na celu przede wszystkim wykazanie braku tolerancji dla ignorancji orzeczeń sądowych – komentuje przemyska policja.
Reklama
Za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów i wysoka grzywna – przypomina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze