Reklama

Za wolność naszą i waszą. Dzień białoruski w Chutorze Gorajec

6 listopada br. w Chutorze Gorajec po raz kolejny zebrali się białoruscy muzycy, filmowcy i poeci, aby opowiedzieć zgromadzonym własne historie i przeżycia ostatniego roku. Drugi z kolei dzień białoruski zorganizował radny powiatu lubaczowskiego Marcin Piotrowski.

– W 2020 roku spotkaliśmy się, aby zamanifestować swoje poparcie dla wolnej Białorusi. Wtedy jeszcze nikt z uczestniczących w wydarzeniu osób nie spodziewał się, w jakich okolicznościach spotkamy się znowu za rok. A rok ten dla naszych białoruskich przyjaciół był wyjątkowy. Największe w historii niepodległościowe protesty zatrzęsły reżimem Łukaszenki i niemal doprowadziły do jego upadku. Niestety, reżim jeszcze się broni i ze zdwojoną siłą uderzył we własnych obywateli. Muzycy, lekarze, poeci, prawnicy, którzy wzięli udział w protestach, musieli uciekać z własnego kraju w obawie o własne życie[paywall]. Dlatego wpadliśmy na pomysł, aby w tym roku także zamanifestować swoje wsparcie dla wszystkich Białorusinów, którzy musieli opuścić własną ojczyznę tylko z tego powodu, że marzą o wolności – wyjaśnił M. Piotrowski.

„Nie bój się”...

W Chutorze Gorajec zebrali się muzycy, filmowcy i poeci, aby opowiedzieć przeżycia ostatniego roku. Jedną z takich osób był Janusz Gawryluk – współtwórca Festiwalu Filmów Białoruskich „BulbaMovie”.

Opowiedział o filmie „Nie bój się” w reżyserii Michaiła Arszyńskiego, który z kamerą w ręku obserwował każdy etap kampanii prezydenckiej Swiatłany Cichanouskiej i rejestrował, jak władze utrudniały zbieranie podpisów i przekazywanie ich do komisji wyborczych, jak jednoczyły się sztaby kandydatów opozycji i razem z nimi podróżował po całej Białorusi. Projekcję filmu zwieńczyła dyskusja o przyszłości Białorusi.

Reklama

W Gorajcu pojawiła się także białoruska pisarka i tłumaczka Kasia Ioffe, która w emocjonalny sposób, poprzez poezję, próbowała przybliżyć uczestnikom emocje, jakie towarzyszą jej w związku z sytuacją w jej kraju.

Odbyły się koncerty, w solowym występie zaprezentował się lider kultowego, mińskiego zespołu punkowego „Dzieciuki” Aleś Dzianisau, który musiał uciekać z Białorusi z powodu swojego dziennikarskiego zaangażowania w pracę stacji Biełsat, a wieczór zwieńczył występ zespołu „Belarusian True Story” – złożonego z białoruskich muzyków, którzy z powodów politycznych prześladowań trafili do naszego kraju i teraz żyją z grania na ulicach polskich miast.

– Kolejny rok z rzędu spotkaliśmy się w Gorajcu pod hasłem „za wolność naszą i waszą”. Po to, aby wesprzeć naszych przyjaciół, którzy w Polsce znaleźli swój drugi dom i jak sami twierdzą, czują, że nasz kraj to ostoja wolności. Potrzebują jednak naszego wsparcia i przestrzeni do pokazywania swojej twórczości. Taką ambasadą wolności dla wielu Białorusinów stał się właśnie Gorajec – podsumował M. Piotrowski.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama