Przeglądałem sobie dziś jedną z gazet ogólnopolskich, a tam duży artykuł opatrzony ilustracją z mapą całej Europy. Zaznaczonych na niej było tylko kilkanaście miast, a wśród nich – Przemyśl. Jakaż duma rozparła moje serce, moje miasto obok Paryża, Wenecji, Londynu i Hamburga. Jednak gdy przeczytałem podpis pod grafiką, uśmiech zamarł mi na ustach. To była mapa miast najbardziej zanieczyszczonych pyłem zawieszonym PM2,5 (pył o średnicy 2,5 mikrometra) i w tej kategorii Przemyśl zdobył pierwsze miejsce. 5 października zanotowano tu 227 μg/m3 (przy normie 25 μg/m3) – ten wynik robi wrażenie. Zostawia w tyle nie tylko zachodnie metropolie, ale też Wrocław, Katowice czy Kraków, uchodzące tradycyjnie za miasta o brudnym powietrzu.
Mógłbym dalej sobie żartować na ten temat, godząc się z tym stanem rzeczy, ale myślę sobie, że miarka się już chyba przebrała. Oddychamy najgorszym powietrzem w Europie i właściwie powinniśmy się tym zacząć przejmować. W dużych miastach Polski obywatele aktywnie walczą o swoje prawo do oddychania, a my pokornie godzimy się z sytuacją, w której przyszło nam żyć. A nie powinniśmy.
Pył zawieszony bierze się głównie z dymów przemysłowych, domowych kominów i rur wydechowych. W Przemyślu przemysłu nie ma, więc cały ten syf pochodzi z naszych samochodów i pieców. A w piecach pali się wszystkim: szmatami, butami, styropianem, plastikiem, co łatwo można sprawdzić, obserwując wielobarwne dymy nad poszczególnymi domostwami. Ale też dostępne na rynku opały: węgiel czy ekogroszek powodują fatalne zanieczyszczenie (przy okazji: „eko” w tej nazwie wzięło się od „ekonomii” a nie „ekologii”). A szkodliwość pyłu to naprawdę nie jest mit wymyślony przez oszalałych ekologów, tylko fakt potwierdzony przez medycynę.
Niby wszyscy to wiemy i po kątach sobie narzekamy na jakość powietrza, a jednocześnie jakoś trudno nam dopominać się o swoje prawa. Być może z grzeczności i delikatności nie zwracamy uwagi naszym sąsiadom, którzy spokojnie, bez najmniejszych wyrzutów sumienia czy nawet dyskomfortu, każdego dnia nas trują. Być może z poczucia źle rozumianej przyzwoitości nie wzywamy odpowiednich służb, by skontrolowały, czym oni tak naprawdę palą. Jednak czas już skończyć z tą pokorą czy źle rozumianą lojalnością.
Rzadko zdarza mi się na tych łamach apelować o coś lub do czegoś wzywać. W końcu nie do tego są felietony. Ale tym razem nie mogę odpuścić, dlatego apeluję do mieszkańców Przemyśla i okolic: zacznijmy walczyć ze smogiem. Może nie jest tak znany jak smog krakowski, ale od niego gorszy i bardziej zabójczy.
Być może ktoś powie, że tym problemem powinny się zająć władze miasta i oczywiście będzie miał rację. Ale jeśli będziemy potulnie się zgadzać na powszechne smrodzenie, to władze nie będą miały zbyt wielkiej motywacji, by tę kwestię rozwiązać.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''...tym problemem powinny zająć się władze miasta...'' ?!? Kolego, co Ty za super bzdury wypisujesz ?!?!
Tak więc Panie redaktorze, podpowiadam: kamienice w ciągu ul. Barskiej.To tam spalany jest plastik i innego rodzaju syf. Proszę podejść do redakcyjnego okna, zlokalizować najciemniejszą smugę wijącą się z komina a potem proszę dzwonić na nr Straży Miejskiej 986. Aha, tylko proszę się nie spodziewać entuzjastycznej reakcji ze strony oficera dyżurnego. Zapewniam, że znajdzie on wiele powodów by nie wysyłać patrolu pod podany adres (być może za późna pora, a może zbyt wczesne godziny, brak wolnych patroli, itd, itp. -znam to z autopsji)
,,,przecież władze miasta starają się jak mogą i robią wszystko co w swojej mocy żeby... problem pogłębić i nasilić. Ile to już, przez ostatnie 15 lat, wycieły i okaleczyły drzew, czyli zielonych płuc miasta ?!? Drogi kolego, dlaczego o tym nie piszesz ?!?! Myślę, iż następnym razem to zrobisz, jak sądze ...
Jest tylko jedno pocieszenie (choć marne) w całej tej patologicznej sytuacji z zatrutym powietrzem. Otóż jest ono jednakowo zabójcze dla mnie, dla pani w sklepie z pieczywem, naczelnego ŻYCIA jak i prezia Chomy, jego żony tudzież proboszcza mojej parafii i innych ważniaków. Powikłania związane z syfem, którym oddychamy dopadną nas równo i sprawiedliwie.
Jakość życia ludzi zwierząt zależy od środowiska naturalnego, dlatego każde drzewo jest ważne. Niszcząc drzewa niszczymy nasz układ nerwowy i oddechowy, bo potrzebujemy tlenu. To co robimy z Naturą robimy też sami z sobą, bo przecież żyjemy w symbiozie.
''...tym problemem powinny zająć się władze miasta...'' ?!? Kolego, co Ty za super bzdury wypisujesz ?!?!
Tak więc Panie redaktorze, podpowiadam: kamienice w ciągu ul. Barskiej.To tam spalany jest plastik i innego rodzaju syf. Proszę podejść do redakcyjnego okna, zlokalizować najciemniejszą smugę wijącą się z komina a potem proszę dzwonić na nr Straży Miejskiej 986. Aha, tylko proszę się nie spodziewać entuzjastycznej reakcji ze strony oficera dyżurnego. Zapewniam, że znajdzie on wiele powodów by nie wysyłać patrolu pod podany adres (być może za późna pora, a może zbyt wczesne godziny, brak wolnych patroli, itd, itp. -znam to z autopsji)
,,,przecież władze miasta starają się jak mogą i robią wszystko co w swojej mocy żeby... problem pogłębić i nasilić. Ile to już, przez ostatnie 15 lat, wycieły i okaleczyły drzew, czyli zielonych płuc miasta ?!? Drogi kolego, dlaczego o tym nie piszesz ?!?! Myślę, iż następnym razem to zrobisz, jak sądze ...