Reklama

20 tys. zł nagrody od detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Sprawca bestialskiego pobicia wciąż na wolności

11/07/2018 19:00

Od blisko 2 lat organy ścigania nie potrafią pojmać 37-letniego sprawcy bestialskiego pobicia. Pomimo tego, że znają jego imię i nazwisko, dysponują zdjęciem. Rodzina ofiary nie kryje rozczarowania pracą policji. Przełom ma przynieść nagroda za pomoc w ujęciu mężczyzny, oferowana przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w nocy z 12 na 13 sierpnia 2016 roku. 28-latek i jego kolega znaleźli się w nieodpowiednim miejscu  w nieodpowiednim czasie. Późną nocą chcieli wstąpić na kebaba do znajdującego się na terenie dworca PKS/PKP lokalu. Tu natknęli się na Krzysztofa Zielińskiego. Zostali zaatakowani bez powodu. Mieszkaniec Mirocina otrzymał cios, który spowodował ciężkie uszkodzenia głowy. Policja szybko ustaliła sprawcę. Już 25 sierpnia prokuratura wystosowała list gończy za urodzonym w Krakowie mieszkańcem Jarosławia. Od tego czasu podejrzany wciąż jednak pozostaje na wolności[paywall].

Cud i złamane życia

30-letni dzisiaj Michał cudem wywinął się śmierci. Po pobiciu trafił do jarosławskiego Centrum Opieki Medycznej. Stamtąd przetransportowano go do szpitala w Rzeszowie, gdzie lekarze, o których ojciec poszkodowanego nie mówi inaczej jak cudotwórcy, przeprowadzili ratującą życie operację.

– Dopiero niedawno chirurg przyznał, że Michał miał 10 procent szans na przeżycie – mówi ojciec 30-latka, Mariusz Jucha. Potem była długa i kosztowna rehabilitacja. Pod względem fizycznym z mężczyzną jest wszystko w porządku, jednak ze skutkami tej feralnej nocy będzie się zmagał już zawsze. – Ten bandyta zniszczył życie mojemu chłopakowi, ale i ludziom, którzy byli z nim związani. Mnie, mojej mamie, mojej siostrze, jego byłej narzeczonej, jej rodzinie – opowiada zdruzgotany ojciec.


fot.Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu
Krzysztof Zieliński – pseudonim Cyklop, Szajba – według policji ukrywa się w Wielkiej Brytanii. Według rodziny przynajmniej okresowo przebywa w Polsce.

Reklama

Zniknął w 40-tysięcznym mieście?

Poszukiwania sprawcy pobicia trwają już drugi rok. Bandyta pozostaje nieuchwytny. W toku śledztwa ustalono, że mógł wyjechać za granicę. – Aktualnie nie ma żadnych nowych informacji w tej sprawie. Te, które się pojawiają po wydaniu europejskiego listu gończego, w szczególności pochodzące od rodziny pokrzywdzonego, są sprawdzane – mówi prokurator Barbara Grzebyk.

Z komunikatu wydanego w tej sprawie przez policję wynika, że międzynarodowy nakaz aresztowania jest realizowany, a głównym ustaleniem śledztwa jest fakt, że podejrzany przebywa w Wielkiej Brytanii. Te wyjaśnienia nie satysfakcjonują rodziny poszkodowanego. – Bądźmy realistami, taki bandzior, który lokalnie trudnił się różnego rodzaju kontrabandą w postaci sprowadzanych nielegalnych papierosów i alkoholu, który rozprowadzał narkotyki i dopalacze, czy on nagle się odnajdzie za granicą przy jakiejś uczciwej pracy? – zapytuje pan Mariusz.

Okresowo przebywa w kraju?

Nieścisłości w historii poszukiwań Krzysztofa Zielińskiego pan Mariusz wymienia więcej. Jest wyraźnie rozczarowany pracą lokalnej policji, uważa wręcz, że funkcjonariusze nie chcą pomóc. – Czy dysponując siłami policyjnymi, siecią donosicieli, w 40-tysięcznym mieście nie da się ustalić, gdzie znajduje się podrzędny bandzior? – pyta.

– Można, ale trzeba chcieć – dopowiada po chwili. Wśród grzechów policji wymienia wulgarne, zbywające odzywki kryminalnych, zaniedbanie wątku pobicia trzech osób w Radawie, gdzie świadkowie jako winnego wskazywali Krzysztofa Zielińskiego. Tych zarzutów jarosławska policja nie komentuje. Pan Mariusz jest jednak przekonany, że poszukiwany przestępca przynajmniej okresowo przebywa w kraju. Świadczyć ma o tym szokująca oferta, jaka wpłynęła od jego adwokata. – Już dwa razy kontaktował się z moją panią mecenas, że chcą zadośćuczynić mojemu synowi w kwocie 50 tysięcy złotych – informuje., Zakłada, że by wydawać takie dyspozycje, ukrywający się Zieliński musi przebywać w Polsce.

Reklama

Ojciec nie odpuszcza, Rutkowski na pomoc

Mimo rozgoryczenia i upływającego czasu ojciec poszkodowanego jest zdeterminowany, by sprawiedliwości stało się zadość. – Dopóki mi życia starczy, nie odpuszczę. Żebym miał spod ziemi tego człowieka wydrzeć, to go wyciągnę. Nie po to, żeby się mścić, ale by zapobiec dalszym nieszczęściom – zapowiada. Wobec braku efektów policyjnych poszukiwań rodzina poszkodowanego ima się metod niekonwencjonalnych.

– Od dawna jestem w kontakcie z panem Rutkowkim. Zaoferował pomoc – mówi pan Mariusz. – Detektyw przeznaczył 20 tysięcy na nagrodę za pomoc w poszukiwaniach. Niebawem zostanie  też wyemitowany odcinek „Sprawy dla reportera”,  poświęcony tragedii rodziny Juchów i poszukiwaniom Zielińskiego. Pan Mariusz wierzy, że te działania przyniosą efekt. Jak będzie – czas pokaże. O rozwoju wypadków będziemy informować.



Komentarz
Nagroda to skuteczna metoda

Reklama

Detektyw Krzysztof Rutkowski: – Dajemy 20 tysięcy nagrody za wskazanie miejsca pobytu Zielińskiego. Pomagamy przy sprawie, już wcześniej byliśmy zapoznani z tematem. Jestem zaprzyjaźniony z tymi ludźmi, z pokrzywdzonym chłopakiem, jego tatą, jak również z Jolą, jego ciocią. Robię to zupełnie pro bono. Jeśli chodzi o wyznaczanie nagród za łeb bandziora, to jest to taktyka bardzo skuteczna. Przy nagrodach mamy 50 procent wykrywalności. Ujęliśmy w ten sposób wiele osób poszukiwanych, jak i wiele osób, które popełniły dane przestępstwo, a szukaliśmy sprawców. I nagrody zawsze działały. W ten sposób znaleźliśmy na przykład poszukiwanego podwójnym listem gończym, który uciekł z więzienia na widzeniu, przebierając się za brata. W ten sposób udało się nam schwytać Jędrzeja, poszukiwanego międzynarodowym listem gończym cyngla ośmiornicy łódzkiej, zatrzymaliśmy też na terenie Czech zabójcę i porywacza pani notariusz z Oświęcimia. Także wiele akcji udało nam się zrealizować właśnie przy udziale nagrody.  

Każdy, kto posiada informację o miejscu przebywania podejrzanego i może przyczynić się do realnego zatrzymania Krzysztofa Zielińskiego, pseudonim CYKLOP, proszony jest o telefon pod nasz numer alarmowy 600 007 007.


the
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ss - niezalogowany 2018-07-12 06:37:53

    Szajbus

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2018-07-12 09:37:43

    co on ma na głowie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NoNamer - niezalogowany 2018-07-12 13:00:58

    jeśli nie widać - okulista!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama