Oddalił się z domu dzień przed Wigilią. Szukało go kilkudziesięciu policjantów, wspieranych przez strażaków z PSP i strażaków ochotników, pograniczników ze śmigłowcem, pracowników Straży Leśnej, mieszkańców miejscowości i ratowników z zespołu ratowniczego STORAT.
O zaginięciu 81-latka w piątek, 23 grudnia, poinformowała dyżurnego lubaczowskiej komendy córka. Mężczyzna opuścił dom przed południem, miał się udać do piwnicy. Niedługo później okazało się, że tam go jednak nie ma. Rodzina, wiedząc, że cierpi na zaniki pamięci, zaczęła poszukiwać go na własną rękę. Próba odnalezienia ojca nie powiodła się, dlatego o pomoc zwrócono się do policji. Na podstawie rysopisu zaginionego wszczęto zakrojone na dużą skalę poszukiwania, obejmujące teren przyległy do miejsca jego zamieszkania, kompleksy leśne nieopodal Łukawca i Wielkich Oczu, a także pola i znajdujące się w pobliżu miejscowości. Poszukiwania trwały całą noc oraz w Wigilię. Do mężczyzny, po śladach pozostawionych na śniegu, udało się dotrzeć dopiero około południa. Z informacji udostępnionych przez lubaczowską policję wynika, że 81-latek siedział na powalonym drzewie. Został przewieziony do Łukawca i przekazany załodze karetki pogotowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze