Internet to obecnie potęga. To studnia bez dna, do której można „wrzucić” niemal wszystko. To wielki zbiór czasami głupot, absurdów, ale także rzeczy i spraw ważnych, ciekawych i pouczających. To miejsce, w którym również można dbać o tradycja i dziedzictwo kulturowe, narodowe. Taką drogę obrali członkowie grupy „Przemyśl miasto zabytków – Wehikuł Czasu”, chcąc zachować tradycje, dziedzictwo, ale i zwykłe życie Przemyśla i jego mieszkańców przez lat.
– Nie byłem wyróżniającym się uczniem, ale miałem szczęście dorastać w latach tak zwanej komuny – nie było wtedy internetu, smartfonów czy innych rozrywek, ale za to były książki. W moim domu zawsze dużo się czytało, więc i ja się tym zaraziłem. Do tego stopnia, że wygrywałem konkursy czytelnicze w bibliotekach, do których należałem. Natomiast pasją do historii zaraził mnie mój nauczyciel świętej pamięci pan Tadeusz Sosnowski, który fenomenalnie opowiadał o przeszłości, rozbudzając w mojej dziecięcej wyobraźni chęć poznawania i odkrywania na nowo tego co już kiedyś było.
– Tak, kocham moje miasto i nie wyobrażam sobie życia gdzieś indziej. Za co? Za to jakie jest, na swój sposób tajemnicze, pięknie położone, pełne urokliwych uliczek zaułków i zakątków, ale też wypełnione trudną, ponad tysiącletnią historią. Jako dzieciak zawsze marzyłem o wehikule czasu, aby móc zobaczyć na własne oczy jak Przemyśl niegdyś wyglądał...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze