Zaczęło się. Wiosna przyszła szybko i niespodziewanie. Spodziewanie, wraz z jej nastaniem na ulicach pojawili się „bohaterzy” na ryczących motocyklach czy w tuningowanych samochodach. Popisywacze. Niektórzy mówią o nich „dawcy narządów”.
Oczywiście nie wszyscy amatorzy motocykli, włączając silnik, wyłączają myślenie. Podobna uwaga tyczy się kierowców. Niedawno byłem jednak świadkiem niebezpiecznej sytuacji, kiedy młokos za kierownicą, któremu pod nosem dopiero co pojawił się wąsik, omal nie wpadł na pasach na kobietę pchającą wózek z dzieckiem. Pędził Wybrzeżem Jana Pawła II z prędkością „na oko” ponad 80 km/h. Mam apel do tych wszystkich „bohaterów”, choć przypuszczam, że to i tak nic nie da: jeśli macie za nic własne zdrowie czy życie, uszanujcie czyjeś. Jeśli chcecie poszpanować, pędźcie z zawrotnymi prędkościami tam, gdzie nie natkniecie się na matkę prowadzącą wózek. I prośbę do szacownej policji: nie zasadzajcie się (oczywiście słusznie) tylko na tych, którzy przypadkowo nie zapięli pasów, rozmawiają przez komórkę, prowadząc auto czy złamali zakaz zatrzymania się przed znakiem „stop”, kiedy droga jest pusta. Zaglądnijcie kiedyś choćby na Wybrzeże Jana Pawła II i poskromcie tych marnych, bezmyślnych „bohaterów”!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W kraju trzeciego świata jakim jesteśmy życie pieszego czy rowerzysty nie jest zbyt dużo warte. Policja drogowa zaś ma w doopie ludzkie bezpieczeństwo, interesuje ich tylko statystyka, słupki i tabelki jakich wymagają przełożeni. Działania prowadzone są dorywczo i w ramach "akcji" (akcja "znicz", akcja "trzeźwy poranek", itd., itp.) natomiast na co dzień przymykanie oczu na cały drogowy bajzel i bezprawie. A trup się ściele gęsto.
W kraju trzeciego świata jakim jesteśmy życie pieszego czy rowerzysty nie jest zbyt dużo warte. Policja drogowa zaś ma w doopie ludzkie bezpieczeństwo, interesuje ich tylko statystyka, słupki i tabelki jakich wymagają przełożeni. Działania prowadzone są dorywczo i w ramach "akcji" (akcja "znicz", akcja "trzeźwy poranek", itd., itp.) natomiast na co dzień przymykanie oczu na cały drogowy bajzel i bezprawie. A trup się ściele gęsto.