Kiedy oglądam obrazy z Ukrainy, patrzę na łzy kobiet, mężczyzn, dzieci, niszczone miasta, trudno mi znaleźć słowa mogące opisać bezmiar tragedii, jaką niesie wojna.
Nie będę się silił na komentowanie motywów, jakimi kierował się Putin, próbując zniszczyć cały demokratyczny świat. Może tylko taka scenka z przemyskiego Rynku.
Mniej więcej 5-letnia Ukrainka wyrywa się mamie i biegnie pod zawieszony na ogrodzenia baner z podobizną Putina z napisem: „Putin idi na ch…”. Dziewczynka bije piąstkami wizerunek rosyjskiego cara.
Nieopodal w znanej piekarni napis: „Ruskij wojennyj korabl – idi na ch…”.
Na dworcu wolontariusz z Lublina, w średnim wieku nalewa zupę z polowej kuchni. – Zupa na łbie Putina. Prima sort. Putin ch… z tobą! – krzyczy na cały dworzec. Rozbawił zebranych. – Trzeba trochę rozładować humorem ten koszmar – odpowiada reporterom, których zaintrygowały jego okrzyki.
Ludzie nie przebierają w słowach.
A tylu reporterów jeszcze w Przemyślu nie było. Z największych mediów w Polsce, Europie, świecie. Są wszędzie. Nie zawsze znajdują zrozumienie u coraz bardziej zmęczonych mundurowych i wolontariuszy.
– To nie kino – słyszą coraz częściej. Trzeba jednak pamiętać, że dziennikarze też wykonują swoje obowiązki. Często daleko od rodziny. Od ich rzetelności bardzo dużo zależy. Informacja to także oręż. Świat musi się dowiedzieć wszystkiego, co istotne zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce.
Pytam w jednym z popularnych barów w centrum, co najczęściej zamawiają reporterzy, nie tylko z Polski. Odpowiedź mało oryginalna: pierogi z ziemniakami i serem.
– Dziwi ich tylko nazwa pierogów. Dlaczego ruskie? – pytają. Myślą, że to kpina z rosyjskiej armii – mówi kelnerka.
Przemyśl na pierwszych stronach gazet, serwisów informacyjnych. Niestety nie tylko w pozytywnym świetle. Obudziły się stare ksenofobiczne demony. Na szczęście szybko zostały ululane. Na jak długo? Zobaczymy.
Na dworcu kolejowym drugi tydzień z rzędu wrze. Pociąg za pociągiem. Wolontariusze działają znakomicie. Padają pytania, czy jest ich wystarczająca liczba, czy nadal mają siłę. Co, gdy jej zabraknie, gdy zabraknie chętnych, gdy entuzjazm zacznie opadać?
Na razie wspaniały zryw. Młodzież, studenci z Przemyśla, z regionu, Polski, z zagranicy. Koordynacja to najczęściej powtarzane słowo we wszystkich punktach pomocowych. W pierwszych dniach wojny w Ukrainie słyszało się o braku koordynacji. Z każdym kolejnym dniem było coraz lepiej.
Nigdy w powojennej historii Polski nie musieliśmy sobie radzić z tak ogromnym zadaniem logistycznym. Dobrą decyzję podjęły władze miasta. Codziennie rano, od poniedziałku, 7 marca, będą organizować konferencję prasową z najważniejszymi informacjami.
Oby wybroniło to nas przed dezinformacją. Przekazywanie niesprawdzonych wiadomości wywołało w ubiegłym tygodniu psychozę strachu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''Nie używanie przemocy wobec ludzkich istot, a zabijanie czy wrogość wobec zwierząt jest filozofią szatana. W tym wieku istnieje wrogość wobec zwierząt i dlatego te biedne stworzenia są zawsze w niepokoju. Reakcja biednych zwierząt udziela się ludzkiemu społeczeństwu i dlatego ma miejsce napięcie w postaci zimnej czy też gorącej wojny pomiędzy ludźmi, indywidualnie, kolektywnie czy w skali narodu - Prabhupda
''Nie używanie przemocy wobec ludzkich istot, a zabijanie czy wrogość wobec zwierząt jest filozofią szatana. W tym wieku istnieje wrogość wobec zwierząt i dlatego te biedne stworzenia są zawsze w niepokoju. Reakcja biednych zwierząt udziela się ludzkiemu społeczeństwu i dlatego ma miejsce napięcie w postaci zimnej czy też gorącej wojny pomiędzy ludźmi, indywidualnie, kolektywnie czy w skali narodu - Prabhupda