7 wnuków, 15 prawnuków i 2 praprawnuków doczekała się jubilatka z Birczy. Pani Maria Kulig czwartego września skończyła 100 lat.
Maria Kulig to rodowita mieszkanka Birczy. Urodziła się w Korzeńcu 4 września 1919 roku. Po wybuchu II wojny światowej została zesłana do pracy w Niemczech. Tam poznała swojego męża Jana, który na przymusowe roboty został zesłany z Tarnowa.
W 1945 roku przyszła na świat ich pierwsza córka Irena. Po jej narodzinach i zakończeniu wojny wrócili do Polski. Wybudowali dom, w którym obecnie pani Maria mieszka z wnukiem i prawnuczką. Mąż był znanym masarzem. Swoimi wyrobami zaopatrywał całą okolicę, między innymi przez ponad 40 lat plebanię. Smak wyrabianych przez niego wędlin mieszkańcy wspominają do dzisiaj.
Pani Maria zajmowała się domem, uprawą przydomowego ogrodu i wychowywaniem dzieci. Ma dwie córki, starszą Irenę oraz młodszą Elżbietę. Doczekała się pokaźnej gromadki potomków. Do tego grona możemy zaliczyć 7 wnuków, 15 prawnuków, a nawet 2 praprawnuków.
Jubilatka jest obecnie pod opieką córek. Na zmianę z Mławy i Świnoujścia, gdzie mieszkają, przyjeżdżają i pomagają mamie. Pomaga także wnuk. Pani Maria ma także duże wsparcie ze strony sąsiadów, mieszkańców oraz sołtysa Birczy Bronisława Pankiewicza, który często odwiedza i wspiera stulatkę.
Wchodzimy do domu jubilatki. Charakterystyczna w tych stronach zabudowa z gankiem. Z okien widać przydomowy ogródek. Wewnątrz wyremontowane pokoje. W progu wita nas szerokim uśmiechem 100-letnia jubilatka . Spodziewała się wizyty. Poprawia fryzurę – chce wypaść jak najlepiej. Siadamy w salonie. Przygotowujemy się do rozmowy. Z twarzy pani Marii nie schodzi uśmiech. Uwielbia śpiewać, nie trzeba jej długo namawiać. Mimo sędziwego wieku śpiewa dziesięciozwrotkową piosenkę, opowiadającą o zsyłce na Syberię, pt. Ojczyzno moja.
– Mama jeszcze rok temu plewiła ogród i pracowała wokół gospodarstwa. Teraz już niestety nie daje rady, ale po domu chodzi bez problemu. Jej receptą na tak długie życie jest przede wszystkim zdrowe odżywianie. Proste jedzenie. Mama bardzo lubi nabiał, sery, naturalne produkty. Drugą rzeczą jest unikanie stresu. Mama zawsze powtarza, że nie wolno się zbyt przejmować. Zmartwienia i trudniejsze momenty należy przemyśleć, przyjąć, ale iść dalej – opowiadają córki Irena i Elżbieta.
Po urodzinowym torcie, pysznym serniku i odśpiewaniu 200 lat pani Maria nie odmówiła lampki szampana. Do życzeń składanych przez bliskich, przyjaciół, znajomych przyłączamy się również my. Od pracowników Życia Podkarpackiego wszelkiej pomyślności i dużo zdrowia pani Mario!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Długie życie to przedewszystkim właściwa dieta. Poczytajcie na http://dietoteczka.pl
Długie życie to przedewszystkim właściwa dieta. Poczytajcie na http://dietoteczka.pl