Lipiec to czas dojrzewania wielu smakowitych owoców, takich jak wiśnie, czereśnie czy morele. Niestety, podczas zbiorów może się zdarzyć, że zauważymy na nich gnilne, brunatne plamy i szare brodawki. To oznaka, że drzewa zostały zaatakowane przez patogeny wywołujące moniliozę, czyli brunatną zgniliznę drzew pestkowych. Podpowiadamy, jak sobie z tym radzić.
Czym jest brunatna zgnilizna drzew pestkowych? To choroba wywoływana przez grzyby Monilinia laxa i Monilinia fructigena. Ich ofiarami padają zwykle wiśnie, czereśnie, śliwy, brzoskwinie oraz morele. Zakażenie owoców może nastąpić wskutek uszkodzenia ich delikatnej skórki, np. za sprawą deszczu lub żerowania owadów. Porażone owoce pokrywają się gnilnymi plamami i brodawkami, z czasem ulegają deformacji i zasychają.
Jak zwalczać chorobę?
Po pierwsze – nie bagatelizować. Choroba lubi nawracać w kolejnych latach i może znacząco wpłynąć na jakość i wielkość zbiorów. Porażone patogenem drzewka należy na bieżąco przeglądać, a chore owoce usuwać. W następnym sezonie wegetacyjnym warto wykonać profilaktyczne opryski – na początku kwitnienia oraz w fazie pełnego rozkwitu. Jeśli w tym czasie będą występować obfite deszcze, można wykonać trzeci oprysk – mniej więcej 2 – 3 tygodnie przed zbiorami.
W zgodzie z naturą
Choć chemiczne opryski uchodzą za najbardziej skuteczne, warto postawić na naturalne i ekologiczne preparaty, które nie zaburzają rozwoju owoców i nie mają zgubnego wpływu na pożyteczne owady zapylające. Doświadczeni sadownicy polecają wykorzystać wywar ze skrzypu polnego, wyciąg z krwawnika pospolitego lub z chrzanu. Opryski tymi preparatami należy wykonywać w okresie kwitnienia. W późniejszym czasie nie będą już skuteczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze