Do dziwnych wydarzeń doszło w poniedziałek, 7 października br., na bardzo licznie uczęszczanym placu Konstytucji w Przemyślu. Większość osób przyglądających się akcji pod i wewnątrz siedziby jednego z zakładów bukmacherskich było święcie przekonanych, że doszło do napadu. Przemyska policja nie potwierdziła tych sensacji.
Przez kilka godzin przy wejściu do zakładu bukmacherskiego gromadzili się ciekawscy, chcący się dowiedzieć, co robi tam... policja. Z ust do ust kolportowana była informacja, że doszło do napadu. Informacja rozprzestrzeniła się niemal po całym mieście.
Zgłoszenie do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu skierował jeden z pracowników tegoż zakładu...[paywall]
– To prawda, że otrzymaliśmy informację, iż w jednym z lokali na placu Konstytucji 3 Maja miało dojść do rozboju. Nasi policjanci wykonali wszystkie niezbędne czynności, które nie potwierdziły, by do tego doszło
Reklama
– zapewniła oficer prasowy KMP w Przemyślu asp. Joanna Golisz.
Coś jednak w tym wszystkim nie gra... Bo skoro ktoś z pracowników zdecydował się powiadomić policję, to znaczy, że wyczuwał niebezpieczeństwo. Jeśli tak w istocie było, to najpewniej musiało dojść do tzw. zamiaru, ale „nieskonsumowanego”. Tak czy inaczej dawno w Przemyślu takiego dreszczyku emocji nie było... I dobrze, że skończyło się tak, jak się skończyło.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze