Jednym ze słów, które od kilkunastu już lat robi ogromną karierę jest „tolerancja”. Nie powinniśmy jej mylić z akceptacją. Z definicji swojej tolerancja jest bowiem poszanowaniem cudzych poglądów lub zachowań, mimo że się z nimi nie zgadzam. Akceptacja natomiast oznacza poparcie dla tych działań. Różnica jest zatem znacząca.
Dziś wokoło mówi się o tolerancji lub jej braku, o tym, że powinniśmy być tolerancyjni i że jako społeczeństwo nie jesteśmy. A ci, którzy tej tolerancji od innych wymagają, tak naprawdę chcą pełnego poparcia, a więc akceptacji. Takie oczekiwanie wyklucza jednak wolność, a więc i tolerancję.
Z wieloma rzeczami się nie zgadzam, wiele poglądów jest sprzecznych z moimi. Nie akceptuję ich, ale toleruję, a osoby o odmiennym zdaniu szanuję. Dla mnie to naturalne i oczywiste. Wolność pozwala mi na to, że mogę wyrażać swoje zdanie, manifestować je i przytaczać swoje argumenty. Oczywiście ze wspomnianym już szacunkiem.Brakuje szacunku i tolerancji w dyskusjach i debatach publicznych, w mediach społecznościowych, a nawet w gronie rodziny i znajomych. Byle „moje” na wierzchu. A przecież na tym tolerancja polega, że choć się z tobą nie zgadzam, to zachowuję wobec ciebie i twojej opinii estymę.
W tym zafiksownaiu na punkcie własnego „ja” pozwalamy sobie na coraz więcej. W imię niby tolerancji niszczone i wyśmiewane są chociażby symbole religijne (patrz: Marsz Równości w Gdańsku, a wcześniej obraz Maryi z tęczą). A szacunek dla wiary drugiego człowieka – nawet jeśli uważamy ją za bezsensowną – jest podstawą porozumienia. Jak można zatem oczekiwać tolerancji od innych, jeśli samemu się jej nie okazuje?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Że niby aureola z tęczy jest obraźliwa? Nie przeginajcie.
Taka fajna gra wychodzi we wrześniu. Bardzo fajną okładkę zrobili :)
Że niby aureola z tęczy jest obraźliwa? Nie przeginajcie.
Taka fajna gra wychodzi we wrześniu. Bardzo fajną okładkę zrobili :)