Reklama

Co gubią przemyślanie? Sprawdziliśmy w Biurze Rzeczy Znalezionych [ZDJĘCIA]

Pieniądze, klucze, rowery, telefony, walizki – to najpopularniejsze zguby, jakie znaleźć można w działającym od 20 lat w Przemyślu Biurze Rzeczy Znalezionych. Perełką w magazynie są też wózek inwalidzki i drogi sprzęt do górskiej spinaczki. Nie brakuje również gotówki. Czy przemyślanie to prawdziwi zapominalscy?

W działającym w strukturach przemyskiego magistratu Biurze Rzeczy Znalezionych (pod adresem Rynek 1) niejeden Hilary znalazłby pewnie coś swojego. Przemyślanie gubią najróżniejsze rzeczy nie tylko w miejskiej przestrzeni, ale też w autobusach czy pociągach.

– W ubiegłym roku do naszego biura trafiło 28 rzeczy, a rok wcześniej 23, nie jest więc tego jakoś bardzo dużo. Sporo takich zgub przekazuje nam straż miejska i policja, a część trafia do nas z PKP i miejskich autobusów, gdzie ludzie również zostawiają sporo rzeczy osobistych – mówi Agata Jęczalik z wydziału organizacyjnego Urzędu Miasta w Przemyślu, w którym na swoich właścicieli czeka część znalezionych przedmiotów. Te o większych gabarytach znajdują się z[paywall] kolei w magazynie magistratu.

Wiatrówka, piła, akordeon, a nawet wózek inwalidzki...

Najpopularniejsze w rankingu zgub są: telefony komórkowe, klucze do mieszkania bądź samochodu, rowery i portfele. Ale nie brakuje też zupełnie zaskakujących przedmiotów. – Raz przyniesiona została do nas broń, czyli popularna wiatrówka, innym razem akordeon, a do teraz w magazynie trzymamy sprzęt do wspinaczki górskiej, piłę spalinową czy wózek inwalidzki – wylicza A. Jęczalik. Ten ostatni jest w magazynie już ponad 2 lata. Wykorzystywany jest podczas wyborów do transportu osób niepełnosprawnych.

Reklama

– Całkiem często lądują u nas bagaże znalezione w pociągu, był też plecak ze sprzętem wędkarskim czy biżuteria – dodaje.

Ludzie gubią też pieniądze, i to niemałe. Największa suma, jaka trafiła do Biura Rzeczy Znalezionych, wynosiła 5 tys. zł. Ktoś zgubił tę gotówkę na parkingu. Mimo prób, dotarcie do właściciela okazało się niemożliwe. Innym razem pieniądze ktoś zostawił w toalecie na stacji benzynowej.

– Jeśli jest to sama gotówka i nie ma przy niej żadnych dokumentów, umieszczamy informację o takiej zgubie na stronie internetowej urzędu miasta, w biuletynie informacji publicznej, i na tablicy ogłoszeń na 2. piętrze urzędu. Tam można szukać utraconej rzeczy. Jeśli dysponujemy jakimiś danymi, jest dużo prościej. W przypadku komórki można przejrzeć ostatnie połączenia. W ten sposób udaje się często dodzwonić do bliskich czy znajomych właściciela sprzętu i powiadomić o przechowywanej u nas zgubie – wyjaśnia A. Jęczalik.

Znalezione i co dalej? Jak odebrać zgubioną rzecz?

Najpierw trzeba udowodnić, że jest się jej właścicielem. Warto zachowywać dowód zakupu, bo w takich sytuacjach bywa na wagę złota. Można też okazać inny dokument poświadczający własność. Kiedy jest to niemożliwe, zostaniemy poproszeni o dokładne opisanie zguby, określenie jej cech szczególnych oraz wskazanie okoliczności i potencjalnego miejsca zgubienia przedmiotu.

Znalezione rzeczy czekają na swojego właściciela 2 lata. Co potem? Jeśli wszystkie próby zawiodą, prawo własności przechodzi na znalazcę, a jeśli – po odebraniu zawiadomienia z urzędu i on nie odbierze przedmiotu – na Skarb Państwa.

Reklama

– Warto podkreślić, że do naszego biura przyjmowane są rzeczy, których wartość przekracza 100 złotych. Jednak jeśli są to klucze domowe, nie odmawiamy pomocy. Przyjmujemy je i ogłaszamy, że znaleziono taki przedmiot. Jeśli uda się dotrzeć do właściciela, radość jest ogromna – śmieje się A. Jęczalik, podając przykład studenta z Ukrainy, który zgubił w pociągu walizkę.

– Kiedy udało się dodzwonić na uczelnię i powiadomić go o tym, że jego rzeczy są bezpieczne i czekają na odbiór, był wniebowzięty, bo w zasadzie pożegnał się z myślą, że kiedykolwiek uda się je odzyskać – dodaje.

– Innym razem udało nam się dotrzeć do właściciela portfela, którym okazał się starszy pan. Zadzwoniliśmy do sklepu, w którym go znaleziono, a że sklepowa rozpoznała tego mężczyznę na nagraniu z monitoringu, poinformowała go o tym, że jego zguba czeka w naszym biurze. Był ogromnie wdzięczny, bo miał tam prawie całą emeryturę! – podaje kolejny przykład.

Pośpiech, roztargnienie sprzyjają niezamierzonej utracie cennych dla nas przedmiotów. A że zbliżająca się małymi kroczkami wiosna sprzyja zapominalskim, miejmy się na baczności. Inaczej możemy się stać klientami Biura Rzeczy Znalezionych.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    £££ - niezalogowany 2021-02-26 21:32:12

    UM czy Prezydent Wojciech Bakun powinien ogłosić loterie fantowa na te rzeczy i zasili w jakimś stopniu kasę miejską i uwolni magazyn z tego szmelcu i złomu XD 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sol - niezalogowany 2021-02-27 09:32:41

    A zasili

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Test - niezalogowany 2021-02-27 14:11:55

    <a href="https://www.google.com/"> Test </a>[url = https: //www.google.com/] Test [/ url]https://www.google.com/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości