Reklama

Co się dzieje z Przemyślem?

21/04/2020 14:06

Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać, że Przemyśl to bardzo stare, bardzo piękne, zasłużone dla Polski, atrakcyjne i ważne miasto. Miasto wyjątkowej urody, którego środkiem przepływa najczystsza w Polsce rzeka San; podobnie jak Rzym, zbudowane na siedmiu wzgórzach, które obecnie posiada najwięcej zabytków ze wszystkich innych polskich miast. Pod tym względem nawet Kraków nie może się z Przemyślem równać.

Gdy jeszcze do tego dodamy okalający miasto zespół fortów Twierdzy Przemyśl oraz atrakcje turystyczne (zabytki) okolicznych gmin, typu zamek Sapiehów w Krasiczynie, czy Kalwaria Pacławska oraz bliskość Ukrainy i Lwowa, co powinno sprzyjać rozwojowi miasta, wydawać by się mogło, że Przemyśl i jego okolice to wyjątkowo przyjazne ludziom miejsce na ziemi, gdzie powinno się żyć dobrze, dostatnio i bez poważniejszych zmartwień o przyszłość.

Dlaczego więc tak nie jest? Dlaczego miasto z tak wielkimi tradycjami i zasługami dla niepodległości Ojczyzny, dysponujące dużym potencjałem i sprzyjającym rozwojowi dobrym położeniem geograficznym, w wolnej Polsce, od co najmniej dwóch dekad systematycznie traci na znaczeniu, podupada i zwija się, i to zarówno pod względem gospodarczym, jak i demograficznym? Dlaczego miasto, które tutaj na południowo-wschodniej rubieży Rzeczypospolitej powinno dawać pracę i świecić coraz jaśniejszym blaskiem oraz promieniować kulturalnie na całą okolicę, wyludnia się (podobno liczba ludności spadła o około 15 proc. w stosunku do tego, co było jeszcze 30 lat temu) i schodzi do roli prowincjonalnego miasteczka. Dlaczego w miejsce zlikwidowanych lekkomyślnie jednostek wojskowych, fabryk i zakładów produkcyjnych nie powstaje nic nowego?

Reklama

Wielu mieszkańców Przemyśla i okolic – którym nie podoba się taka sytuacja, a szczególnie to, że ich dzieci, które się tutaj urodziły, kształcą się i mimo że chciałyby z tą ojczystą ziemią związać swoją przyszłość, w poszukiwaniu chleba i lepszego życia muszą opuszczać swoje rodzinne tereny i emigrować do dużych miast albo za granicę – nurtują dzisiaj te ważne pytania.

Mnie także. Zwłaszcza, gdy dowiaduję się, że kolejne przemyskie przedsiębiorstwo, dające ludziom pracę, z powodu kłopotów finansowych zagrożone jest likwidacją; albo spacerując ulicami miasta, prawie na co drugim, trzecim, ziejącym pustką sklepie, widzę ogłoszenie „Lokal do wynajęcia”. I – jako mieszkańca powiatu przemyskiego – od zawsze związanego z Przemyślem, boli mnie taki stan rzeczy; tym bardziej, że sytuacja miasta, na zasadzie naczyń połączonych, wpływa na życie wszystkich mieszkańców gmin powiatu przemyskiego.

Reklama

Odpowiedź na postawione wyżej pytania nie jest łatwa. Myślę, że przyczyn podupadania Przemyśla jest wiele. Jedną z nich na pewno jest reforma, która pozbawiła Przemyśl rangi miasta wojewódzkiego; drugą upadek detalicznego handlu przygranicznego, który miał swoje centrum na stadionie Polonii; trzecią wpuszczenie do samego miasta zagranicznych koncernów handlowych (uprzywilejowanych supermarketów), które skutecznie wykosiły miejscowych kupców.

Ale, moim zdaniem, najważniejszą przyczyną obecnych kłopotów Przemyśla jest (lansowana przez kolejne władze, a i chyba nadal kontynuowana) koncepcja rozwoju miasta, która skupia się głównie na rozwoju turystyki, pomijając potrzebę jednoczesnego rozwoju przemysłu.

Reklama

Z turystyki, choćby okolica była najatrakcyjniejsza, i rozwijających się dookoła niej usług wszyscy nie mogą wyżyć. W takim mieście jak Przemyśl potrzebny jest jeszcze prężnie rozwijający się przemysł – fabryki i generowane przez nie miejsca pracy. Wtedy jest postęp, rozwija się nauka, pojawiają się innowacje, pieniądze oraz nadzieja, że jutro może być lepsze. I miasto żyje, rozwija się, pociągając za sobą ku lepszemu otaczające je tereny.

W Przemyślu natomiast, patrząc z mojego punktu widzenia, od lat brakuje strategicznej wizji rozwoju, śmiałego spojrzenia w przyszłość, determinacji w dążeniu do postawionych celów i odwagi decydentów. Bo nawet z turystyką nie jest tak dobrze, jak by się mogło wydawać. Żeby przyciągnąć ludzi do miasta, i chociażby w części żyć z turystów, nie wystarczą same zabytki i muzea. Potrzebny jest jeszcze kompleks basenów z ciepłymi wodami (o potrzebie jego budowy, bez widocznych efektów, w Przemyślu mówi się od dawna), podobny do tych, jakie odwiedzamy na Węgrzech, miejsca do uprawy sportu i rekreacji. Niezbędna jest także, na najwyższym poziomie, oferta kulturalna, a także miejsca, gdzie wieczorami można potańczyć i dobrze się zabawić. Z takich atrakcji chętnie będą korzystać także mieszkańcy Przemyśla i powiatu. 

Mam nadzieję, że już niedługo pod tym względem w Przemyślu coś się zmieni, coś drgnie, bo już najwyższy czas, aby zatrzymać i odwrócić niekorzystne tendencje. Przejść od zwijania się do rozwoju. I tego nam wszystkim, którym dobro mieszkańców Przemyśla i okolic leży na sercu, życzę. Zadaniem, jakie sobie postawiłem, pisząc ten artykuł, było tylko zasugerowanie tematu. Jednak, gdyby coś ode mnie zależało, zacząłbym od podjęcia poważnych starań o budowę basenu, ściągnięcia do miasta jakiejś poważnej fabryki oraz, zważywszy na potrzeby i tradycje obronne Przemyśla, od zlokalizowania w mieście lub w jego okolicy nowej jednostki wojskowej. Myślę, że to dałoby początkowy impuls do dalszego rozwoju miasta.


Wiesław Hop
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-04-21 15:00:59

    Zanim zaczniemy marzyć dobrze jest zobaczyc sie w lustrze.Lusterko prawdę nam powie.Co mamy w naszym mieście:-bardzo słabą sytuację ekonomiczną/zadłużenie po same uszy/;-bardzo niską aktywność istniejących firm / zdecydowanie handel i usługi na poziomie bazarowym,dwie czy trzy perełki ale te wiosny nie czynią-bardzo niekorzystną sytuację demograficzna;/zdecydowanie to emeryci renciści stanowią większość.Prawie brak mieszkańców w wieku produkcyjnym,którzy zwyczajnie wyjechali za pracą i znaczna część już nigdy nie wróci.I co najważniejsze.Żadnego ale to żadnego impulsu rozwojowego który gwarantuje nam niski poziom intelektualny i twórczy naszych lokalnych elit zbytnio zaangażowanych politycznie co na poziomie miasta jest balastem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    not_today - niezalogowany 2020-04-21 16:18:28

    Niestety, ale to co powinno być przewagą miasta - ilość zabytków - stanowi właśnie balast dla rozwoju. Owszem, są na świecie miasta, które potrafią pogodzić turystykę i przemysł - polecam przyjrzeć się Monachium z jego festiwalem piwnym Oktoberfest, ale nie tylko.Co jest takiego szczególnego w Monachium? Tramwaje, stacja metra nawet na zabytkowym rynku, i co najważniejsze - parkingowce wkomponowane w zabytkową zabudowę. Tam po prostu nie ma problemu z parkowaniem w samym centrum 2 milionowego miasta.Dobre parkingi w pobliżu centrum - to podstawa. Potem można robić ścieżki rowerowe i deptaki. W Przemyślu zaś poszło coś nie tak...Może warto wyburzyć kilka secesyjnych kamienic (ruder) i zbudować wielopoziomowe parkingowce i jeszcze na tym zarabiać cały rok?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    k.kuncelman_315 2020-04-21 17:11:09

    dopóki takie nieuki jak teraz będą rządzić, to w tym mieście nic się nie rozwinie. Czeka nas totalna degradacja. Ten człowiek u steru doprowadzi nas do ruiny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama