Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać, że Przemyśl to bardzo stare, bardzo piękne, zasłużone dla Polski, atrakcyjne i ważne miasto. Miasto wyjątkowej urody, którego środkiem przepływa najczystsza w Polsce rzeka San; podobnie jak Rzym, zbudowane na siedmiu wzgórzach, które obecnie posiada najwięcej zabytków ze wszystkich innych polskich miast. Pod tym względem nawet Kraków nie może się z Przemyślem równać.
Gdy jeszcze do tego dodamy okalający miasto zespół fortów Twierdzy Przemyśl oraz atrakcje turystyczne (zabytki) okolicznych gmin, typu zamek Sapiehów w Krasiczynie, czy Kalwaria Pacławska oraz bliskość Ukrainy i Lwowa, co powinno sprzyjać rozwojowi miasta, wydawać by się mogło, że Przemyśl i jego okolice to wyjątkowo przyjazne ludziom miejsce na ziemi, gdzie powinno się żyć dobrze, dostatnio i bez poważniejszych zmartwień o przyszłość.
Dlaczego więc tak nie jest? Dlaczego miasto z tak wielkimi tradycjami i zasługami dla niepodległości Ojczyzny, dysponujące dużym potencjałem i sprzyjającym rozwojowi dobrym położeniem geograficznym, w wolnej Polsce, od co najmniej dwóch dekad systematycznie traci na znaczeniu, podupada i zwija się, i to zarówno pod względem gospodarczym, jak i demograficznym? Dlaczego miasto, które tutaj na południowo-wschodniej rubieży Rzeczypospolitej powinno dawać pracę i świecić coraz jaśniejszym blaskiem oraz promieniować kulturalnie na całą okolicę, wyludnia się (podobno liczba ludności spadła o około 15 proc. w stosunku do tego, co było jeszcze 30 lat temu) i schodzi do roli prowincjonalnego miasteczka. Dlaczego w miejsce zlikwidowanych lekkomyślnie jednostek wojskowych, fabryk i zakładów produkcyjnych nie powstaje nic nowego?
Wielu mieszkańców Przemyśla i okolic – którym nie podoba się taka sytuacja, a szczególnie to, że ich dzieci, które się tutaj urodziły, kształcą się i mimo że chciałyby z tą ojczystą ziemią związać swoją przyszłość, w poszukiwaniu chleba i lepszego życia muszą opuszczać swoje rodzinne tereny i emigrować do dużych miast albo za granicę – nurtują dzisiaj te ważne pytania.
Mnie także. Zwłaszcza, gdy dowiaduję się, że kolejne przemyskie przedsiębiorstwo, dające ludziom pracę, z powodu kłopotów finansowych zagrożone jest likwidacją; albo spacerując ulicami miasta, prawie na co drugim, trzecim, ziejącym pustką sklepie, widzę ogłoszenie „Lokal do wynajęcia”. I – jako mieszkańca powiatu przemyskiego – od zawsze związanego z Przemyślem, boli mnie taki stan rzeczy; tym bardziej, że sytuacja miasta, na zasadzie naczyń połączonych, wpływa na życie wszystkich mieszkańców gmin powiatu przemyskiego.
Odpowiedź na postawione wyżej pytania nie jest łatwa. Myślę, że przyczyn podupadania Przemyśla jest wiele. Jedną z nich na pewno jest reforma, która pozbawiła Przemyśl rangi miasta wojewódzkiego; drugą upadek detalicznego handlu przygranicznego, który miał swoje centrum na stadionie Polonii; trzecią wpuszczenie do samego miasta zagranicznych koncernów handlowych (uprzywilejowanych supermarketów), które skutecznie wykosiły miejscowych kupców.
Ale, moim zdaniem, najważniejszą przyczyną obecnych kłopotów Przemyśla jest (lansowana przez kolejne władze, a i chyba nadal kontynuowana) koncepcja rozwoju miasta, która skupia się głównie na rozwoju turystyki, pomijając potrzebę jednoczesnego rozwoju przemysłu.
Z turystyki, choćby okolica była najatrakcyjniejsza, i rozwijających się dookoła niej usług wszyscy nie mogą wyżyć. W takim mieście jak Przemyśl potrzebny jest jeszcze prężnie rozwijający się przemysł – fabryki i generowane przez nie miejsca pracy. Wtedy jest postęp, rozwija się nauka, pojawiają się innowacje, pieniądze oraz nadzieja, że jutro może być lepsze. I miasto żyje, rozwija się, pociągając za sobą ku lepszemu otaczające je tereny.
W Przemyślu natomiast, patrząc z mojego punktu widzenia, od lat brakuje strategicznej wizji rozwoju, śmiałego spojrzenia w przyszłość, determinacji w dążeniu do postawionych celów i odwagi decydentów. Bo nawet z turystyką nie jest tak dobrze, jak by się mogło wydawać. Żeby przyciągnąć ludzi do miasta, i chociażby w części żyć z turystów, nie wystarczą same zabytki i muzea. Potrzebny jest jeszcze kompleks basenów z ciepłymi wodami (o potrzebie jego budowy, bez widocznych efektów, w Przemyślu mówi się od dawna), podobny do tych, jakie odwiedzamy na Węgrzech, miejsca do uprawy sportu i rekreacji. Niezbędna jest także, na najwyższym poziomie, oferta kulturalna, a także miejsca, gdzie wieczorami można potańczyć i dobrze się zabawić. Z takich atrakcji chętnie będą korzystać także mieszkańcy Przemyśla i powiatu.
Mam nadzieję, że już niedługo pod tym względem w Przemyślu coś się zmieni, coś drgnie, bo już najwyższy czas, aby zatrzymać i odwrócić niekorzystne tendencje. Przejść od zwijania się do rozwoju. I tego nam wszystkim, którym dobro mieszkańców Przemyśla i okolic leży na sercu, życzę. Zadaniem, jakie sobie postawiłem, pisząc ten artykuł, było tylko zasugerowanie tematu. Jednak, gdyby coś ode mnie zależało, zacząłbym od podjęcia poważnych starań o budowę basenu, ściągnięcia do miasta jakiejś poważnej fabryki oraz, zważywszy na potrzeby i tradycje obronne Przemyśla, od zlokalizowania w mieście lub w jego okolicy nowej jednostki wojskowej. Myślę, że to dałoby początkowy impuls do dalszego rozwoju miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zanim zaczniemy marzyć dobrze jest zobaczyc sie w lustrze.Lusterko prawdę nam powie.Co mamy w naszym mieście:-bardzo słabą sytuację ekonomiczną/zadłużenie po same uszy/;-bardzo niską aktywność istniejących firm / zdecydowanie handel i usługi na poziomie bazarowym,dwie czy trzy perełki ale te wiosny nie czynią-bardzo niekorzystną sytuację demograficzna;/zdecydowanie to emeryci renciści stanowią większość.Prawie brak mieszkańców w wieku produkcyjnym,którzy zwyczajnie wyjechali za pracą i znaczna część już nigdy nie wróci.I co najważniejsze.Żadnego ale to żadnego impulsu rozwojowego który gwarantuje nam niski poziom intelektualny i twórczy naszych lokalnych elit zbytnio zaangażowanych politycznie co na poziomie miasta jest balastem.
Niestety, ale to co powinno być przewagą miasta - ilość zabytków - stanowi właśnie balast dla rozwoju. Owszem, są na świecie miasta, które potrafią pogodzić turystykę i przemysł - polecam przyjrzeć się Monachium z jego festiwalem piwnym Oktoberfest, ale nie tylko.Co jest takiego szczególnego w Monachium? Tramwaje, stacja metra nawet na zabytkowym rynku, i co najważniejsze - parkingowce wkomponowane w zabytkową zabudowę. Tam po prostu nie ma problemu z parkowaniem w samym centrum 2 milionowego miasta.Dobre parkingi w pobliżu centrum - to podstawa. Potem można robić ścieżki rowerowe i deptaki. W Przemyślu zaś poszło coś nie tak...Może warto wyburzyć kilka secesyjnych kamienic (ruder) i zbudować wielopoziomowe parkingowce i jeszcze na tym zarabiać cały rok?
dopóki takie nieuki jak teraz będą rządzić, to w tym mieście nic się nie rozwinie. Czeka nas totalna degradacja. Ten człowiek u steru doprowadzi nas do ruiny
To nie są czasy komuny, że władza w odpowiedzi na postulaty budowała to czy tamto. Dzisiaj nikt nic nie zainwestuje bez rozpoznania rynku. Pytam się marzycieli:- kto, jaki przędsiębiorca zburzy kamienice, wybuduje nowe czy parkingowce, wiedząc o zapaści demograficznej w mieście, nie mając żadnych przesłanek do tego, że mu się nakłady zwrócą, a gdzie jeszcze zysk? Liczba mieszkańców w ciągu ostatnich 30 lat spadla z 63 tys do 45 tys. podczas gdy w większości porównywalnych miast w Polsce te proporcje są najczęściej odwrotne.Itd. itp. - we wszystkich dziedzinach. Turystyka? Gdy stare pokolenie (także Niemców) wyginie nikt tu nie będzie przyjeżdżał bo główny powód - sentyment - nie będzie się już liczył. Miasto samo nic nie zrobi, jest tylko punktem na mapie. Historię i dobrobyt miasta tworzą ludzie, jego mieszkańcy. Jak miał Przemyśl nie upaść skoro nigdy nie potrafiliśmy wybrać dobrego gospodarza a na dodatek w ostatnich, prawie 30 - latach, na autorytet który miał lobbować i promować sprawy Miasta w stolicy i zagranicy - z uporem maniaka wybierali, głosowali mieszkańcy na niedouczonego ogrodnika po przysposobieniu rolniczym, na dodatek ćpuna, niepotrafiącego jednego zdania poprawnie po polsku wydukać, nie mówiąc o innych "upodobaniach". Jak on miał lobbować "na salonach"?Dopóki nie znajdzie się rezolutny manager, mający wizję rozwoju i konkretne, realne pomysły na podźwignięcie Przemyśla z pisowskich ruin i nie znajdzie się grupa ludzi, prawdziwych Przemyślaków, rozumiejących to miasto i jego potrzeby oraz szanse - wspierająca go - nic z tego nie będzie. Nie zrobi tego na pewno były bazarowiec czy jakieś byłe urzędniczki, czy urzędnicy zapatrzeni tylko w to co dostają na konta z nadania tej zacofanej katolskiej partii - chociażby na nie wiem jakich stanowiskach byli, najczęściej ich przerastających. Przykre to ale podejrzewam, że proces upadku miasta będzie się pogłębiał. Zapaść do jakiej doprowadzili Przemyśl dotychczas rządzący i bezradni radni, jest przeogromna w każdej dziedzinie (dużo by można pisać na te tematy) i musiałby stać się przysłowiowy cud żebyśmy my, żyjący doczekali poprawy.
dobrze człowieku że nie grzmiałeś na poprzedników,jestem apolityczny ale co zrobili poprzednicy,kolesiostwo kolesiostwo i .....gówno jest.słyszałem rozmowy prostaków z notablami ...i tak słuchaj ja tu będę ciąl tak a tak no ale tam z synem gadałem i masz to i tamto klepniete zrestą pogdamy jutro u mnie nad soliną zebym zdechł jak pis jak to nieprawda ,także nikomu nie wierzę ale bakun to przynajmniej na tej hali sportowej wprowadził nowe stare dysypliny a w czesniej stok srok alby sralby itd zero profesjonalizmu ... a ty nie podjudzaj
" (podobno liczba ludności spadła o około 15 proc. w stosunku do tego, co było jeszcze 30 lat temu) i schodzi do roli prowincjonalnego miasteczka. Dlaczego w miejsce zlikwidowanych lekkomyślnie jednostek wojskowych, fabryk i zakładów produkcyjnych nie powstaje nic nowego?" .No właśnie , a kto likwidował i tak stosunkowo słaby przemysł w P-ślu, jak nie opcje liberalno - lewackie?
"am po prostu nie ma problemu z parkowaniem w samym centrum 2 milionowego miasta." . OD KIEDY MONACHIUM / MUNCHEN / MA -JAK NAPISAŁEŚ AŻ 2 / SŁOWNIE DWA / MLN MIESZKAŃCÓW.?
Wikipedia podaje od 1,5 mln do 2,6 mln w aglomeracji monachijskiej.Od kiedy, to nie wiem. W 1939r. Monachium miało 815 tys. Przemyśl dla porównania: przed I wojną - ponad 300 tys. , przed II wojną - 150 tys., po wojnie podobnie, a ostatnie dane z 30 czerwca 2019 Przemyśl liczył 60 999 mieszkańców. W rzeczywistości, obecnie jeszcze mniej.Porównać z Rzeszowem?
Kto ma być ewentualnym inwestorem , to mały problem. Rządy konserwatorów zabytków i maniaków skansenów vel. parków kulturalnych, to już duży problem.Kolejny problem to przerośnięte ambicje. Trzeba zapytać obecne i poprzednie władze - ile kosztuje tak naprawdę tabliczka "Prezydent" zamiast "Burmistrz". Na ile miasto jest zadłużone, przez tą megalomanię? 500 mln, czy może jeszcze więcej? A za chwilę, być może kolejne 500 mln - jeśli nie daj Boże zbudują zachodnią obwodnicę z kolejnym mostem (owszem potrzebnym).Czym kierują się wyborcy? Cóż, Ci mądrzejsi już opuścili miasto. Kiedy obudzą się Ci co jeszcze tu zostali?
Przemyśl nigdy nie mial dobrego gospodarza...tak naprawde z miasta zrobiono sobie prywatny folwark kilku "politykow"dla ktorych nie liczylo sie dobro miasta tylko walka o wladze i swoje interesy...przecietny mieszkaniec ogladaja lokalna tv czy czytajac prase dowiadywal sie ze wszedzie cos sie buduje cos sie dzieje a u nas kolejne happeningi spotkania"na wysokim szczeblu"czyli...no wlasnie kolejne lata degradacji miasta...dlatego ludzie dali czerwona kartke i wybralismy nowego prezydenta w nadzieji ze wreszcie cos sie zmieni...ale chyba i tym razem na marzeniach sie skonczy bo wierzac ze napewno chce dobrze to niestety slaba sila przebicia a przedewszytskim bardzo slabe zaplecze prezydenta...
Bo byl taki wlodarz ktory zastal Przemysl murowany a zostawil drewniany .
Obecny z drewnianego pozostawi zgliszcza
Jedyny okres kiedy miasto sie rozwijało to było miłościwe panowanie cesarza Franciszka józefa.Zastał miasto na granicy upadku nie tylko ekonomicznego.I co zrobił.Zlikwidował multum klasztorów w naszym mieście a duchowni mogli jedynie się modlić i oddychać i już w pierwszym roku po tym posunięciu miasto odżyło.Całkowicie odsunął od wpływu na funkcjonowanie miasta arystokrację i szlachtę ,która już nie mogła się wypowiadać w sprawach miasta i jego funkcjonowania.Powołał ludzi młodych i bardzo młodych do gremium decyzyjnego w rozwoju miastaRajcami mogli zostać tylko lokalni rzemieślnicy /nie kupcy/dla których byc rajcą było zaszczytem i niejednokrotnie dokładali do kasy miejskiej a nie ją grabili jak poprzednicy szlachetnie urodzeni.I co miasto w galopie zaczeło się podnosić z zapaści.A dobrobyt,którego nam mogli zazdrościć inne miasta z Lwowem włącznie dała nam budowa twierdzy.Żyliśmy jak pączek w maśle.A degradacja miasta i to galopująca rozpoczeła sie w okresie II RP gdzie miasto miało wojsko i nic więcej.Głó zaczął zaglądać mieszkańcom w oczy.
Zgadzam sie z Toba Tadeusza ale naprawde nie widzisz swiatelka w tunelu?Szukaj az znajdziesz.Czego az tak psymistycznie?To co napisales to przeszlosc I terazniejszosc.A przyszlosc?
Tak, tak. Wybudować wielką fabrykę, najlepiej w samym centrum "z tak wielkimi tradycjami i zasługami ..." miasta . Z takim wielkim kominem, może nawet nie jednym. Z dużą produkcją czegoś nieskomplikowanego, gdyż fachowców z wykształceniem mało już zostało, ale żeby pensja była godna, by żyć godnie. Żeby pracować 4 dni w tygodniu po 6 godzin. Trzeba bliżej dworca PKP i PKS, by robotnikom było bliżej. Po co stawiać na turystykę ? Niech turyści od razu na Pęcław zasuwają czy do Lwowa ! Nie chcą i tak kupować od "wykoszonych miejscowych kupców" ze śmierdzących zardzewiałych bud. Niech se jadą w pierony ! Będzie duża fabryka ... wszystko się zmieni na lepsze ! .... i do przodu !
Tzw . "aglomeracja" , to i Radymno może mieć 50 000 ludzi . Co za brednie , Munchen /Monachium ma znacznie około 1,4 mln mieszkańców / tez sprawdzałem / Więc jakie 2 mln mieszkańców . To znacząca różnica około 0 ,6 mln . Co oznacza ,ze zawyżyłeś liczbę blisko o połowę. Więc , duża różnica . Teraz o ludności P-śla.To gdzie te setki tysięcy o których pisałeś . Sprawdż najpierw , a póżniej pisz. Ja tak własnie zrobiłem , ty również możesz mnie sprawdzić wpisują w wyszukiwarce 'P-śl, liczba mieszkańców w XX w.To są fakty , a powinieneś wiedzieć ,ze z nimi się nie dyskutuje1900 - 46 2591910 - 54 692 (w tym 8 524 wojsk)1931 - 51 3791939 - 60 0001946 - 36 841 (spis statystyczny)1950 - 32 948 (spis powszechny)1955 - 41 8521960 - 47 442 (spis powszechny)1961 - 48 100
Odezwal sie opytmista,i co nowego wniosles do dyskusji,Ops ! ,Skrytykowales kogos ,kto zdecydowanie umie lepiej pisac i myslec od ciebie .Zajmij sie robota fizyczna, poprawisz ukrwienie mozgu ,a to ci dobrze zrobi i jest bardzo potrzebne.
,,ale bzdury .Wez sie obudz. Do czego ty mierzysz ,wschodni biedaku.
Problem jest gdzie indziej ,tylko kazdy trzesie gaciami, zeby o tym napisac. Przemyslem juz od dawna (nie)Rzadza Ukraincy, i nacjonalisci .a im jest na reke ,zeby Przemysl wlasnie, no co? ,,,upadl.
Brak miejsc pracy to główny problem. Stawiać na samą turystykę to jak strzał w kolano, wszyscy mieszkańcy z tego się nie utrzymają. Turyści owszem są, ale zaglądają na chwilę i jadą dalej. Nie ma u nas atrakcji, które zatrzymają ich na dłużej.
Ile tak naprawdę wart jest tzw" przemysł turystyczny" , to pokazuje obecna sytuacja w wyjątkowo turystycznych rejonach Europy / Hiszpania , Włochy /. Turystyka była , jest i zawsze będzie "przemysłem \' drugiej kategorii / nie mówię ,ze niepotrzebnym . Liczy się pewna grupa gałęzi przemysłowych jak ; elektronika , motoryzacja , zbrojenia /. obronność / jeśli komuś to pierwsze nie odpowiada. Przykłady ? Proszę bardzo , USA , Japonia , Wielka Brytania , Francja , Niemcy . Następnie - to też pokazuje obecna sytuacja w świecie ; farmacja , produkcja wszelkich komponentów dla innych / uzależnia się obcych od siebie / Chiny/. Jeśli nie mam racji , to dlaczego takie wspomniane przeze mnie "potęgi , takie turystyczne jak Hiszpania , Włochy , Grecja czy Portugalia nie są potęgami w realnej polityce ? Kto się bardziej liczy w świecie Francja , Niemcy czy wspomniana Hiszpania , Włochy ?Turystyka ma pełnić rolę jak w samochodzie turbo , . Bo w samochodzie można obejść się bez wspomnianego turba , da się jechać .Wiele z aut nie posiada doładowania , ale bez silnika / czyt . . motoryzacji , elektroniki ,zbrojeń , farmacji / nie ujedziesz .
Pańskie powiedzenie, że "dobro mieszkańców Przemyśla i okolic leży na sercu nam wszystkim" odnosi się chyba tylko do Pana oraz wąskiego grona mieszkańców Przemyśla.W Przemyślu zawsze była i będzie taka "wataha" karierowiczów zakleszczonych na stołkach UM, że o rozwoju miasta możemy tylko pomarzyć i powspominać z nostalgią.Wszystko co jest żle "zrobione" w Przemyślu od lat jest tylko i wyłącznie winą nic nie warującej Rady Miasta z aprobatą tych co są też u koryta w UM.Choma odszedł ale i tak się nic nie zmieni.
Co się dzieje z Przemyślem? /Polemika/ POTENCJAŁ TO ZA MAŁO. W artykule „Co się dzieje z Przemyślem?” autorstwa Wiesława Hopa, jest jedno zdanie z którym zgodzę się w całości: - od lat brakuje (Przemyślowi) strategicznej wizji rozwoju, śmiałego spojrzenia w przyszłość, determinacji w dążeniu do postawionych celów i odwagi decydentów. Bo nawet z turystyką nie jest tak dobrze, jak by się mogło wydawać. Znajduję też inne stwierdzenia, z którymi zgodzę się, jednak przytoczenie ich, będzie działało przeciw tezom autora, ale po kolei. PATRIOTYCZNY PRZEMYŚL A GOSPODARKAPrzemyśl to „miasto z wielkimi tradycjami i zasługami dla niepodległości Ojczyzny, dysponujące dużym potencjałem i sprzyjającym rozwojowi, dobrym położeniem geograficznym (…), powinno dawać pracę i świecić coraz jaśniejszym blaskiem, oraz promieniować kulturalnie na całą okolicę” – pisze autor. Przemyśl wielkie tradycje ma, to prawda. Wspomniana waleczność, ale też wielokulturowość i wielowyznaniowość, wynikająca z wielonarodowości mieszkańców zamieszkujących ziemię przemyską i okolicę przez lekko ponad tysiąc lat. Wszak ludwisarze z Kałusza do Przemyśla przyjechali, pobierając tam wcześniej nauki od włoskich i niemieckich mistrzów. Fajki do Przemyśla przywiózł Czech z Pragi, a pierwszy pociąg do Przemyśla przyjechał z Wiednia. Ziemia ta wychowała wybitne postaci różnych narodowości. Wymienić nie sposób, tyle ich było. Nie wystarczy więc tradycje mieć. Trzeba być jeszcze ich świadomym i nie wypierać tej świadomości z osobistej i społecznej obecności w życiu publicznym. Wtedy dopiero można powoływać się na duży potencjał tradycji i móc go wykorzystać dla kultury, tak by „świecić na całą okolicę”, jak chciałby autor. Szukając potencjału powołując się tylko na zasługi dla niepodległości Ojczyzny, to „niecała prawda”, na której nie powstaną nowe wartości, tym bardziej nowe miejsca pracy. Patriotyzm to ważna rzecz, nawet w gospodarce. Jednak dzisiaj firmy są zdecydowanie ponadnarodowe i bardziej pożądaną cechą, jaką cenią zarządzający nimi menadżerowie, jest otwartość na środowisko wielonarodowe. W Przemyślu znajdziemy przynajmniej jeden przykład rodzimej globalnej firmy. Można zapytać jak to funkcjonuje i jakie warunki należy stworzyć, aby ściągnąć do miasta międzynarodowy kapitał i inwestycje. No chyba, że Miasto preferuje się tylko polski kapitał… LOKALIZACJA Podobnie jest z dobrym położeniem geograficznym, które wynika ze specyficznego usytuowania miasta, na skrzyżowaniu szlaków handlowych, transportowych, migracyjnych i turystycznych. Potencjał więc jest, a świadomość, co z tego może wynikać, już nie bardzo. Pokazał to niestety przełom dwóch kadencji władz miasta - ostatniej i trwającej. Poprzednicy jak i obecnie rządzący nie mają żadnej koncepcji wykorzystania tego atutu Przemyśla dla jego pomyślności. Nawet teraz w czasie epidemii, kiedy logistyka jest jednym z działów gospodarki, który - mówiąc kolokwialnie - „rośnie”. Nie dostrzegają też potrzeby usprawnienia komunikacji i stworzenia centrum przesiadkowego w połączeniach międzynarodowych, krajowych i lokalnych, z uwzględnieniem usprawnienia dostępności miasta dla ruchu turystycznego. STRATEGICZNA TURYSTYKAProszę nie twierdzić, że „koncepcja rozwoju miasta, która skupia się głównie na rozwoju turystyki, jest lansowana i chyba nadal kontynuowana przez kolejne władze”. Słowo „chyba’ jest tutaj właściwe, bo poza nowym filmem i hasłem promocyjnym wynikającym właśnie z potencjału lokalizacyjnego – „Przemyśl, turystyczne serce wschodu”, wymyślonym rok temu przez przemyską promocję, nic nowego w propagowaniu turystyki nie wydarzyło się. Zatem nie można twierdzić, że „najważniejszą przyczyną obecnych kłopotów Przemyśla” jest obrany kiedyś i kontynuowany dzisiaj kurs na turystykę. Można jednak powiedzieć, że brak konsekwencji w realizacji strategii i w kontynuowaniu zadania pod umowną nawą „Przemyśl, miasto turystyczne”, skutkuje miernymi efektami. Dzisiaj w dodatku zburzonymi przez epidemię koronawirusa. I gdyby obecne władze kontynuowały wspomniany kurs, teraz pracowałyby nad planem ratunkowym dla lokalnej gospodarki turystycznej, a nie tylko nad ulgami w czynszach za lokale miejskie, w opłatach targowych czy odroczeniami podatkowymi. NOWE CZASY, NOWA STRATEGIADzisiaj musi powstać strategia dla Przemyśla w „nowych czasach”, po pandemii. Nie tylko dla turystyki, ale dla rozwoju miasta. Stara straciła na aktualności z dniem wybuchu epidemii koronawirusa. Pana prosty przepis na nowy impuls dla Przemyśla – „budowa basenu, ściągnięcie do miasta jakiejś poważnej fabryki oraz nowej jednostki wojskowej”, to raczej mrzonki lub pobożne życzenie. Nie tylko ze względu na kryzys jaki jest przed nami, ale dlatego, że opiera się na formie „wydaje mi się”, a nie faktycznej analizie, bardzo ogólnie mówiąc, mocnych i słabych stron miasta i mieszkańców. Ta powinna być przeprowadzona z udziałem jak najszerszej reprezentacji lokalnych liderów opinii, przedsiębiorców, mieszkańców i turystów, ogólnie mówiąc interesariuszy. KRYZYS ZAUFANIA Tymczasem mieszkańcy Przemyśla - przedsiębiorcy, kupcy, ludzie kultury, naukowcy, przedstawiciele organizacji społecznych, fundacji, przez lata ignorowani przez władze, które nie dotrzymywały składanych obietnic, stracili wiarę w swój głos i w moc swojego działania. Od lat trwa kryzys wiarygodności mieszkańców do władz, oskarżanych o dbanie o własne interesy, a nie obywateli miasta. Ten stan trwa, pomimo zmiany w przemyskim samorządzie, jaka dokonała się 1,5 roku temu. Pomimo haseł na wyborczych banerach - Zmieniamy Przemyśl, Wspólnie dla Przemyśla, Radni Wszystkich Mieszkańców, miastem dalej rządzi „klub swoich”. Z taką różnicą, że skupiony wokół nowego prezydenta. Miało być inaczej – wybieraliśmy lidera ponad podziałami i radnych działających ponad własne interesy. Dalej są swary, kłótnie i niesnaski, w których biorą udział radni ze wszystkich ugrupowań i stowarzyszeń. Dzisiaj, jak nigdy, potrzebna jest zgoda, współpraca i… NADZIEJA…budowana na minimalnych, dających wiarę w powodzenie przesłankach. Tą nadzieją jest udział mieszkańców Przemyśla, mimo wszystko, w budowaniu Planu Rozwoju Lokalnego w ramach programu „Rozwój lokalny”, który zapewnienia pomoc 50 miastom, wyłonionym przez MFiPR. Doradcy Związku Miast Polskich pomogą właściwie ocenić własny potencjał miasta do efektywnego programowania i wdrażania lokalnego planu rozwoju oraz przygotować wysokiej jakości aplikacje grantowe. Przemyśl ma szanse znaleźć się wśród 15 miast, które zostaną potem beneficjantami konkursu grantowego, objętymi stałą pomocą doradczą, która pozwoli na skuteczne wdrożenie opracowanych planów rozwoju. Pod jednym wszakże warunkiem, że plany te będą wynikać z prawdziwej oceny potencjału Przemyśla i powszechnej wśród obywateli świadomości jego posiadania, a plan ten nie jest budowany na polityczne zapotrzebowanie elektoratu głosującego w przyszłych wyborach samorządowych. Chyba, że wszyscy mieszkańcy będą tą grupą docelową, prezydent przyjmie na siebie role lidera i stanie się prezydentem wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych skupionych wokół „klubu swoich”. Myślę, że to dałoby początkowy impuls do dalszego rozwoju miasta. Kończę swoją polemikę, tym samym zdaniem co Pan swój artykuł. Z poważaniem Mariusz Sidor
"Ściągnięcie do miasta jakiejś poważniejszej fabryki" ;)
W SZALEŃSTWIE JEST METODA?CO SIĘ DZIEJE Z PRZEMYŚLEM c.d.To proste pytanie zadaje sobie prawie każdy mieszkaniec naszego miasta. Niektórzy mają też swoją diagnozę i prostą radę lub bardziej skomplikowaną odpowiedź. Jedni dzielą się tymi wnioskami w rodzinie, inni wśród znajomych i przyjaciół. Jeszcze inni, co bardziej odważni, publikują je w mediach społecznościowych (patrz autor), jeszcze inni piszą artykuły do lokalnych gazet. Szaleńcy, myśli większość, przecież to i tak nic nie zmieni. Tymczasem „Ci którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają” – powiedział kiedyś Steve Jobs, amerykański projektant komputerów, jeden z trzech założycieli i były prezes oraz przewodniczący rady nadzorczej Apple.SZALENI URZĘDNICYCzy Jobs przewidział kiedyś, że dzięki jego szalonym wynalazkom, komputerom połączonym w sieci internetowej, inna grupa szaleńców, tym razem w Polsce, będzie analizować deficyty Przemyśla. Zespół urzędników i dyrektorów miejskich urzędów, instytucji i spółek, mimo trwającej pandemii, spotkało się na konferencji on-line, by przy współudziale doradców ze Związku Miast Polskich, zdiagnozować problemy, bariery rozwojowe, potencjał miasta, jego mocne strony, kluczowe produkty. Wszystko po to, aby wyznaczyć miastu profil, wskazać najważniejsze czynniki i cele rozwoju oraz główne wyzwania, by w końcu nakreślić wizję i skonstruować nowe projekty, dzięki którym pytanie - co się dzieje z Przemyślem nabierze pozytywnego brzmienia, bo rozwój lokalny to to, na co czekają mieszkańcy miasta. W spotkaniu niestety nie uczestniczyli.MILIONY EUROProblem w tym, aby udało się wyrwać Przemyśl z marazmu i pozyskać od 3 do 10 mln euro z programu Rozwój Lokalny, finansowanego ze środków Funduszy norweskich i EOG 2014 – 2021, trzeba normalnych mieszkańców Przemyśla namówić do odrobiny szaleństwa. Wprawdzie przemyski projekt pn. „Razem zmieniamy Przemyśl” znalazł się wśród 54 zarysów projektów wybranych spośród 213 nadesłanych przez polskie miasta do II etapu, to ostatecznie w zależności od wartości projektów, około 15 najlepiej ocenionych będzie realizowane. Największe szanse będą miały projekty najbardziej osadzone w realiach gospodarczych, posiadające społeczne podstawy i obywatelską identyfikację. Stąd potrzeba aktywnego udziału w procesach diagnozowania miejskich problemów i szans wszystkich środowisk miasta i jego mieszkańców. No a gdzie tu szaleństwo? – zapytacie.ASPOŁECZNI MIESZKAŃCYJuż wyjaśniam. Z jednej strony Przemyśl należy do gmin posiadających dużą liczbę różnych organizacji pozarządowych, z drugiej strony, kiedy w mieście prowadzone są różnego rodzaju konsultacje społeczne, na spotkania przychodzą jednostki. Z jednej strony przy prezydencie miasta działa Rada Młodzieży i Rada Seniorów, to z drugiej strony rada przemyskiego biznesu zamarła już w poprzedniej kadencji… Skądinąd wiem, że problem z regularnymi spotkaniami i działalnością ma również środowisko branży turystycznej czy gastronomicznej, choć to ostatnie w dobie pandemii poczyniło krok naprzód i założyło na FB zamkniętą grupę wsparcia. Stało się to dzięki kolejnemu szaleńcowi, który chce zmienić świat przemyskiej gastronomii. Pewnie domyślacie się kogo mam na myśli, ale nazwiska w tym momencie nie są tu ważne. Ważne jest coś innego.RADA SZALEŃCÓWTakich szaleńców jest w mieście jeszcze kilkunastu, może kilkudziesięciu, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić Przemyśl. Będą tymi, którzy go zmienią i rozkochają innych w tym szaleństwie, kiedy dołączą do szaleńców z Miasta i powstanie Rada Szaleńców przy Prezydencie. Jak już dostaniemy te miliony euro, wtedy oszalejemy wszyscy z radości. Teraz jednak musimy być aktywni!PS. Cytat „Ci którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają” – zaczerpniety dzisiejszej prezentacji Barbary Łącznej, Doradcy Miast z ZMP.
Przemysl to tragedia.. Ani pracy ani warunków do życia..
Przemyśla i powszechnej wśród https://www.zycie.pl/ obywateli świadomości jego posiadania
Jedna z osób napisała w tej dyskusji "Rządy konserwatorów zabytków i maniaków skansenów vel. parków kulturalnych, to już duży problem." Mili Państwo, to nie jest problem, to jest błogosławieństwo, tylko być może nie zdajecie sobie z tego sprawy. Dziedzictwo jest dobrem niepowtarzalnym, nie da się dorobić jeśli się zniszczy. A u nas w Krakowie z miasta kultury zrobiono nam wódkową imprezownię i imperium deweloperów w imię zysku. To przyciąga taką klientelę, jakiej Państwo w Przemyślu jeszcze, na własne nieuświadomione szczęście nie oglądacie. Taka klientela, na bary, puby, pijaństwo, prymitywne rozrywki, dla których zabytki są tylko tłem, powoduje, że mieszkańcy stają się wyrzutkami we własnym mieście. Rządzi wąska grupa osób, która czepie z tego zyski, a reszta żyje sterroryzowana ekscesami turystów, którym wszystko wolno. Jeśli Wasza władza broni Was przez takim rozumieniem "turystyki" to znaczy, że mają więcej przyzwoitości i rozumu niż się Państwu wydaje.
Zanim zaczniemy marzyć dobrze jest zobaczyc sie w lustrze.Lusterko prawdę nam powie.Co mamy w naszym mieście:-bardzo słabą sytuację ekonomiczną/zadłużenie po same uszy/;-bardzo niską aktywność istniejących firm / zdecydowanie handel i usługi na poziomie bazarowym,dwie czy trzy perełki ale te wiosny nie czynią-bardzo niekorzystną sytuację demograficzna;/zdecydowanie to emeryci renciści stanowią większość.Prawie brak mieszkańców w wieku produkcyjnym,którzy zwyczajnie wyjechali za pracą i znaczna część już nigdy nie wróci.I co najważniejsze.Żadnego ale to żadnego impulsu rozwojowego który gwarantuje nam niski poziom intelektualny i twórczy naszych lokalnych elit zbytnio zaangażowanych politycznie co na poziomie miasta jest balastem.
Niestety, ale to co powinno być przewagą miasta - ilość zabytków - stanowi właśnie balast dla rozwoju. Owszem, są na świecie miasta, które potrafią pogodzić turystykę i przemysł - polecam przyjrzeć się Monachium z jego festiwalem piwnym Oktoberfest, ale nie tylko.Co jest takiego szczególnego w Monachium? Tramwaje, stacja metra nawet na zabytkowym rynku, i co najważniejsze - parkingowce wkomponowane w zabytkową zabudowę. Tam po prostu nie ma problemu z parkowaniem w samym centrum 2 milionowego miasta.Dobre parkingi w pobliżu centrum - to podstawa. Potem można robić ścieżki rowerowe i deptaki. W Przemyślu zaś poszło coś nie tak...Może warto wyburzyć kilka secesyjnych kamienic (ruder) i zbudować wielopoziomowe parkingowce i jeszcze na tym zarabiać cały rok?
dopóki takie nieuki jak teraz będą rządzić, to w tym mieście nic się nie rozwinie. Czeka nas totalna degradacja. Ten człowiek u steru doprowadzi nas do ruiny