Już od kilku tygodni zdajemy egzamin z człowieczeństwa. Kto wie, czy nie najważniejszy w naszym życiu. W pomoc Ukrainie włączają się wolontariusze, koła, stowarzyszenia, rząd, ale i Kościół.
Ks. prał. Bartosz Rajnowski, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Przemyślu i zarazem rzecznik prasowy archidiecezji przemyskiej podkreślił, że w komitywie z Caritasem pomoc Kościoła trwa od pierwszego dnia zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę. Zaznaczył, że nauka Kościoła wpływa na postawę wiernych, dlatego tak wielu wolontariuszy i ludzi dobrych woli udało się zrzeszyć w tak krótkim czasie. Potwierdził też fakt, że na każdym podkarpackim przejściu granicznym znaleźć można osoby duchowne, które[paywall] w różny sposób starają się pomóc. Również duchowo. Nadmienił, że swoje domy diecezjalne i drzwi zakonów otworzyli bracia i siostry, by dać schronienie uchodźcom. Szczególnie chętnie z tej formy pomocy korzystały matki z małymi dziećmi, które u sióstr zakonnych czują się po prostu bezpiecznie. Zaznaczył też, że wszystkie działania pomocowe to wdrożenie w życie i realizacja ośmiu błogosławieństw. Zaakcentował, że nie istnieje potrzeba mówienia o wszystkim, a robienia swojego. – Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa – przypomniał, powołując się na Ewangelię św. Mateusza.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze