Od pewnego czasu czepiam się różnych drobiazgów w mieście. Takich, które utrudniają nam życie albo po prostu miasto szpecą. Nie ma w tym żadnej złośliwości, jedynie nadzieja, że ktoś może na zdjęciu w naszym tygodniku zobaczy to, obok czego przechodzi obojętnie.
Może zareaguje albo przynajmniej spowoduje, żeby zareagowali ci, którzy powinni. Ważne, żeby znikła dziura w chodniku, tabliczka nie dyndała na jednym gwoździu, nikt nie upadał na wyszczerbionych schodach albo żeby nie straszyły blachy na skwerku przy Jagiellońskiej.
fot.Jacek Szwic
Róg Słowackiego i Basztowej.

fot.Jacek Szwic
Ulica Kmity.

fot.Jacek Szwic
Ulica Osińskich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zamiast czepiać się dziur w drodze, proponuję zająć się problemami systemowymi, np. egzystencją włodarza w Rynku. Który zadłużył miasto i potomkowie włodarza tego długu nie spłacą. Degradacja miasta jest widoczna gołym okiem. Proszę się przejść ul. Franciszkańską o godz. 15. Miasto widmo.
Chcesz czegoś na co nie masz wpływu. O tych problemach wiadomo nie od dziś i jest to wałkowane non-stop. Chwała Przemyśla przeminęła i z tym czas się pogodzić. Jedyne co jeszcze można to naprawić dyndająca tabliczkę, bo upadających szpitali i szkól nie uratujecie. Nie ma ludzi więc nie ma zapotrzebowania. Niestety u nas się przyjęło, że to są główne miejsca pracy, a nie tak jak powinno być elementy infrastruktury związanej z zamieszkaniem społeczności na danym terenie. Oficjalnie tylko ubyło 10 tys. ludzi w ostatniej dekadzie, a sam znam bezpośrednio 40 osób które są zameldowane, a niektóre nawet płacące podatki, które od lat już w Przemyślu nie mieszkają. W tej chwili to już chyba nawet w Jarosławiu jest lepiej z pracą. Jedno czego temu miastu nie można odmówić to uroku i historii.
Zamiast czepiać się dziur w drodze, proponuję zająć się problemami systemowymi, np. egzystencją włodarza w Rynku. Który zadłużył miasto i potomkowie włodarza tego długu nie spłacą. Degradacja miasta jest widoczna gołym okiem. Proszę się przejść ul. Franciszkańską o godz. 15. Miasto widmo.
Chcesz czegoś na co nie masz wpływu. O tych problemach wiadomo nie od dziś i jest to wałkowane non-stop. Chwała Przemyśla przeminęła i z tym czas się pogodzić. Jedyne co jeszcze można to naprawić dyndająca tabliczkę, bo upadających szpitali i szkól nie uratujecie. Nie ma ludzi więc nie ma zapotrzebowania. Niestety u nas się przyjęło, że to są główne miejsca pracy, a nie tak jak powinno być elementy infrastruktury związanej z zamieszkaniem społeczności na danym terenie. Oficjalnie tylko ubyło 10 tys. ludzi w ostatniej dekadzie, a sam znam bezpośrednio 40 osób które są zameldowane, a niektóre nawet płacące podatki, które od lat już w Przemyślu nie mieszkają. W tej chwili to już chyba nawet w Jarosławiu jest lepiej z pracą. Jedno czego temu miastu nie można odmówić to uroku i historii.