W Pniewach zapowiadał się trudny mecz dla przemyślan i takim był. Zespół Red Dragons jest nieprzewidywalny, o czym niejeden zespół zdążył się już przekonać. Ale Texom Eurobus Przemyśl dał radę!
W I połowie przewaga należała do Texom Eurobusu, ale podopieczni Vanildo Neto byli nieskuteczni, zwłaszcza Artem Fareniuk. Bardzo dobrze w bramce „Czerwonych Smoków” spisywał się były zawodnik przemyskiej ekipy Guilherme Gomes. Jedyna bramka padła po odbiorze Leo Santany i asyście z zegarmistrzowską precyzją Rubena Santos. Akcję sfinalizował Danił Abakszyn.
W II połowie obraz gry się nie zmienił. Przemyślanie wciąż byli lepsi technicznie, dokładniejsi, proponujący ciekawsze rozwiązania w ataku. Ale wszystko co wymyślili torpedował Guilherme Gomes, który był zdecydowanie najlepszym graczem na parkiecie. Na 5 minut przed końcem nie był jednak w stanie zapobiec najgorszemu. Piłkę przejął po długim wyrzucie Krzysztofa Iwanka D. Abakszyn, dograł do Rubena Santosa, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Ostatnie 4 minuty gospodarze grali z lotnym bramkarzem. Wyszło na remis. Najpierw kuriozalną bramkę samobójczą strzelił Aleksander Kozak, który źle podał do partnera i piłka poturlała się przez cały plac gry do siatki. Na niecałą minutę przed końcem pniewianie zdobyli honorową bramkę, na którą w pełni zasłużyli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze